Panowie - ja czasami naprawdę myślę, że Wy nawet na myśli nie macie czytać tego forum. :] Całkiem niedawno pamiętam pisałem o akumulatorze dla e34. Jest też stary wielki temat z postami kto ma jaki akumulator, jak mu się sprawuje, nawet ile kosztował. Jeśli ktoś ma wątpliwości warto zajrzeć.
http://bmw-diesel.pl/forum/viewtopic.php?f=18&t=123
W skrócie: dla e34 według STAREJ instrukcji przewidziany jest akumulator 85Ah, według wyszukiwarki BOSCHa sugerują 85-100Ah. Ja proponuję kupić
dobry świeży akumulator 95Ah i ok. 800A prądu rozruchu i zamknąć temat akumulatora. Po kupnie akumulatory zazwyczaj są wstępnie naładowane, jednak warto przed rozpoczęciem zwykłej eksploatacji albo wstawić go w ciepły garaż do ładowania, albo pojechać od razu w dłuższą trasę (200-300km).
Zimowe podstawy dla e34 525tds, tak żeby mieć spokój:
- dobre paliwo
- akumulator BOSCH/VARTA/MOLL 95Ah pojemności i ok. 800A prądu rozruchu
(GIGAWATT to BOSCH bez srebra, MAXIS to stara technologia VARTA - oba również polecam)
- świeży filtr paliwa KNECHT/MANN
- sprawne świece BERU typ GV-719
- szczelny układ paliwowy
- odpalanie silnika nie powinno trwać 10sek. i dłużej, a ok. 1-3 sekundy
- w mrozy do 5 obrotów rozrusznika to nie tragedia tylko w normie
- to, że w instrukcji jest napisane "do 40sek" pracy rozrusznika, nie oznacza, że to normalne i tak musi być
- biały dym podczas silnych mrozów jest całkiem normalny, jednak nie powinien on być jak zasłona dymna (przynajmniej na ciepłym)
- jeśli robimy krótkie odcinki po mieście, warto czasami zabrać akumulator w ciepłe celem naładowania
Zanim ktoś zacznie się zastanawiać i dale pisać na forum a piać od nowa, warto:
- nie dziwić się, jeżeli nigdy nie ładowaliśmy akumulatora, a jeździmy od sklepu do sklepu po mieście w korkach i przy -20 nagle nam silnik nie startuje. ;]
- nie dziwić się, jeśli samochód stał 2 tygodnie na dużym mrozie, a teraz ma trochę ciężej do zapalenia (nawet jeśli akumulator sprawny). Jeśli sytuacja się nie powtarza podczas normalnego użytkowania, a po 2-3 dniach problem nie występuje to nie ma co się przejmować.
- zanim zaczniemy kręcić dalej sprawdzić, czy nasze paliwo nie zamieniło się w galaretkę z białą kaszką.
- sprawdzić czy mamy dobre ładowanie, albo czy w ogóle je mamy. Alternator stary może już nie mieć szczotek, a zachlapany olejem z AGRu również nie będzie pracował poprawnie.
- sprawdzić, czy akumulator jest dobry. Ale nie tak o "ma 12V to dobry", wymontować z auta i pomierzyć napięcie przed, w trakcie po i na drugi dzień po ładowaniu oraz podpiąć jakieś obciążenie i wtedy zmierzyć, dopiero następnie wstawić do samochodu jak już wiemy wstępnie czy wszystko ok.
- zastanowić się kiedy ostatnio wymienialiśmy świece żarowe, jeśli bardzo dawno lub wcale, to po prostu je wymienić. Jeśli niedawno, podpiąć pod komputer i sprawdzić czy nie ma błędu świecy. Świece można sprawdzić metodą opisaną na forum, tak samo bezpiecznik świec. Polecam nie oszczędzać na takich rzeczach i kupić sprawdzony model BERU (OE). Są też koledzy, którzy kupują tanie świece i zmieniają je co roku (ja osobiście nie widzę w tym sensu), są również wadliwe świece BERU - jednak przynajmniej zmniejszamy możliwość wystąpienia takich cudów i oszczędzamy sobie nerwów.
