Na początku witam wszystkich serdecznie.
Tyle tu piszecie o tych nastawnikach pomp, że zacząłem sie poważnie zastanawiać czy mechanik dobrze zdiagnozował mi problem w mojej pięknej beci

Otóż parę dnie temu nabyłem E-39 z silnikiem 2.5TDs, przed zakupem wszystko zostało sprawdzone, zero wycieków, dymienia, falowania obrotów. Autko bardzo dobrze paliło zarówno na zimnym jak i zagrzanym silniku, zero spadku mocy. Po zakupie wracałem autostradą A4 do domciu i autko szlo normalnie jak burza, jednak po przejechaniu 140 km autko zgasło, nagle podczas jazdy, dobrze ze nic nie wyprzedzałem bo byłaby masakra i oczywiście już jej nie uruchomiłem

Po zaciągnięciu do warsztatu mechanik zdiagnozował na komputerze, że nie było napięcia na pompce elektrycznej w baku a także błąd na nastawniku pompy, nastawnik w ogóle nie reaguje, nie ma na nim napięcia i nie puszcza paliwka na przewody wysokiego ciśnienia. Pompka paliwa nie działała bo podobno przekaźnik był zaśniedziały, a co do nastawnika to mechanik powiedział, że mi nie zrobi i w środę po świętach jadę do fachowca od pomp znaczy ciągnę becie na lawecie hehe.
Co o tym myślicie, może mieliście podobną sytuacja, zastanawiam się czy może jaki przekaźnik sie nie zepsuł albo bezpiecznik poszedł, a może immobilizer głupa wali.Czytałem, że nawet słaba bateria w kluczyku może mieć znaczenie. Dla mnie kompletny kosmos bo wcześniej jeździłem rekinem w budzie E-28 TD gdzie nie było tyle elektroniki a na pompie to tylko elektrozawór był podpięty

Dodam tylko ze stara becia ma już 400 tys. zrobione i dalej śmiga!!Byle nie zapeszyć.
Z góry dzięki za każdą pomoc.
życzę miłego dnia i oczywiście zdrowych i pogodnych świąt wielkanocnych!!
_________________