Reanimacja BMW e36. Gaśnie podczas jazdy i inne
: 20 gru 2009, 21:24
Witam,
Kilka razy już pytałem o różne rzeczy na forum ale postanowiłem opisać cała sprawę w jedym temacie.
ok. 10 dni temu kupiłem BMW e36 z 92 roku 2,5 TD.
Poprzedni właściciel sciągnał sobie autko w 93 roku i eksploatował je do ok. kwietnia 2006r.
Jest to stary dobry znajomy i autko można powiedzieć więcej stało niż jeździło - o czym świadczy udokumentowany przebieg 268 840 km.
Wszystkie naprawy itd itp były robione w ASO ponieważ kumpel na finanse nigdy nie nażekał
Cenę zaproponował mi bardzo okazyjną ponieważ samochód tak jak wspomniałem od kwietnia 2006 roku stał na podwórku i już więcej nikt go nie ruszył.
Powodem postoju m.in było padnięte sprzęgło, a niskiej obecnie ceny zjedzone w 70% progi, świecąca się kontrolka hamulców, abs ( hamulce podobno już się świeciły w 2006 roku. ) oraz świecąca się po 3 letnim postoju kontrolka wtrysku.
I tu zaczyna się moja historia. Sciągnełem autko do warsztatu i zaczliśmy pracę.
Podwozie pomijając progi w stanie bardzo dobrym, zawieszenie również, po wsadzeniu nowego aku i pierwszej probie odpalenia silnik zawarczał jakby ostani raz był odpalany 15 min temu
.
1.Na wstępie wymieniliśmy całe sprzęgło wraz z kołem 2-masowym.
2.Wymieniłem wszyskie płyny, oleje, filtry.
3. Do wymiany poszło 50%węży
4. Okazało się w międzyczasie że cofa się nam paliwo więc asekuracyjne został założony zawór zwrotny za pompą paliwa.
5. Klocki hamulcowe rówież zostały wymienione
6. wymieniony oring na bagnecie który przeciekał.
7. Smarowanie wszyskich elementów, wymiana śróbek, śróbeczek, czyszczenie, mycie, wymiana uszczelek i inne drobne rzeczy.
8. PRZESZLIŚMY PRZEGLĄD - sukces
Autko zostało wypucowane i w najbliższych planach mam wspawanie nowych progów oraz zakup nakładek.
Pojawiły się jednak 2 problemy od wczoraj...
Rano w sobote wstałem i jak codzień wyszedłem odpalić moje nowe cacko.. Chwycił dopiero za 3 razem .. ale tłumaczyłem sobie to niską temp w nocy i nad ranem.
Jednak po chwili poczułem zapach ropy w całym samochodzie.. Otorzyłem maskę i szukając powodu zauważyłem, że pompa wtryskowa jest mokra od ropy. - wniosek jaki przychodzi mi do teraz do głowy = uszczelniamy, miała prawo po takim czasie się rozszczelnić.
To samo zrobiłem w południe, odpaliłem autko już za pierwszym razem i po ok 4 min pracy, zaczeły falować obroty - dokładnie 7 razy i autko zgasło.
Żeby go odpalić musiałem kręcić go z 10 razy za nim załapał... - i tu moje pierwsze pytanie... co może być powodem?
Dzisiaj wieczorem wsiadłem w samochód, standardowo odczekałem aż wzkaźnik temp przekroczy niebieskie pole i ruszyłem w strone stacji.. W połowie drogi na światłach znów obroty zaczeły falować i auto zgasło. Po 6 mieleniach odpaliłem i po ok. 500metrach dojeżdzając do stacji, poczułem brak mocy, dodałem gazu ale zamiast przyspieszać, obroty zaczeły spadać od 2tys w dół i auto znów się wyłączyło.
Nie wiem teraz czego mogę się spodziewać... co może być przyczyną?
Zastanawiam się nad tym czy rozszczelniona pompa wtryskowa może być tego powodem?
Kolejna sprawa .. to czy może mieć wpływ na to paliwo które mam w zbiorniku? Ja jeszcze auta nie tankowałem i ropa jest z 2006 roku... (a że jest tam 2/3 zbiornika korzystam z obecnego )
Cały czas świeci się kontrolka wtrysku... - ma to jakiś związek?
I ostatnie pytanie - może się zbłaźnię ale nie wiem - Czy ropa która z popmpy wtryków wycieka, może ulec zapaleniu podczas jazdy? Czytałem trochę tematów na forum i wiem, że niektóry jeździli jakiś czas z rozszczelnioną pompą.. Ale czy mogę jeździć spokojnie - bez gaśnicy pod ręką?
Narazie to chyba wszystko... rozpisałem się i przepraszam za tych których zanudziłem.
