Strona 1 z 2

Po ilu się "wycisza"?

: 18 lut 2008, 19:57
autor: Vad
Witam.
Mam pytanko dotyczące turbo.
Po jakim czasie można wyłączyć silnik żeby turbo nie cierpiało?
Podejrzewam,że jak jeżdzę po mieście i turbo zbytnio nie jest używane to od razu,a co jeżeli jadę na trasie i zjeżdzam na parking.
Wiadomo,że jak wyłącze silnik od razu turbo chodzi nie ma smarowania itp.

: 18 lut 2008, 20:05
autor: biernus
Po ostrej jezdzie z turbo nie zawsze trzeba czekac na postoju i "chlodzic".
Jesli na dojezdzie do domku dasz w palnik i pozniej jedziesz sobie jakas uliczka dojazdowa do domu to to wystarczy.
Podobnie jak zjazd na stacje. Skrecasz i toczysz sie po malutku...
Zawsze tak jak piszesz mozna poczekac jesli sytuacja do tego zmusza ile? Ciezko powiedziec. Zalezy jak mocno dawales w palnik wczesniej.
Ja obstawiam ze minutka w zupelnosci wystarczy aby turbo "zeszlo" z obrotow i bylo calkowicie chronione ;D
A co inni mysla i radza w tym temacie?

: 18 lut 2008, 20:19
autor: kifiu
ja jak daje ostro w palnik to mimo spokojnego dojazdu pod blok zwykle czekam okolo 30sek zeby sie uspokoilo turbo i dopiero gasze.jesli jade delikatnie to gasze silnik od razu.

: 18 lut 2008, 20:48
autor: Bociek
kifiu pisze:ja jak daje ostro w palnik to mimo spokojnego dojazdu pod blok zwykle czekam okolo 30sek zeby sie uspokoilo turbo i dopiero gasze.jesli jade delikatnie to gasze silnik od razu.
ja robię tak jak Kifiu, ogólnie nie ma co przesadzać ani w jedną ani w drugą i tak najważniejsze jak to turbo było używane przez poprzednie lata eksploatacji, czekam ok 30 sec po mega pałowaniu po mieście to do minuty, po spokojnej gasze od razu

: 18 lut 2008, 21:36
autor: Jarek_JST
ja NIGDY nie zgasiłem silnika od razu... po spokojnej jeździe po mieście - 30 sekund... po ostrzejszej jeździe - minuta, dwie... Tak mi to weszło w krew, że teraz jak czasem jadę benzyniakiem to pod blokiem czekam 30 sekund :D:D:D

Każdy ma jakieś swoje widzimisie na ten temat... Gdyby przeanalizować wszystkie turboaspekty trzebaby też wziąć pod uwagę temperaturę oleju smarującego turbinkę oraz temperaturę spalin (po spokojniej jeździe i po ostrym pałowaniu)... a i pewnie znalazłoby się jeszcze kilka...
Pozostawiam to do dyskusji użytkowników gdyż sam nie mam (jeszcze) zainstalowanych żadnych wskaźników do monitorowania tych parametrów...

Pozdrawiam, Jarek

: 22 lut 2008, 19:25
autor: Łosiowy
Ja tak samo jak koledzy odczekam chwilke przed zgaszeniem samochodu.Na szczescie mam uliczke osiedlową około 1km i tam już jade wolno.Jak śmigam dlugo autostradą i zjade na parking lub na stacje to czekam newet z 10 min az sie troszke ostudzi bo przy jezdzie 120-140 przez kilka godzin to sie wszystko ładnie nagrzewa.Po odpaleniu samochodu ruszam po 5-10 sekund zanim nastoje wszystkie cuda i kulam sie po swojej ulicy 40km/h

Pozdrawiam

: 22 lut 2008, 22:59
autor: quba30
z obserwacji i doświadczenia zawodowego przy gaszeniu auta najważniejsze jest schłodzenie turbiny do około 150*C. jest to wynikiem tego że olej silnikowy "koksuje"
(przypala się po prosu i powstaje "szkliwo") w temp. 180-210*C,
pełne syntetyki nawet przy 280*C. nie radzę lać mineralnych (15W40)
bez względu na zużycie silnika."gęstszy" olej a więc o niższych parametrach nic tu nie pomoże. Owo szkliwo odklada się na łożysku i powoduje jego zniszczenie.
najlepiej mieć termometr spalin. osobiście robię podobnie jak JAREK JST ,
i nigdy nie gaszę od razu, minimum 30 sekund trzeba odczekać.

: 23 lut 2008, 2:58
autor: bandegras
Tez nigdy nie zgasilem silnika zaraz po zatrzymaniu zawsze te 30s czekam, a po kilku godzinach jazdy z predkoscia 160-170km tak jak Łosiowy pisal nawet 10min. Jak pale na zimnym 20-30s na wolnych a po ruszeniu nie przekraczam 2000 dopiero po przynajmniej 10min jazdy.