- sprawdzić, czy nie zapowietrza nam się układ paliwowy (w OE przewodzie filtr-pompa widać czy są bąbelki powietrza), jeśli jest zapowietrzanie zdiagnozować w którym miejscu (test butelki będzie najszybszą, najłatwiejszą i najpewniejszą formą). Do sprawdzenia: smok i pompka w baku, przewody, podstawa filtra i filtr, pompa, wtryski.
- zastanowić się kiedy ostatnio wymienialiśmy filtr paliwa, warto na zimę zmienić (również polecam dobry filtr KNECHT lub MANN, różnica w cenie niewielka a po co kombinować).
- sprawdzić czy pompka w baku na zapłonie pompuje nam paliwo, lub zalać bak do pełna i sprawdzić czy problem występuje nadal (lub czy się zmniejszył).
- sprawdzić lub posłuchać czy rozrusznik pracuje prawidłowo (czy kręci dobrze na naładowanym akumulatorze, czy nie przerywa). Nie kupować chińskich zamienników tylko dać swój rozrusznik do porządnej regeneracji (tak jak i alternator).
I na tym kończy się temat odpalania TDSa w zimę. Naprawdę, 90% tych problemów to proste zaniedbania, kasza nie paliwo lub wiek części eksploatacyjnych. Pomijam oczywiście skrajne kwestie typu brak kompresji silnika.
Szybka diagnostyka wcale nie jest taka trudna:
- Jeśli problem występuje jedynie na zimnym, odpuśćmy sobie przecudowne diagnostyki pompy wtryskowej, szkoda czasu. No chyba że z pompy się "leje".
- Jeżeli widzimy gdzieś wycieki, mokre przewody czy pompę lub otwierając maskę śmierdzi ropą, poszukajmy skąd śmierdzi czy cieknie - to NIE jest normalne.
- Jeśli słyszymy, że rozrusznik kręci jak emeryt korbą od ciężarówki wojskowej, a wszystkie możliwe lampki ledwo do nas mrugają, możemy się domyślić, że z zasilaniem coś nie tak.
- Jeśli rozrusznik kręci jak szalony, a my musimy "rozpędzić" silnik tak długo aż zacznie sam pracować, można na cel wziąć nieszczelność układu, świece lub kiepskie paliwo.
- Jeśli silnik startuje z trudem, krztusi się i gaśnie, to lepiej nie kontynuujmy tylko zajrzyjmy do baku co tam mamy zamiast ON.
- Jeżeli rozrusznik kręci za długo, a po odpaleniu jest wielka kupa dymu i lekko telepie, a po rozgrzaniu jest ok - nie próbujmy na siłę znaleźć wytłumaczenia, tylko sprawdźmy te świece.
Jeśli pominąłem jakąś istotną kwestię, proszę o uzupełnienie. Wszystkie informacje i wartości wzorcowe potrzebne do takiej diagnostyki są na forum. Nic tylko podwinąć rękawy i do roboty. I nie narzekajmy na te nasze TDSy jeśli jedynie wymagamy, a nic nie pilnujemy. Aha - w zimę nie oszczędzajmy na paliwie, tankujmy na sprawdzonych i wypróbowanych stacjach (marka NIE MA znaczenia, temat szeroko dyskutowany na forum) i zainwestujmy w "SKYDa" (dobry depresator) i dolejmy na wszelki wypadek przed tankowaniem w te duże mrozy (tankując rozmieszamy dobrze depresator). Jeśli robimy tylko krótkie trasy, bierzmy akumulator raz na jakiś czas w ciepłe do ładowania, nie zostawiajmy "wypompowanego" na -20.
Pozdrawiam.