Będę wdzięczny za odpowiedzi.
Kilka razy już pytałem o różne rzeczy na forum ale postanowiłem opisać cała sprawę w jedym temacie.
ok. 10 dni temu kupiłem BMW e36 z 92 roku 2,5 TD.
Poprzedni właściciel sciągnał sobie autko w 93 roku i eksploatował je do ok. kwietnia 2006r.
Jest to stary dobry znajomy i autko można powiedzieć więcej stało niż jeździło - o czym świadczy udokumentowany przebieg 268 840 km.
Wszystkie naprawy itd itp były robione w ASO ponieważ kumpel na finanse nigdy nie nażekał
Cenę zaproponował mi bardzo okazyjną ponieważ samochód tak jak wspomniałem od kwietnia 2006 roku stał na podwórku i już więcej nikt go nie ruszył.
Powodem postoju m.in było padnięte sprzęgło, a niskiej obecnie ceny zjedzone w 70% progi, świecąca się kontrolka hamulców, abs ( hamulce podobno już się świeciły w 2006 roku. ) oraz świecąca się po 3 letnim postoju kontrolka wtrysku.
I tu zaczyna się moja historia. Sciągnełem autko do warsztatu i zaczliśmy pracę.
Podwozie pomijając progi w stanie bardzo dobrym, zawieszenie również, po wsadzeniu nowego aku i pierwszej probie odpalenia silnik zawarczał jakby ostani raz był odpalany 15 min temu
1.Na wstępie wymieniliśmy całe sprzęgło wraz z kołem 2-masowym.
2.Wymieniłem wszyskie płyny, oleje, filtry.
3. Do wymiany poszło 50%węży
4. Okazało się w międzyczasie że cofa się nam paliwo więc asekuracyjne został założony zawór zwrotny za pompą paliwa.
5. Klocki hamulcowe rówież zostały wymienione
6. wymieniony oring na bagnecie który przeciekał.
7. Smarowanie wszyskich elementów, wymiana śróbek, śróbeczek, czyszczenie, mycie, wymiana uszczelek i inne drobne rzeczy.
8. PRZESZLIŚMY PRZEGLĄD - sukces
Autko zostało wypucowane i w najbliższych planach mam wspawanie nowych progów oraz zakup nakładek.
Pojawiły się jednak 2 problemy od wczoraj...
Rano w sobote wstałem i jak codzień wyszedłem odpalić moje nowe cacko.. Chwycił dopiero za 3 razem .. ale tłumaczyłem sobie to niską temp w nocy i nad ranem.
Jednak po chwili poczułem zapach ropy w całym samochodzie.. Otorzyłem maskę i szukając powodu zauważyłem, że pompa wtryskowa jest mokra od ropy. - wniosek jaki przychodzi mi do teraz do głowy = uszczelniamy, miała prawo po takim czasie się rozszczelnić.
To samo zrobiłem w południe, odpaliłem autko już za pierwszym razem i po ok 4 min pracy, zaczeły falować obroty - dokładnie 7 razy i autko zgasło.
Żeby go odpalić musiałem kręcić go z 10 razy za nim załapał... - i tu moje pierwsze pytanie... co może być powodem?
Dzisiaj wieczorem wsiadłem w samochód, standardowo odczekałem aż wzkaźnik temp przekroczy niebieskie pole i ruszyłem w strone stacji.. W połowie drogi na światłach znów obroty zaczeły falować i auto zgasło. Po 6 mieleniach odpaliłem i po ok. 500metrach dojeżdzając do stacji, poczułem brak mocy, dodałem gazu ale zamiast przyspieszać, obroty zaczeły spadać od 2tys w dół i auto znów się wyłączyło.
Nie wiem teraz czego mogę się spodziewać... co może być przyczyną?
Zastanawiam się nad tym czy rozszczelniona pompa wtryskowa może być tego powodem?
Kolejna sprawa .. to czy może mieć wpływ na to paliwo które mam w zbiorniku? Ja jeszcze auta nie tankowałem i ropa jest z 2006 roku... (a że jest tam 2/3 zbiornika korzystam z obecnego )
Cały czas świeci się kontrolka wtrysku... - ma to jakiś związek?
I ostatnie pytanie - może się zbłaźnię ale nie wiem - Czy ropa która z popmpy wtryków wycieka, może ulec zapaleniu podczas jazdy? Czytałem trochę tematów na forum i wiem, że niektóry jeździli jakiś czas z rozszczelnioną pompą.. Ale czy mogę jeździć spokojnie - bez gaśnicy pod ręką?
Narazie to chyba wszystko... rozpisałem się i przepraszam za tych których zanudziłem.
Będę wdzięczny za odpowiedzi.