W mojej 318 tds zaczęła nawalać pompa. Zaczęło się od przeraźliwego głosu jaki wydawała (nie był to ślizgajacy się pasek wielorowkowy), na początku rzadko gdy skręcałem w lewo ruszając z miejsca, np. z parkingu i mocnym skręcie w lewo, później także przy wcofywaniu, gdzie nie używa się wysokich obrotów. Sprawdzałem stan płynu i wycieki, stan płynu ok, wycieków brak, do ok miesiąca. Później zauważyłem plamę na chodniku od strony pompy (lewa strona). Dźwięk stawał się coraz częstszy i denerwujący. Po czasie na zimnym silniku podczas rozgrzewania silnika, było już słychać ze coś jest już tam " rozlatane" dosłownie, teraz od 3 miesięcy auto stało nieużywane, gdy zajrzalem do zbiorniczka płynu już nie było. Zdecydowałem się na zdemontowanie pompy. Gdy ją trzymałem już w ręku zdemontowana, przytknąłem ustami jeden koniec przewodu ten metalowy (jest on na stale w pompie, taki krótki do którego nakłada się wąż gumowy) a palcem zatkałem to miejsce, gdzie przykręca się drugi przewód (cały odkręcany) i dmuchnąłem w nią powietrzem. W miejscu, gdzie pompa dzieli się na dwie części, a w środku jest "oring" gumowy, zdaje się zapobiegający wyciekom, uchodziło silnie powietrze. Rozkręciłem ją na dwie części i wtedy ujrzałem właśnie ten oring. I teraz zastanawiam się.... czy to ten oring mógł być przyczyną wycieku i awarii, czy też może najpierw nawaliło coś wcześniej w układzie kierowniczym i doprowadziło do takiego stanu pompy. Mam wątpliwości teraz, bo trochę naczytałem się o tych awariach maglownic, i już sam nie wiem..... bo kupił bym ten oring, złożę ją z powrotem, a jeśli to nie będzie to? Schemat budowy pompy potrzebowałem bo chciałem rozłożyć ją na części pierwsze i sprawdzić, czy czasem łożysko jakieś nie trzasnęło czy coś, a nie chciałbym demontować czegoś na siłę. Nieźle nabazgralem, co

, ale jeśli można zrobić coś samemu, to czemu oddawać auto do mechaników itp, a im raz się chce naprawiać, a raz nie.....
