A więc zacznę od tego, że kupiłem samochód(RR P38) w którym był wymieniany silnik z powodu wybuchu(konkretnie przegrzany).
Obecny silnik to przeszczep z E34 w którym pompa wtryskowa ma mały kołnierz, a oryginalnie była z dużym(98 rok).
Tak więc do pompy z E34 został zamontowany oryginalny nastawnik od nowszej pompy. Całość ogólnie działa dość dobrze(nic nie szarpie, nie faluje, jest moc), jednak występuje dziwny problem - maksymalne obroty po depnięciu do podłogi oscylują w okolicach 3800 obr/min - czuć tak jakby odcięcie/brak paliwa - od 3500 silnik wolniej wchodzi na obroty - zupełnie jak ograniczenie obrotów w dieslu mechaniczną pompą. Niestety nie wiem czy ten problem zaczął się po wymianie silnika, czy później - to auto od znajomego, miałem kiedyś okazję nim jeździć na oryginalnym silniku i na pewno tego objawu nie było.
Ogólnie nie ma żadnych błędów, parametry są w normie, MAP sensor działa - sprawdzony komputerem i pompką z manometrem, odpala z półobrotu czy zimny czy ciepły.
I teraz jest główne pytanie.
Czy możliwe jest, że obudowa pompy starego typu ma inaczej zbudowane wejście od góry, tzn czy może ograniczać ruch ramienia nastawnika w kierunku zwiększania dawki(tzn ruch pierścienia). Czy ktoś robił taką pompę hybrydę z dołem od starego EDC + nastawnik HDK? Czy może szukać problemu gdzie indziej(linia paliwowa, pompa w zbiorniku)?