N2O pisze:Właściwie to objaw spalonych świec/źle ustawionego kąta wtrysku jest podobny - czyli silnik powoli zaczyna się rozpędzać przy kręceniu rozrusznikiem, produkując przy tym kłęby biało-szarego śmierdzącego dymu. Kąt wtrysku do odpalenia ustala komputer na podstawie sygnału z czujnika temperatury silnika, jednak jeśli pompa jest nieprawidłowo ustawiona względem silnika to nawet jeśli komputer wyprzedzi wtrysk maksymalnie, to w pompie nie wystarczy zakresu regulacji elektronicznej.
Co do grzania świec to możesz czekać ciut dłużej po zgaśnięciu kontrolki, ale nie dopuszczaj do sytuacji w której napięcie przestanie być podawane na świece.
Do tego wymień wężyki przelewowe pomiędzy wtryskami i od wtrysku do pompy(niewielki koszt).
No to teraz juz napisze co i jak jest z tym wszystkim.Nie chcialem wczesniej tego pisac bo nie chcialem nic sugerowac.
Wczesniej mialem podobne przypadki problemow z odpaleniem, ale tylko wtedy jak samochod postal ze 2 - 3 dni...wtedy musialem dlugo krecic zeby zapalic jakby mi paliwo splywalo.Ale to bylo kiedys.
Jakies 3 tygodnie temu oddalem samochod do serwisu pomp celem uszczelnienia pompy wtryskowej.
Przed naprawa autko zimne paliwo dobrze a cieple jeszcze lepiej - tzn przy zimnym silniku musialem zakrecic 2-3 sekundy zeby zapalil a na cieplym od strzala - pewnie palil mi tak dobrze bo mam juz oszukiwacz zamontowany - oszukiwacz ktory daje sygnal do kompa o temp +7 stopni - niewazne czy jest -25 czy +25.
Panowie w serwisie uszczelnili mi pompe, ustawili dawke i wyregulowali kat wtrysku zgodnie z fabrycznymi wytycznymi - popelnili blad bo nie odczytali sobie wartosci przed naprawa...
Po tej naprawie pompa czysciutka, nie smierdzi mi juz ropa w srodku ale pojawily sie problemy z odpalaniem.
Jak silnik jest zimny ale temp nie spada ponizej -2 stopni to bylo ok - zapalal w miare normalnie - natomiast na cieplym to jest masakra teraz - normalnie wczesniej na cieplym silniku zapalaly mi sie swieczki i po tym jak gasla kontrolka rozruch i od strzala zapal - teraz jak zgasna swieczki i zaczne krecic do minimum 5 sekund - no chyba ze po tym jak zgasnie kontrolka swiec poczekam jeszcze z 5 sekund to zapali od strzala - czyli musze tak jakby dluzej swiece grzac...dawniej przed naprawa tego nie bylo - naprawa nazywam uszczelnienie pompy.
W ostatnim czasie nadeszly mrozy no i efekt mamy na filmie ktory wyslalem...jak jest -11 to jeszcze aku daje rade ale przy -20 padnie jak kawka bo nie wytrzyma takiego krecenia...
Pojechalem do tego serwisu i przestawili mi kat wtrysku - tzn przyspieszyli go na pompie - troszke sie poprawilo - minimalnie - na cieplym krece moze o 1 sekunde krocej, ale auto jak sie juz rozgrzeje to zaczyna mi tak troszke szarpac przy ruszaniu na 1 biegu ... tak jakbym mial cos ze sprzeglem - przed wyprzedzeniem wtrysku nie szarpalo...
teraz wychodzi na to ze trzeba jeszcze bardziej wyprzedzic kat wtrysku - i co zacznie mi odpalac jak kiedys ale bedzie szarpac
nie wiem co oni zrobili - teraz to sobie tak mysle ze przed naprawa mi smierdzialo ropa jak cholera ale jak silnik byl cieply to grzanie swiec 5 sekund - rozruch 1 sek i silnik pracuje - teraz tragedia...
Jestem z pompiarzem umowiony na przyszly tydzien - ale nie wiem co Oni beda mi robic ... w nieskonczonosc wyprzedzac kat wtrysku?
Tak jak pisalem kiedys na tym forum - autko mi chodzi teraz zaje... - zbiera sie jak nigdy wczesniej, przyspiesza super, jest elastyczne ale nie zapala tak jak ma zapalac - ani na zimnym ani na cieplym ... poza tym w miescie spalil mi 10 litrow... jest w sumie zima, miasto ale i tak ta ilosc wydaje mi sie za duza ... czy dawka ma jakies znaczenie przy spalaniu? czy po zmiejszeniu dawki auto zacznie mniej palic? i jak bedzie z przyspieszaniem....i jeszcze jedno - czy kat wtrysku ma jakis wplyw na spalanie?