Strona 1 z 2
[E39] panowie opadają mi rece niemam już pomysłów
: 09 lut 2008, 8:58
autor: tomaszgebczyk
witam zaczeło się od głowicy pekła zrobiona zregerowana nowa uszczelka getza skrecony chodzi ostatni troche rozpedziłem fure do 170km i się zagotowała dalej wymieniłem viscio i termostad i przy okazij padł korek od zbiorniczka wyrównawczego bo nietrzymał ciśnienia i płyn wywalało gurą została mi pompa wody do wymiany .problem jest taki że trzyma ciśnienie w węrzach temperatura ok stoij płynu nie ubywa tylko to ciśnienie powrotem w wężyku jakis strumyk jest nawet przy wyszych obrotach co może byc powodem utrzymywania się tego ciśnienia w układzie
: 09 lut 2008, 9:53
autor: tomek-tarnow
a chlodnice sprawdzales - czysciles ???
: 09 lut 2008, 10:21
autor: Pete
nie chcę byc złym prorokiem,miałem taki problem trzy lata temu w E34 ,po zrobieniu głowicy i wymianie dosłownie wszystkich częsci w ukł.chłodzenia problem dalej istniał,okazało się ze głowica była źle pospawana
hej
: 09 lut 2008, 13:37
autor: ZolW
Zgadzam sie z przedmówcą jest to wina głowicy/źle spasowanej uszczelki czy błąd podczas skręcania.
Miałem podobnie tzn:
-Przegrzewał się (nawet po przejechaniu 2km:))
-Ciśnienie było kosmiczne
Co się okazało uszczelka przepuszczała spaliny do układu chodzącego ale co najlepsze nic płynu nie znikało.
: 09 lut 2008, 14:02
autor: tomaszgebczyk
no dzieki za podpwiedzi chyba to będzie ten najgorszy scenariusz a wy jak regenorowaliście głowice to panowie od głowic poprawili wam tą usterkie
: 10 lut 2008, 15:41
autor: Siwy
Ja mialem przegrzewanie sie silnika przy jezdzie powyzej 150km/h.
Pewnego dnia odpailem pod domem fure,pochodzila ok 1min a wskazowka na czerwone pole wskoczyla,plyn poszedl odpowietrznikiem i tyle.....pompa wody sie zajechala na amen :/
Na cale szczescie glowica i reszta wytrzymala

: 10 lut 2008, 16:49
autor: rexman
tomek-tarnow pisze:a chlodnice sprawdzales - czysciles ???
Racja! Po drugie dotknij chłodnicę.Powinna na całej powierzchni być gorąca.
Jeśli wąż na dole zimny,to pompa wody prawdopodobnie też się "kłania".

: 10 lut 2008, 17:37
autor: tomaszgebczyk
własnie mi ta pompa coś podpada obserwowałem ten strumień na wolnych obotach raz jest raz nie ale jak przegazuje obieg jest przez ten wężyk a i wczoraj chyba padła mi jeszcze pompa wspmagania chodzi jak ciągnik jak kręce kierownicą to wogule głosno tak jak by miało cos się zaraz rozwalic
: 13 lut 2008, 13:32
autor: sebaTDS
Witam
mam dość podobne problemy i bardzo proszę aby kolega podzielił się wszelkimi postępami i tym co zrobił jak już będzie dobrze. trzymam kciuki i mam nadzieje że się coś wyjaśni.
Mam też pytanie czy jest jakaś poprawa po wymianie korka, bo ja od tego chcę zacząć bo niewiem czy mój jest dobry, bo jak stoi czasem kilka dni to cały czas węże są twarde i trzymie ciśnienie, a czasem jest ok.
: 24 lut 2008, 14:26
autor: nara
@tomaszgebczyk .... Ja miałem podobne problemy. Ciśnienie robiło sie w układzie chłodzenia. Wymieniłem wszystkie możliwe części. Miałem pękniętą głowicę. Naprawiłem, założyłem i znów to samo - ciśnienie. Sprawdziłem blok - okazało się, że dobry. Też mi ręce opadały bo pół roku szukaliśmy przyczyny. Głowice znów dałem do sprawdzenia. Tym razem do innego warsztatu. Okazała sie "znów" dobra. Nie wytrzymałem i kupiłem inny silnik. Dzisiaj chodzi jak marzenie..................
: 26 lut 2008, 18:17
autor: tomaszgebczyk
to jest dobre rozwiązanie ale ja troche pojeżdze i wymienie albo silnik lub głowice na inną w najgorszym wypadku sprzedam tylko troche żal sprzedawac bo tyle już włorzone kasy i serca w ten samochód pozdrawiam
: 26 lut 2008, 21:05
autor: rexman
Byłem głupi,że nie sprzedałem zaraz po zakupie swego TDSa.Póżniej "wpompowałem"kupę kasy.Silnik dwa razy remontowany. Drobniejszych rzeczy nie liczę.
Mimo,że dziś jestem bogatszy w doświadczenia,jeszcze jakiś drobiazg "wyskoczy"albo sam wymyślę.Ostatnio zachciało mi się podgrzewanych foteli.W przyszłości myślę o "zachipowaniu" silnika,pomalować tu i ówdzie,opony szresze,szybę przednią wymienić.I wiele,wiele innych.Cały czas dokładam!.
Jednak nie przejmuję sie tym,sukcesywnie usuwając wady,niedociągnięcia i usterki.
Wszyscy wiemy,że dopóki silnik ładnie chodzi,to nie żal dokładać do auta.Inaczej ręce opadają!

