Eskimos pisze:Jesteś pewien? Jak odpalę swojego, to po jakichś 10 sekundach coś się rozłącza (i lampka w środku zapala się ciut jaśniej). Byłem przekonany, że to właśnie świece. A jeżeli nie, to co?
Tak Przyjacielu, jestem pewien. :] Można to nawet przeczytać w specyfikacji silnika, poza tym świece BERU GV719 (czyli OE) to świece 2fazowe, opcjonalnie można założyć GN013 (3-fazowe), ale będą one po prostu pracować jak zwyczajne świece - jedynie szybciej się nagrzewają wstępnie, nie wiem jak z żywotnością. Za czasów e34 technologia 3-fazowego podtrzymywania zapłonu w dieslach zwyczajnie nie widziała jeszcze światła dziennego pod maskami aut. ;] Co do tego co u Ciebie - u kolegi jak kupił auto był "myk z Allegro" zamontowany i ten trzymał grzanie świec dłużej niż trzeba, do dziś nie wiemy po co, ale myku już nie ma, a pompa zrobiona. ;] Tak samo może reagować alternator, jak ma już krótkie szczotki i potrafi się na chwilę przywiesić - mały skok napięcia w instalacji. Inna sprawa, że przekaźnik wyłącza grzanie właściwe po określonym czasie, a nie od razu jak odpali - czyli jeśli poczekasz, aż przekaźnik wyłączy świece i odpalisz, to już nie masz grzania, a jeśli odpalisz zaraz po zgaszeniu kontrolki - to masz jeszcze grzejące. :]
Eskimos pisze:Bo jeżeli jednak świece, to wygląda na niesprężający któryś gar. Póki świeca po odpaleniu działa, to jest OK, a jak zgaśnie, to ma jeszcze za zimno na samozapłon (...)
No dokładnie, właśnie to jest jedna z realnych opcji - dlatego zadałem "pytania dodatkowe" na które odpowiedzi po prostu CZEKAM, żeby nie gdybać bez sensu.

A ty jakieś kosmiczne teorie zaraz wysnujemy. ;]
Pozdrawiam!