RBuzz
Świeżak
Świeżak
Posty: 2
Rejestracja: 20 wrz 2017, 23:33

E61 i E91: Przerwana wiązka tylnej klapy

20 wrz 2017, 23:38

Przerwana wiązka tylnej klapy



Hej, swój post kieruje przede wszystkim do posiadaczy bmw e61 lub e91, bo zapewne łączy nas ten sam problem, czyli wiązka tylnej klapy bagażnika. Ile z nią przeszedłem i ile kosztowało mnie to nerwów, to aż szkoda gadać. Może zacznę od tego, że nie działało mi otwierania bagażnika z pilota i podświetlenie rejestracji. Wymieniałem nawet żarówkę, ale nic nie pomogło. Tylna klapa jak siadła to nie chciała się ruszyć, a mnie aż szlag trafiał, kiedy zacząłem szukać rozwiązań na necie i nic mi nie pasowało, szczególnie że każdy sobie coś tam pisze, a to wszystko takie niespójne. W końcu natrafiłem na filmik na yt i mega się ucieszyłem, bo wydawało się przystępne i zacząłem coś tam robić, ale niestety nie wyszło. Nie wiem czy to moja wina, czy po prostu nie ten problem. Zacząłem szukać rozwiązań na własną rękę no i jakoś mi się to udało, chociaż zajęło mi to mnóstwo czasu. siedziałam prawie do nocy w garażu, ale przynajmniej mogę sobie pogratulować, że sam to naprawiłem, chociaż żona od razu mówiła żebym jechał do mechanika. No ale każdy wie, że to są dodatkowe koszty a i sobie czasami trzeba coś udowodnić. 

Skoro już udało mi się rozwiązań ten problem, to chciałem się z wami podzielić swego rodzaju instrukcją. Może ktoś akurat ma ten sam problem, bo jest on raczej powszechny, to będzie jak znalazł. Nie jest to może aż takie trudne, ale za to bardzo pracochłonne, bo nie dość że wiązki są dwie, to każdy liczy po kilkanaście przewodów. No dobra to może przejdę do sedna

Na samym początku musimy otworzyć szybkę w klapie i klapę samą też. Uważajcie na przypadkowe zamknięcia, mi się zdarzyło, bo zapomniałem zabezpieczyć, także od razu zabezpieczamy i odłączmy akumulator. Później należy odpiąć wewnętrzną maskownicę i zdjąć odbojniki tylnej szyby. Możemy to zrobić szybko, bez potrzeby odkręcania śruby. Teraz przechodzimy do odpinania zatrzasków górnej maskownicy i zdejmujemy tą boczną. Powinna mieć 3 śrubki, które po prostu odkręcamy. Jak już jesteśmy na tym etapie to musimy odkręcić klip, który trzyma wiązkę. 

Teraz przechodzimy do czynności, która zabiera najwięcej czasu: rozpinamy podwiązkę wiązki (nie jest to jakieś bardzo trudne, ale po prostu zajmuje dużo czasu, tym bardziej, że trzeba to zrobić dokładnie). Teraz przechodzimy do bagażnika i demontujemy głośniki, najlepiej wyciągnąć je prze podsufitkę i odpiąć kostkę. Jak gdzieś utknie to po prostu mocniej pociągnąć, nic się nie stanie. Odkręcamy gumową uszczelkę i zostawiamy bagażnik w spokoju i wyciągamy przeciętą wiązkę, najlepiej przez otwór głośnikowy, a następnie ją odcinamy i przystępujemy do lutowania nowych przewodów. Można się w tym trochę pogubić dlatego dobrze będzie zaznaczyć kolory, wtedy na pewno nam się nie pomiesza. Jak już skończymy lutowanie to załóżmy prowadnicę na zawiasie. Ta część też nie będzie prosta, bo za bardzo nie ma jak docisnąć prowadnicy, może być problem z zmieszczeniem wiązki. No niestety trzeba tu trochę pokombinować, jakoś na pewno dacie rade, skoro i ja sobie jakoś poradziłem, chociaż trochę przekleństw przy tym poszło.

Jak już uda się w końcu to zrobić to trzeba przykręcić metalową zapinkę i przyciąć nową wiązkę pod konkretny wymiar, bo za długa nie zmieści się nam pod maskownicami. Po przycięciu zlutujmy ze starą. Teraz wystarczy już tylko przełożyć nową wiązkę, tak samo jak szła stara. Myślę, że spokojnie wystarczy pół metra.  Przechodzimy do ostatniego etapu, czyli musimy wszystko poskładać jak było i trochę uprzątnąć. Zaznaczam, że jest to dopiero jedna strona! Druga będzie wyglądać tak samo, ale z prawą jest trochę prościej niż z lewą. Wiem, że wydaje się to bardzo dużo roboty i nie będę kłamał, w rzeczywistości właśnie tak jest. Całość może wam zająć od 7 do 8 godzin, zależy od wprawy i kłopotów jakie napotkacie po drodze. 

Nie jest to takie trudne jak brzmi więc nie ma co się zniechęcać. U mnie wszystko działa więc i u was też powinno, bez zarzutu. Jakby co to piszcie, może w czymś jeszcze pomogę. 

Wróć do „Sam naprawiam”