Może trochę późno, ale dopiszę coś - mam spryskiwacze w mojej Buni (e34), dokładałem. Generalnie nie jest to żadna wielka filozofia jak niektórym się wydaje, ale jest kilka problemów. Nie wiem czy Koledze to coś da, ale napiszę kilka słów.
Moja Bunia jest z 1994 roku i okazuje się że to autko "plug&play" w dosłownym znaczeniu - wszelkie instalacje ma pociągnięte, wystarczy wpiąć komponenty (ostatnio zastanawiałem się nad Webasto, ale nie ogarnąłem jeszcze tematu, bo nie ma ani czasu ani funduszy). Wszystko co potrzebujesz do zrobienia serii to:
- zbiorniczek płynu
praktycza zmiana, bo zamiast 2,5l mam teraz 8,5 :] utrudnia tylko wymianę żarówki teraz, ale ogólnie na plus, niestety jakoś u mnie nie ma czujnika poziomu płynu, a by się bardzo przydał...może kiedyś sam sobie wmontuję, bo nie widziałem tych dużych z czujnikami
- dysze zewnętrzne reflektorów i halogenów
ewentualnie samych reflektorów, ale oryginalnie były 4 dysze, zwróć jednak szczególną uwagę na dysze, bo składają się one z korpusu z tworzywa i małych "zatyczek" dysz - te ostatnie wypadają jak te pierwsze są popękane od starości, ja właśnie tak mam i nie mam 2 zatyczek i zamiast pryskać mi na reflektor to mi leje jak ze szlałcha ;] niestety nie do dostania te małe zatyczki, a te plastiki swoją drogą są BOSCHa w woli ciekawości ;]
- dysze wewnętrzne do przewodów
białe, łączenia pomiędzy zewnętrznymi dyszami a przewodem gumowym, są tu takie dwa elementy dłuższe - jeden koniec króćca to góra reflektor, drugi dół halogen, do tego jest trochę obejmek, podkładek itp itd, jak coś polecam schemat z realoem.
- przewody gumowe
zalecam oryginały w dobrym stanie, przed montażem dokładnie wypłukać i nasmarować np. oliwką, poczekać aż wyschną, muszą dobrze być pozaciskane bo całkiem niezłe ciśnienie wytwarza pompka, nie próbowałem dopasowywać węża ale to też nie kłopot pewnie, z tym że oryginały mają bardzo grube ścianki (aż takiego ciśnienia tam nie ma, ale Panowie z BMW zawsze robili 'na zaś')
- pompki spryskiwaczy
właśnie rzekome... no i tu uwaga, bo ja kupiłem na Allegro cały "komplet" i oprócz tego że nie było wszystkich wężyków to pompka okazała się spalona, a mój mechanik powiedział mi że tej pompki nie ma zamienników i musiałem kupić oryginał za około 200zł (200coś)
- przekaźnik do skrzynki, bordowa lub ciemno czerwona kostka
I to w zasadzie wszystko, bo reszta działa. Jedynie co z zabawy to wywiercić otwory w zderzaku - pamiętaj żeby je dobrze zabezpieczyć, coby nie korodowały, proponuję farbę zabezpieczającą od środka i delikatnie małą ilość sylikonu pod same atrapki...albo bez sylikonu, też nic się nie stanie. Trochę napakowane będzie tam tych rurek za zderzakiem, ale powinieneś sobie poradzić. Oryginalne przewody są dość krótkie, ale zdają egzamin. Dobrze po tej operacji podpiąć kompa i skasować błędy (tak jak przy tempomacie - może to wystąpić ale nie musi). I e ta wsio - spryski działają tylko jak masz włączone światła, pryskają zawsze wszystkie 4 za pierwszym razem od włączenia i potem co któreś spryskanie szyb (nie pamiętam, co 5 czy co 4 raz chyba). Nie masz żadnych innych czy dodatkowych manetek, wszystko tak jak było. No i fajnie to wygląda... od razu ubiegam pytanie, nie spodziewaj się że to będzie Ci MYĆ lampy - to raczej zmywa trochę brudu, usuwa śnieg, nie jest to niestety Karcher. ;P Ale mam plan na wiosnę to wszystko jeszcze raz rozebrać, uszczelnić i zamontować jakąś mocniejszą pompkę. Zobaczymy.
Mi jedynie intensywnego jeszcze brakuje, w przyszłym roku założę sobie (wtedy zmiana manetki, zbiornik ma mocowanie na mały zbiorniczek już, wymiana dysz w masce na podwójne i też dorobić przewody). Zaznaczam iż niestety z braku czasu nie montowałem tego wszystkiego samemu - robili mi to tam gdzie odstawiam zawsze autko. Ale z racji mojej upierdliwej natury wszystko sam przejrzałem i przeanalizowałem. ;]
Pozdro!