Strona 2 z 2

: 22 kwie 2009, 22:37
autor: raven_1983
Nie zaglądałem tu jakiś czas i widzę, że temat się rozwinął.

Z doświadczeń własnych:
- zimny silnik odpala bez jęknięcia (czasem nawet nie zdążę obrócić kluczyka do końca i już odpali)
- pojadę kilka km do sklepu (silnik osiągnie temperaturę roboczą, ale nie jadę długo... tylko tyle co się rozgrzeje)
- zgaszę... chwilkę odczekam - odpala bez problemu
- jadę dalej w trasę, lub większy koreczek...
- gaszę... no i tu się na ogół zaczynają jaja

Sekwencja "diagnostyki" metodą prób i błędów:
1. Naładowanie akumulatora = radość 2 dni... bo niby pomogło
2. odkrycie patentu z odpięciem czujnika = pośrednia radość bo jest lepiej
3. montaż zaworka zwrotnego paliwa = efekt placebo był... nic poza tym
4. zgodnie z topiciem na forum montaz "oszukańca" na czujnik - więcej radości...
5. rozrusznik odmawia posłuszeństwa totalnie... rozbiórka... czyszczenie... przy okazji uszczelnienie przewodu zwrotnego z pompy - niby zaciśnięty a jednak nie miał szczelności

Stan na dzień dzisiejszy jak powyżej... ogólnie wsiadając do auta wiem, że odpali... chyba, że jest BARDZO gorący silnik, a zgasiłem jakieś 10-15 minut temu)

Jeżeli objawy występujące są podobne to polecam ten test z wodą - sporo rozwiewa.

Odpięcie czujnika niby pomaga... niby nie - obecnie już wiem, że to nie czujnik.

Czasem otwarcie maski i poczekanie jakiś czas już wystarcza.

Jak się bardzo śpieszę to biorę butelkę z wodą i przez dziurawy korek polewam strumień wody na rozdzielacz pompy wtryskowej - tam gdzie wychodzą przewody wysokiego ciśnienia do wtryskiwaczy.

Wbrew opiniom nie potrzeba nie wiadomo ile litrów wody... szklanka wody... schować butelkę do bagażnika... wsiąść... kluczyk... zapłon... starter... i chodzi...

Pomimo wszelkich najszczerszych chęci odnalezienia innych winowajców wszystko wskazuje na jedno - rozdzielacz.

Bawiąc się w szamana sprawdziłem naprawdę wszystko co się dało, przy okazji rozwiązując kilka problemów które prędzej czy później by się zemściły.

Mam w planach robienie pompy ale jakoś się nie śpieszę.

Od chwili zdiagnozowania i ustalenia co jest grane a przede wszystkim opracowania krok po kroku co zrobić aby odjechać w ciągu 2-3 minut (albo i krótszym czasie) problem przestał być tak bardzo drażniący...

Polewanie czegoś w silniku wodą w centrum miasta wygląda dość nazwijmy to interesująco, ale zdarza mi się dość rzadko, więc są ważniejsze wydatki :)

Potwierdzić mogę opinie, że rozrusznik się przyczynia.
Potwierdzam również to, że urządzenie z allegro mimo wszystko pomaga.
Zaprzeczam aby była to kwestia nastawnika - czasem diagnoza wszelkich problemów to nastawnik... nie dajmy się zwariować :)

Nie dam sobie uciąć ręki w sprawie "mocniejszej" pompki paliwa z baku, ale możliwe, że pomoże.

Przy okazji pytanie kontrolne zadam, może ktoś sprawdzał...

Kiedy w przewodzie zwrotnym paliwa pojawia się Wam ropka?
U mnie zaczyna "wracać" dopiero gdy silnik odpali, więc większe ciśnienie paliwa na wejściu pompy wtryskowej może przełożyć się na większe ciśnienie paliwa na wtryskiwaczach.

P.S. Eskimos - z obserwacji zachowania układu paliwowego jestem prawie pewny, że pompka w baku nie ma możliwości "przepchania" paliwa przez filtr paliwa dopóki silnik nie będzie działać.

