Powiem Ci ,że możesz mieć uszkodzona głowicę.
Opisze jeden przypadek:
Mianowicie przy spokojnej jeżdzie nic sie nie działo ,temperatura w normie
ale w dłuższym korku zaczynała rosnąć do następnej kreski i trochę poza nią,ale jak było ciepło na dworze i też zaczynała rosnąć jak sie włączyło klime ,bo jak wiemy mamy wentylator kilmy przed chłodnicą i włączając klime dodatkowo chłodnica sie nagrzewa od chłodnicy klimy
Druga sprawa ,jak samochód "widział" górkę to temperatura rosła podobnie ,ale potem szybko spadała do pionu ,w samochodzie był płyn więc nie wywaliło go bo ma wyższą temperature wrzenia.
Po takich objawach do zbiorniczak wyrównawczego zostało włożone urządzenie które bada czy nie ma w układzie chłodzenia dwutlenku węgla albo tlenku ,nie pamiętam.
Gdy samochód pracował na wolnych obrotach nic sie nie działo ,ale jeśli sie go pomęczyło w pewnym momencie w układzie chłodzenia pojawił sie gaz ten co wcześniej pisałem.
Więc sprawa była jasna.
Była uszkodzona głowica ,nie mogła być uszczelka bo by nie wytrzymała ,wydmuchało by ją.
Głowica była uszkodzona w specyficzny sposób ,bo pod wpływem obciążenia i wzrostu temperatury w niej ,sie rozszczelniała ,coś sie w niej rozchodziło ,i temperatura płynu rosła. A gdy potem sie jechało z małym obciążeniem to naturalnie malała bo jakaś szczelina w niej sie zmniejszała.
Może sie udać jeżdzic z takimi objawami nawet do wiosny ,płynu nie ubywało był czysty ,ale pewnie do czasu