: 23 lut 2008, 12:32
autor: Siwy
Ja po odpaleniu ruszam jak spale szluga.
Gasze podobnie jak pprzedmowcy po min 30sec.

ps. Czasem jest problem np. cisnienie w gaciach nakazujace natychmiastowe zgaszenie silnika i bujniecie sie w krzaki :mrgreen:

: 27 lut 2008, 18:22
autor: emilvip82
ja tez gasze swoją Bume po dluzszej jezdzie po ok 2-3 min., a po bardzo dlugiej jezdzie (autobahn) to czekam nawet ok. 10min , a tak a propos to wyczytalem o tym tez w Auto Swiecie zanim jeszcze stałem sie posiadaczem diesla, wiec zaraz po zakupieniu mojego egzemplarza przeszedlem do tych czynnosci bez wahania :)
pozdro dla wszystkich TDS'owców :)

: 24 mar 2008, 8:33
autor: gubic
10min to chyba przesada troszkę :roll:
Ja zanim podjade pod dom muszę przejechać przez dwie uliczki,staram sie tam jechac prawie bez gazu i pózniej chwilę na "ogarnięcie" zdjęcie okularów itd.Raczej nie więcej niz 30sek. Zresztą nie sądzę żeby poprzednik przez 10lat uzytkowania mial jakieś pojęcie o chłodzeniu turbiny.Pewnie nawet nie wiedziala,że auto posiada turbinę :mrgreen:

: 19 kwie 2008, 23:59
autor: arcabuz
Uważam tak samo że 10 min to przesada wg mnie wystarczy 30 sek no może max 1 min po ostrej jezdzie. Jak jeżdżę po mieście to gaszę dość szybko.

: 18 sty 2009, 20:30
autor: margutko
tak sam jak koledzy odczekuje 10- 30 sekund i gaszę moje cudo

: 19 sty 2009, 13:50
autor: biernus
10m? masakra
W zyciu!
Ale tak jak piszecie kazdy ma swoj samochod, swoj czas... po prostu sporo z NAS naczytalo sie jakie to TDS sa zle, ze nie wolno nic. Niedlugo nikt z nas nie bedzie wyprzedzal, wkrecal na czerwone pole... bo nie wolno.
Wolno! tylko z glowa!

: 19 sty 2009, 14:30
autor: szczewko
Ja zawsze jak wracam do domu to jade taka waska droga przez jakies 500m na dwojce ok 1100 obr/min.Potem jakies 10-15 sek na ogarniecie i gasze. Jak jezdze szybko autostrada to na parkingu auto zostawiam na jakies 5 min na wolnych obrotach. Moja e34 ma 344 tys.km i oryginalna turbine,nie bierze oleju turbo ladnie dziala wiec chyba dobrze ja eksploatuje.

: 19 sty 2009, 20:02
autor: Tomek 85
biernus pisze:10m? masakra
W zyciu!
Ale tak jak piszecie kazdy ma swoj samochod, swoj czas... po prostu sporo z NAS naczytalo sie jakie to TDS sa zle, ze nie wolno nic. Niedlugo nikt z nas nie bedzie wyprzedzal, wkrecal na czerwone pole... bo nie wolno.
Wolno! tylko z glowa!
Całkowicie popieram, nie ma co tyle czekać i chłodzić 10 min to wg. mnie przesada, ja reż mam jeszcze orygilnalną turbinke, troszke puszcza olej ale wcale się tym nie przejmuje, po ostrej jezdzie góra 1 papieros jakieś 3 min chłodze, staram się spokojnie i na małych obrotach dojeżdżać do miejsca postoju, chodzi pięknie ten świst :cool: pracuje jako kierowca i wywrotka którą jeżdże ma 2 turbiny normalnie coś pięknego :lol: tam to jest dopiero piękny świst, silnika nie słychać tylko turbiny :lol: i dbam o nie tak samo jak w swojej beci i wszystko jest git.

[ Dodano: Pon Sty 19, 2009 8:12 pm ]
Nie ma sensu dobijać silniczkowi za dużo mtg

: 20 lut 2009, 0:54
autor: BlacKSmitH
Hej!
A ja widzę tu mieszanie pojęć: hamowanie turbiny a chłodzenie to 2 różne sprawy.
Turbina wyhamuje po ok 15 sekundach, jednakże jak dawałeś TaDkowi po cyckach to wypadałoby schłodzić turbinkę ze 2 minutki. Po zgaszeniu silnika temperatura z turbiny 'pędzonej' przenosi się na oś wirnika i turbinę sprężającą co powoduje naprężenia i mikropęknięcia oraz zapieka (koksuje, zwęgla) olej na panwie....
To samo jest z nagrzewaniem turbiny.

: 02 mar 2009, 20:39
autor: Kindred
Witam w sumie to mam omege 2.5TD:)
Ja zawsze czekam ok 2 minutek i wtedy gasz:)

: 02 mar 2009, 23:19
autor: rexman
Kindred pisze:Witam w sumie to mam omege 2.5TD:)
Ja zawsze czekam ok 2 minutek i wtedy gasz:)
Witam w naszych szeregach! :smile:
Po "ostrej" jeżdzie tak, ale na pewnie też nie zaszkodzi te 2min. po "zwykłej" przejażdżce. :wink:

: 03 mar 2009, 18:38
autor: payonc
ja tak jak wyzej spokojnie dojezdzam do domku, otwieram garaz i po wstawieniu jeszcze chwile slucham pracy tds'ika :lol: :lol: