Posiadam 325 TDS 142 kM (w kombi jakby to mialo znaczenie) jestem zadowolony.. tylko mam problem, mianowicie wszystko jest ok ale gdy pojade na jakis placyk zeby pokrecic pupką to po jakimś czasie dojezdzam nim do kumpli i on gaśnie. I nie moge go odpalić mimo, że wskazówka kontrolki temperatury jest tak bardzo leciutko na prawo od środka czyli mi sie wydaje ze jakies 90-pare stopni. Nie moge go odpalic a jak go bierzemy na linke to ruszanie z 3 albo 2 nic nie daje muli go. dopiero jak jest zimny to da sie go uruchomic. Wczoraj też miałem przypadek, grzałem ostro przez miasto aż mi się autka szkoda robiło ale po jakichś 15 min takiego zapie**nia to jadac juz normalnie na 3 on przy wcisnieciu w pedal w ogóle nie przyspieszał. Jak toczył się 40 km/h i wciskalem sprzegło to gasł a jak puszczałem, żeby silnik zaskoczył to tylko go wyhamowywało (chyba wiecie o co chodzi) i nie odpalał. Jak patrzymy z kumplami na filter paliwa to przez tą rurke co idzie już OD filtra to przy opdalaniu leci powietrze, pozniej ropa z powietrzem i wtedy go odpala ale zaraz szybko gasnie pomimo dawania mu na obroty. nie wiem o co chodzi. Moj wujek ma takie same auto i mi mowil ze jest taki system w nich ze przed przegrzaniem jest ochrona i go jakos odcina czy jakos tak.
Aha i jak odpale go na zimno i obroty dam mu na 2000 i puszczam to one spadaja do 0 i gasnie.
prosze o pomoc !!
P.S. Mam od niedawna bmke w dislu.. zawsze jezdzilem fordem i to w benz.
Z tego co wiem silnik najlepiej sie czuje jak sie jezdzi na jego momencie obrotowym?
Jaki jest jeko max moment obrotowy i jak biegi zmieniac na jakich obrotach?
Pomozcie mi prosze
Dziekuje z gory za odpowiedzi