: 26 lut 2008, 22:01
autor: kifiu
rexman pisze:Byłem głupi,że nie sprzedałem zaraz po zakupie swego TDSa
no no prosze pana bedzie chyba ostrzezenie za takie stwierdzenie....
rexman pisze:Jednak nie przejmuję sie tym,sukcesywnie usuwając wady,niedociągnięcia i usterki.

tylko to cie ratuje

nie no zartuje rexman

: 26 lut 2008, 22:13
autor: Pete
myślę że wszyscy mamy podobne dylematy,ja na szczęście remontu silnika nie musiałem robic,ale też staram się utrzymywac auto w dobrej kondycji(a to kosztuje jak wiemy).Ostatnio sporo rzeczy porobiłem i została mi 2masa do wymiany(wymieniam jutro)i myslałem że to już będzie wszystko,ale nie

,bo juz następna rzecz się zaświeciła dzisiaj ABS ASC i mimo że planuje zmianę auta to i tak planuje robic wszystko na bieżąco.Czasami dopada mnie nostalgia ile można ,ale wystarczy że się przejadę i mi odchodzi

: 26 lut 2008, 22:41
autor: rexman
Tak się zastanawiam,dlaczego nigdy w życiu nie trafiło mi się być np.10-tym właścicielem auta?
Dam taki przykład:auto przy zakupie ładnie się prezentuje i wyglada"zdrowo".Po zakupie zaczynają się problemy.Właściciel "wykrwawił"się z kasy,a auto dalej szwankuje.Nie pozostaje mu nic innego jak sprzedać.Następny robi podobnie,następny to samo,aż w końcu po po kilku takich włascicielach przychodzi kolej na tego,który już niewiele dołoży i wtedy auto zaczyna "żyć".

No powiedzmy,że zdarzaja się takie przypadki.
Ja teoretyzuję,ale mam taką odpowiedż:
Albo auto trafia na któregoś z nas, a my jesteśmy drugim lub trzecim wlaścicelem,albo następny użytkownik się nie przejmuje i jeżdzi "do zwycięztwa".
I chyba coś w tym jest,że ci drudzy co się nie zżywają z samochodami traktując je jako doopowóz zawsze trafiają na zadbane egzemplarze.A mam takich znajomych...
Trochę takim zazdroszczę,bo oni mają "nosa".Nawet jak coś fajnego po zakupie okazuje się pomyłką,szybko się tego pozbywają.Nie mają sentymentów!