Wszystko wskazuje na to, że jak opisałem powyżej, wyłączony silnik = brak przepływu paliwa z przewodu zasilającego do przelewowego.
1. brak paliwa w powrotnym dopóki silnik nie chodzi
2. po wymianie filtra paliwa nie da rady go "odpowietrzyć" poprzez przetoczenie paliwa nawet jeżeli zmostkujemy przekaźnik pompki paliwa.

Powyższe rodzi również pewne domysły, że może powstawać pomiędzy pompą a wtryskiwaczami "korek" powodowany odparowaniem paliwa w pompie/przewodzie/wtryskiwaczu i pompa wtryskowa może po prostu nie mieć możliwości podania paliwa na wtrysk - zwiększenie ciśnienia paliwa na wejściu powinno ułatwić, niestety nie mam jak tego sprawdzić ;)

: 23 kwie 2009, 22:47
autor: kwiatek
raven_1983, siemka i co też nie rozwiązałeś problemu ? ja się ciągle zastanawiam czy to pompa? gdyż zauważyłem,że ja auto postoi a wskazowka nie drgnie od pionu to odpala , ale jak tylko minimalnie auto ostygnie ale wskazówka może nawet nic się nie przesunie to auto nie chce odpalić od kopa . Brak mi pomysłów na to odpalanie .Jak podłacze sie do aku drugiego z kabli apli dobrze !!! na prawde nie mam pomysłów bo pali kiedy chce , a przecież jak pompa walnieta to nie pali i już? jak to jest w końcu z tą pompą i tym odpalaniem >??????????

: 24 kwie 2009, 12:50
autor: raven_1983
Raczej obstawiał bym jednak powoli zdychającą pompę.

Kombinowanie z drugim akumulatorem, odpinaniem czujników i innymi rzeczami może nie koniecznie akurat trafić w "zły nastrój" pompy.

U mnie jest tak, że mogę jeździć i nie mieć żadnego problemu... aż za którymś razem wszelakie modlitwy nie pomagają.

Wtedy buteleczka z wodą, odrobina wody na rozdzielacz, chwilkę poczekać i autko zapala bez problemu.

Czasem jak napisałem powyżej nawet i bez wody się obchodzi - wystarczy, że otworze maskę i zgromadzone ciepło sobie "ucieknie". Jak by nie patrzeć podczas podpinania kabli trzeba otworzyć maskę więc ciepło ucieka a pompie jest się łatwiej chłodzić.

Zanim odwodniłem filtr paliwa, wymieniłem później na nowy, wyczyściłem rozrusznik, wymieniłem akumulator i pobawiłem się czujnikami praktycznie za każdym razem zgaszenie autka na ciepłym silniku było tożsame z polewaniem pompy.

Przy rozruszniku który kręci zdrowo, nie pobierając przy tym koszmarnych ilości prądu, akumulatorze który trzyma napięcie (ponownie elektryka) ilość problemów drastycznie zmalała.

Niestety spadła też możliwość bawienia się w naukowca i poszukiwania powodów - po prostu usterka zdarza się zbyt rzadko. Jeżeli miał bym wytypować co najbardziej pomogło na problemy z odpalaniem to był by to rozrusznik. Przed wyczyszczeniem komutatora problemy występowały 10 na 10 przypadków zgaszenia rozgrzanego silnika.

Po jego czyszczeniu jest to 1 na 10 albo i mniej.

Teorię z rozdzielaczem paliwa potwierdziło dwóch pompiarzy a doszedłem do niej w prosty sposób metodą prób i błędów. Nagrzany samochód stał jakieś 10 minut w miejscu z działającym silnikiem. W ramach eksperymentu bo miałem dużo czasu zgasiłem. Próba odpalenia = porażka.

Polanie wodą na pompę wtryskową - całość... i nastawnik... i rozdzielacz, ogólnie co się dało... minuta czekania z otwartą maską i odpalił bez trudności. Zamknąłem maskę, chwilę pochodził... zgasiłem... próba - odpala bez zająknięcia.

