Hehe, dzięki za oświecenie.

Wiem, że szyby parują od wilgoci, w końcu para wodna kiedyś musiała być wodą - fizyka. Ale jak już napisałem, nawiew był tylko gorący (maksymalnie), co skutkuje dość sporym problemem z utrzymaniem odpowiedniego poziomu tej wilgoci - również fizyka. ;] Tak, filtr kabinowy jest - wymieniony jakieś 2 miesiące temu, MANN. Wyjaśnię co miałem na myśli:
DESZCZ
Przy mocnym deszczu i zamkniętych oknach w aucie robiło się gorąco. Naturalnym odruchem było wtedy wyłączenie tego gorącego jak diabli nawiewu - niestety to powodowało brak wentylacji, co w połączeniu z chociażby tylko moim chuchem i wilgocią z zewnątrz powodowało bardzo szybkie zaparowanie szyb. W ratunku otwierałem tylne szyby, co pomagało trochę, ale przy okazji wpuszczało wraz z deszczem więcej wilgoci do środka, która to po zetknięciu się z wysoką temperaturą zaczęła znowu się skraplać. I tak w kółko. Miałem trasę na mazury - średnia prędkość 90-130km/h i całą drogę praktycznie otwarty szyber i/lub któraś z tylnych szyb... męczarnia. :/
MRÓZ
Ta sama sytuacja przy zewnętrznej temperaturze -12 zwyczajnie skutkowało parowaniem wszystkiego ze względu na dużą różnicę temperatur, a ciepło ogrzewania wcale tu nie pomagało. Para wodna z ust ledwo dolatywała do szyb, a już osadzał się szron. W tym wypadku lepiej działało wietrzenie auta przy otwartych oknach (bo na dworze sucho), ale ile można jechać z otwartymi oknami w trasie przy -12. ;] Na dodatek na koniec trasy nie miałem jak ochłodzić wnętrza i zostawiając taki nagrzany samochód wieczorem, rano czekało mnie odgrzewanie BMW. Tak samo niezbyt wygodne.
Obecnie wróciło do normy - ogrzewanie nie mam ustawione na maksymalnie ciepło, tylko tak jak lubię. Szyby mam suche, oprócz kierowcy (ale ona jest w jakimś tłustym g**** z marketu wysmarowana, co to niby miało pomóc na parowanie - nie polecam). Niestety cały ten bałagan skutkuje jednak zgromadzeniem się większej ilości wilgoci w aucie, a nie mam obecnie jak porządnie umyć i wysuszyć auta w środku (zapewne dopiero na lato to zrobię). Tym niemniej anomalie z parowaniem wszystkiego zniknęły jak ręką odjął. Teraz szyby mam zaparowane jedynie jak mam wyłączony nawiew i pada deszcz (no, plus tłusta szyba kierowcy

). Zatem chciałem zwrócić uwagę, że warto sprawdzić czasami sam panel - tak jak napisałem, spotkałem się z czymś takim pierwszy raz, jak widać nie każdy problem z nawiewem w e34 to "albo elektrozawory albo klapki".
Jak na złość niedawno przestała grzać tylna szyba, czyli przy mrozie zazwyczaj jest "przyciemniona". ;] Ale to już odrębna historia.
Pzdr.