: 27 lut 2008, 12:45
autor: biernus
Rexman COS w tym jest .. to co napisales.
Tez mam znajomych, ktorzy kupuja autko JAKIES i nie robia zupelnie NIC! jezdza 2 lata zupelnie bezawaryjnie i do zyda...
Tylko wtedy to loteria! Czy klocki gdzies w trasie sie nie skoncza, czy tarcza nie peknie bo juz jest tak cienka, czy skrzynia nie padnie w drodze (automat) czy paski sie nie zerwa i "bmw" nam sie ugotuje....
Ja osobiscie musze miec i lubie miec - sprawne w 100% auto. Zadnych polsrodkow i innego drucarstwa. Zadnego przetaczania tarcz, smarowania klockow, mostkowania czujnikow. Jesli cos jest zuzyte naturalne jest ze trzeba to wymienic. Co nie znaczy ze zawsze laduje cos bezmyslnie. ZAWSZE diagnozuje usterke i mozliwe rozwiazana i wybieram najlepsze z mojego punktu widzenia.
Moze gdybym autka zmienial co pol roku bym sie nie martwil...wymianami plynow bo male prawdopodobienstwo ze w pol roku cos sie zdarzy.... zazwyczaj mam autko kilka latek. Wiec jesli np. wymieniam tarcze wiem ze mam nowe porzadne i pojezdze na nich sopro. Jesli kupie opony za 300pln sztuka dobre! to wiem ze mam spokoj na kilka sezonow... i tak ze wszystkim
Pewnie nie jestem sam. Bo znam ludzi bardzo podobnych do mnie - dbajacych o swoje auta ;D i liczacych sie z ich stanem technicznym.
Bo to nasze i innych BEZPIECZENSTWO!
: 27 lut 2008, 17:29
autor: aniabmw525
No właśnie lepiej raz a dobrze, ale .... niestety np. takie tarcze to masowa produkcja, a nie zawsze solidna jeśli nawet opatrzona najlepszym znakiem firmowym jakościowym itp. już mi się zdarzyło kupić takie oryginały i to do nie jednego samochodu że po włożeniu w uchwyt tokarni tokarz stwierdzał krzywizny a to mogłoby być przyczyną np. bicia przy hamowaniu;
ale np. wysokiej jakości klocki co po prostu będą się zużywać a nie zwęglać to super ważna sprawa bo zaoszczędzimy w efekcie np. na tarczach. itd. można by mnożyć przykłady jak nie warto "oszczędzać" bo w efekcie stracimy.
: 01 mar 2008, 1:14
autor: quba30
Zgadzam sie z przedmówcami, tylko jedno ale - proste rzeczy(chociaż jak sie ma czas i miejsce to wszystko jest proste!) robić samemu, a jeśli oddać do warsztatu to patrzeć się na łapy mechaniorom (nie dotyczy WFK w Wejherowie) i pytać "a po co, na co". Na wszystkowiedzących druciarzach kobieta w BMW, która troche się zna i zadaje pytania robi piorunujące wrażenie!
: 01 mar 2008, 2:28
autor: rexman
Macie rację koledzy,że jak sobie "pościelisz tak Ci nikt nie pościeli"...
Ja oddaję swój samochód do warsztatu w ostateczności.

Ostatnio oddałem autko do bardzo polecanego warsztatu.Fakt, znają się na rzeczy ,ale jakoś nie miałem śmiałości zwrócić uwagi , kiedy mechanik nachylając się nad silnikiem oparł się ręką (być może odruchowo)na zbiorniczku płynu wspomagania.

Czy Wy też macie skrzywione to delikatne mocowanie? U nas jest nawet pęknięte i to w obydwóch beemkach.
Żeby pęknięcie "nie szło"dalej,to je nawierciłem i pomalowałem.

: 17 maja 2008, 8:59
autor: tomaszgebczyk
po długim czasie chce jeszcze raz poruszyc ten temat w pewnym momecie doszłem do ładu z tym układem chłodzenie było ok i zpowrotem kicha.może opisze co przez ten czas robiłem całkem niedawno przy normalnej jezdzie grzał się wskazówka wedrowała na czerwone .Zdecydowałem się zdjąc głowice i zawies tam gdzie ją regenowali sprawdzili ponownie i powiedzieli że z głowicą wszystko ok a jak im nie wieże to mogie jechac do inego zakładu i powiedzą to samo.Zdecydowałem się na ponowne złożenie ,złożony odpalony i zaczoł się grzac na wolnych obrotach okazało się że ten wężyk który idzie do zbiorniczka wyrównawczego ledwo co puszczał obieg wyczyszcony i wszystko ok wszystko zaczeło pracowac wzorowo prawie żadnego cisnienia węże miekie i po dwuch tygodniach spowrotem to samo ciśnienie w układ wruciło ,to sprawdziłem ten wężyk strumien jest .Dałem sobie dzien i wyjołem chłodnice do sprawdzenia też niema zadnego zatoru przy okazij wyczysciłem pomiedzy żebrami bo było troche syfu.prubowałem też w obieg dmuchnąc przy wyjetym termostacie w wąż ktury idzie od zbiorniczka żdnych oporów nie było.I znowu zagadka wszystko praktyznie sprawdzone a może cos przegapiłem pomózcie