Zgasiłem odczekałem kilka minut, odpalił ale już chwilkę kręcił, po czwartej próbie znowu nie dało rady odpalić silnika. Ponownie otwarcie maski i delikatne zmoczenie wodą rozdzielacza paliwa na pompie wtryskowej, chwilka czekania (z 30 sekund) i autko odpala bez najmniejszego problemu.

Nawet nie próbowałem się podpinać pod drugie auto, ale jego obecność tuż obok była jednym z powodów do testów :)

Akumulator nawet nie zauważył prób odpalania a rozrusznik kręcił cały czas równie żwawo.

Za jakiś czas (bez wątpienia przed okresem wakacyjnym) będę robić pompę, jeśli ten 1 na 10 przypadków przestanie występować to będzie jasność.

Nie doczytałem w powyższych postach czy sprawdzałeś czy zapali po polaniu pompy wodą - wbrew spotykanym opiniom butelka 2 litrowa wody w zupełności wystarcza... nawet na kilka razy.

Edit: Jeszcze 2 rzeczy mi się nasunęły po napisaniu posta...
1. Na wskaźnik temperatury płynu chłodzącego bym nie patrzył - w silniku są 4 czujniki, piąty na pompie wtryskowej, każdy daje sygnał gdzie indziej... więc wskaźnik temperatury nie jest zbyt miarodajny.

2. Inna możliwość z kablami to kwestia wyższego napięcia na instalacji, w efekcie szybszego kręcenia rozrusznikiem co z kolei zwiększa obroty pompy wtryskowej i być może ułatwia wytworzenie wyższego ciśnienia paliwa na wtryskiwaczu (częściowo równoważąc zużycie pompy...) - tą teorię musiał by potwierdzić ktoś kto siedzi w pompach.

: 24 kwie 2009, 19:18
autor: kwiatek
Doslownie to co piszesz u mnie występuje tylko ,że teraz jest to czesta przypadłośc , niektórzy piszą o przestawieniu konta wtrysku może pomoże !!!!!

: 25 kwie 2009, 10:01
autor: raven_1983
Opinii jest wiele... a większość niestety podparta niczym. Takie typowe... ktoś gdzieś coś usłyszał i w TDS wszelkie usterki powoduje pompa wtryskowa... i niby "zawsze" jest to nastawnik.

W moim przypadku na zimnym silniku nie ma żadnych problemów z odpaleniem, na ciepłym też odpala bez problemowo, bez żadnych udziwnień typu odpinanie czujnika.

Nie kopci, spalanie jest jak najbardziej ok, dynamika bez problemów, obroty nie falują, nawet przy delikatnych trudnościach z odpaleniem nie ma dymu, jedynie gdy depnę w podłogę to puści malutkiego dymka, ale jest to naprawdę ledwo widoczne (w przeciwieństwie do kłębów czarnej sadzy jakie niektóre TDSy potrafią wygenerować...)

Jeżeli nie nagrzeję silnika do bardzo wysokiej temperatury - pod tym pojęciem rozumiem nagrzanie do "pionu" i dłuższą jazdę np. w trasie, i nie dam mu potem nagrzać wszystkiego w komorze silnika to działa idealnie... jadąc w trasie zatrzymam się, zgaszę i natychmiast zapalę - żadnych trudności.

Drogą parkingowego znachorstwa i kombinowania co to może być doszedłem do konkluzji, że pompa wtryskowa bez obiegu powietrza chłodzącego nagrzewa się do wyższej temperatury niż w czasie jazdy. To być może wpływa na zmniejszenie gęstości paliwa lub nawet jego odparowywanie, co z kolei prowadzi do trudności z odpaleniem bo przy prawidłowej dawce paliwa jest go po prostu mniej.

Polanie wodą może nawet nie tyle zmniejsza luzy technologiczne (wyrobiona pompa) co schładza paliwo zwiększając jego gęstość - i tutaj doszukiwał bym się źródła kłopotów... ale to tylko moje "znachorstwo" :)

Wcześniej w takich warunkach zużywałem dużo wody, teraz buteleczka + korek z dziurką i polewam cienkim strumyczkiem rozdzielacz i odpala... Do nastawnika się nie dotykam bo nie widzę potrzeby.

