Re: [E39] 2.5 TDS przegrzanie... ?
: 20 sie 2013, 21:19
Hmmm i jak kolego poradziłeś sobie z tymi ringami??
No dobra żartowałem
Mnie dziś spotkało coś takiego:
Podczas jazdy stało się coś czego bardzo się bałem. Wskazówka poleciała na czerwone pole a ja próbując ratować sytuację od razu nawiewy na maksa i OBC na test 7. Temperatura 140st, maska w górę a tam mokro z lewej strony silnika (str pasażera). Z nawiewów zimne leciało.
Patrze na temp a ona jeszcze rośnie nosz kur... pomyślałem, płyn w zbiorniczku jeszcze był przewód wodny gorący ale nie spęczniały i postanowiłem ruszyć powoli bo wiskoza jakby nie poczuła gorąca i działała normalnie (nie buczała jak to czasem w upalne dni) czyli na luzie. Ujechałem kawałek a temp ok 120st i nie chce spadać więc parking i diagnozowanie.
Włączyłem nawiewy na zgaszonym silniku i zaczęło lecieć ciepło. Jak rozumiem pompka elektryczna pracowała i ruszała obiegiem i wtedy zaczęła temp spadać. Postanowiłem ruszyć. Jednak po odpaleniu ona nie pracuje i znów temp rosła więc tel do Patryka1981 i potwierdziło się że to pompa wody.
Podjechałem do jakiegoś mechanizatora w Katowicach i zaczął rozbierać. Jak ściągnął pompę to tylko to co na zdjęciu z niej zostało.
Zamontował mi pompę RUVILLE no i odpalenie. Wszystko było OK więc jazda do Bielska. Acha skasował mnie 400zł... Po drodze żadnych przygód. Podczas jazdy temp maks do 90st dochodziła a po przyjeździe maska w góre a tam nic co mogło by sugerować poważną usterkę. Przewody miękkie, po odkręceniu korka w zbiorniczku nic się nie stało lekko jedynie syknęło. Tak jak powinno. Mam nadzieję, że tak zostanie lecz martwi mnie jedno... Co z resztą wirnika i tych plastikowych części?? Pływają w obiegu czy może gdzieś konkretnie należy ich szukać np konstruktor to przewidział i zbierają się tę cząstki? I czy w ogóle można tak jeździć czy może skoro jest dobrze nie ruszać?
Proszę o sugestie
Z góry dziękuję
No dobra żartowałem
Mnie dziś spotkało coś takiego:
Podczas jazdy stało się coś czego bardzo się bałem. Wskazówka poleciała na czerwone pole a ja próbując ratować sytuację od razu nawiewy na maksa i OBC na test 7. Temperatura 140st, maska w górę a tam mokro z lewej strony silnika (str pasażera). Z nawiewów zimne leciało.
Patrze na temp a ona jeszcze rośnie nosz kur... pomyślałem, płyn w zbiorniczku jeszcze był przewód wodny gorący ale nie spęczniały i postanowiłem ruszyć powoli bo wiskoza jakby nie poczuła gorąca i działała normalnie (nie buczała jak to czasem w upalne dni) czyli na luzie. Ujechałem kawałek a temp ok 120st i nie chce spadać więc parking i diagnozowanie.
Włączyłem nawiewy na zgaszonym silniku i zaczęło lecieć ciepło. Jak rozumiem pompka elektryczna pracowała i ruszała obiegiem i wtedy zaczęła temp spadać. Postanowiłem ruszyć. Jednak po odpaleniu ona nie pracuje i znów temp rosła więc tel do Patryka1981 i potwierdziło się że to pompa wody.
Podjechałem do jakiegoś mechanizatora w Katowicach i zaczął rozbierać. Jak ściągnął pompę to tylko to co na zdjęciu z niej zostało.
Zamontował mi pompę RUVILLE no i odpalenie. Wszystko było OK więc jazda do Bielska. Acha skasował mnie 400zł... Po drodze żadnych przygód. Podczas jazdy temp maks do 90st dochodziła a po przyjeździe maska w góre a tam nic co mogło by sugerować poważną usterkę. Przewody miękkie, po odkręceniu korka w zbiorniczku nic się nie stało lekko jedynie syknęło. Tak jak powinno. Mam nadzieję, że tak zostanie lecz martwi mnie jedno... Co z resztą wirnika i tych plastikowych części?? Pływają w obiegu czy może gdzieś konkretnie należy ich szukać np konstruktor to przewidział i zbierają się tę cząstki? I czy w ogóle można tak jeździć czy może skoro jest dobrze nie ruszać?
Proszę o sugestie
Z góry dziękuję