Jeśli chodzi o nasilanie się problemu w chwili obecnej - no cóż... przy 20 stopniowym mrozie silnik i jego okolice znacznie szybciej się wychładzają niż przy +20...

: 31 maja 2009, 18:24
autor: kwiatek
witam ustawiłem kąt wtrysku bo miałem przestawiony i jest a raczej bylo ok bo znow troszeczke gorzej pali :evil: jeszcze raz sprawdze czy czasami pompa sie nie przestawila bo wystarczy 1mm i juz kat jest przestawiony , ale i tak o niebo lepiej niz bylo :!: :!: :!: :!:

: 31 maja 2009, 22:45
autor: raven_1983
Daj znać czy poprawiło - jak zacznę mieć ponownie kłopoty to wypróbuję :)

: 01 cze 2009, 8:16
autor: kwiatek
Raczej to znowu kąt wtrysku bo wystarczy 1mm że pompa sie cofnie i juz lipa , wyciągnąłem tylko wtyczke od czujnika temp w bloku i pali od strzała czyli zmieniam mu kąt wtrysku daje wieksza dawke paliwa :wink: mam nadzieje ,bo nie widze zadnych ubutków na pompie

: 01 cze 2009, 10:12
autor: karol-lolek
kwiatek pisze:witam ustawiłem kąt wtrysku bo miałem przestawiony i jest a raczej bylo ok bo znow troszeczke gorzej pali :evil: jeszcze raz sprawdze czy czasami pompa sie nie przestawila bo wystarczy 1mm i juz kat jest przestawiony , ale i tak o niebo lepiej niz bylo :!: :!: :!: :!:
Witam

Można wiedzieć gdzie ustawiłeś kat wtrysku i za ile oraz ile trwa taka usługa. Ciekawi mnie też na ile czasu wystarczy taka operacja...z tego co wnioskuje, wychodzi na to że przestawienie pompy może być spowodowane także zużyciem łańcuchów rozrządu??

pozdro

: 01 cze 2009, 20:45
autor: kwiatek
witam. ja to robiłem w CARFIXIE na ul. Powstańcow Wlkp. Szczecin . usługa dość długo trwa gdyż trzeba ściągnąć kolektor i wkręcic zegar aby ustawic . i tzreba pobróbować czy dobrze pali :grin:

: 01 cze 2009, 21:14
autor: miki100o
kwiatek pisze:witam. ja to robiłem w CARFIXIE na ul. Powstańcow Wlkp. Szczecin . usługa dość długo trwa gdyż trzeba ściągnąć kolektor i wkręcic zegar aby ustawic . i tzreba pobróbować czy dobrze pali
ile to kosztowalo?

: 01 cze 2009, 21:25
autor: kwiatek
nie umiem powiedziec gdyz ja troszke na innych zasadach tam bylem mozna powiedziec na zasadzie reklamacji :wink:

: 01 cze 2009, 21:39
autor: karol-lolek
kwiatek pisze:witam. ja to robiłem w CARFIXIE na ul. Powstańcow Wlkp. Szczecin . usługa dość długo trwa gdyż trzeba ściągnąć kolektor i wkręcic zegar aby ustawic . i tzreba pobróbować czy dobrze pali :grin:
Swojego czasu pytalem to koszt ustawienia kąta wtrysku w Carfixe to 150zł.

: 01 cze 2009, 23:46
autor: huba 75
Witam!Pisze pierwszy raz choc forum obserwoje juz od jakiegos czasu ale dzis zwrocil moja uwage problem kolegi KWIATKA z wystepojacymi od czas do czasu trudnosciami uruchomienia na goracym silniku.Posiadam TDS-a z przebiegiem 375tys. z czego osobiscie zrobilem 170tys. a dodam ze nie jest to moj pierwszy samochod z tym silnikiem.Do niedawna ta przypadlosc byla dla mnie zupelnie obca choc slyszalem,ze problem taki moze sie zdazyc ale mnie omijal.Jakis miesiac temu trafila mi sie okazja zakupu oleju napedowego po preferecyjnej cenie z wieksza zawartoscia tzw.biokomponentow(dodam ,ze zawsze do tej pory tankowalem na ORLENIE,BP,SHELLU)no i problem sie zaczal.Na zimnym palil natychmiast a goracy jak nigdy przed tem krecenie kilku sekundowe.Tym samym napendem uraczylem tez kolege z TDS-em i u niego to samo.Po powrocie na stacje problem znow przestal istniec.Mysle wiec ,ze w niektorych przypadkach moze miec wplyw jakosc ON ,wiadomo im pompa bardziej wypracowana tym bardziej wrazliwa moze byc ale moze warto byloby sprawdzic tankujac przez jakis czas na markowej stacji,bo jaka jest jakosc napendu w polsce na stacjach to kazdy chyba juz mial czas sie przekonac.

: 02 cze 2009, 21:20
autor: kwiatek
odpowiem tak tankuje na shelu lub orlenie ale nie leje żadnych wynalazkow!!!!!

: 02 cze 2009, 21:39
autor: huba 75
no to pewnie pompa

[ Dodano: Wto Cze 02, 2009 9:43 pm ]
moze poprzedni wlasciciel nie podzielal twoich pogladow i lal jakies scieki a ty poniesiesz konsekwecje

: 02 cze 2009, 21:57
autor: kwiatek
pompa nie widziała paliwa polskiego bo jestem pierwszym użytkownikiem w polsce i cały silnik zreszta mam z niemcowni :wink:

: 02 cze 2009, 23:04
autor: huba 75
Trudno tu byc madrym ale ja w swojej karierze mialem dwie 524td w e34 jednego tds-a w tej samej budzie i teraz juz prawie cztery lata katuje e39.W tym czasie mialem ze wszystkimi zero problemow z zapalaniem na goracym:).Tak sie sklada ze w tym samym czasie co ja kupowalem swojego ostatniego TDS-a kupowal tez znajomy w tym samym roczniku i o podobnym przebiegu.Otoz ten koles jest wlascicielem ZUL(zakladu uslog lesnych) i do sprzetow takich jak LKT lal co popadnie no i przy okazji tez do swojego e39.Po roku wstyd bylo przy nim stac jak zapalal na cieplym.Z tego co wiem nasi sasiedzi z zachodu tez nie raz leja jakies wynalazki zwlaszcza jak pochodza z turcji.Nie mowie ze i w twoim przypadku tak bylo ale nigdy nic do konca nie wiadomo a przyczyna przeciez musi byc jakas.

problem w moim tds!!!!otóż nieszczesne odpalanie

: 16 mar 2010, 21:35
autor: slawosowski
odnosnie trudnosci odpalenia jak jest cieply to slyszalem historie ze to walnieta uszczelka pod glowica (ale to tylko slyszalem).

ja mam nieco lepszy problem z odpalaniem (bmw 318tds e36 1998r), objetnie czy jest zimny czy cieply nie chce odpalic. przykladowo dwa dni pali na dotyk a kolejne dwa dni kreci kreci ale nie chce zalapac. silnik jest po kapitalnym remoncie. byl juz na 3 komputerach i wszystko pokazuje ze jest wporzadku, cisnienie na tlokach we wszystkich przewodach jest ok, pobor pradu tez jest ok..

czy ktos bedzie tak uprzejmy i mi powie co to jest? bo od grudnia nikt nie jest wstanie mi powiedziec co jest z samochodem, no a nie ukrywam ze nie stac mnie na to by naprawiac to w salonie BMW.

problem w moim tds!!!!otóż nieszczesne odpalanie

: 16 mar 2010, 22:01
autor: rexman
slawosowski najlepiej podpiąć kompa, kiedy szwankuje. A w ogóle, to wygląda na jakiś drobiazg. A te drobiazgi najgorsze są. No i nie jest powiedziane, że serwis BMW zaraz wykryje usterkę. 8)