...Panowie, odświeżam. Robię właśnie elektrozawory, przy okazji rozebrałem tę pompkę - wyczyściłem (faktycznie kamień), wszystko cacy, ale jeden problem. Magnes mam pęknięty na pół, przy okazji syfu narobił i opiłki wokół się przylepiły. Teraz pytanie - myślicie że mogę bez problemu skleić ten magnes, np. poxipolem? Z elektrycznego punktu widzenia raczej nie widzę przeciwwskazań (jako że nie musi być żadnej "ciągłości magnetycznej"

gdyż on po prostu ma działać na pole). Tylko pytanie co z temperaturą i płynem?
Swoją drogą jak tak patrzę, to pompka ta spełnia fajnie rolę swego rodzaju "filtra" przed elektrozaworami. Jakby nie było dużo syfu osadza się na tym wirniczku, a jak coś metalicznego to idzie na magnes.

To oczywiście tylko moje spostrzeżenia. ;]
Pozdro, siudek.
Dodano: 05 Sie 2010 13:07
Uzupełniam:
No niestety, zrobiłem wszystko, wyczyściłem i magnes też sklejony. Na moje nieszczęście jak skleiłem poxipolem, przedobrzyłem i za mocno imadełko ścisnęło...teraz mam 3 części.

Ale sklejone, trzymają się, wszystko si. Problem jeden - po złożeniu i podłączeniu pod 12V pompka nie żyje. :/ Zaraz chyba ją rozdłubię i zobaczę co tam jest, może się uda uratować. Tak przy okazji - czy niesprawna pompka może w jakiś sposób wpływać na nawiew? Tzn słabiej grzać albo słabiej dmuchać? Bo zastanawiam się jak ją rozbiorę i nie uda się naprawić, czy montować z powrotem póki nie załatwię działającej...
Swoją drogą, magnes idealnie się klei poxipolem (przetestowałem go na innym trzpieniu no i się nie rozleciał :]). Trzeba tylko powierzchnie umyć benzyną ekstrakcyjną i porządnie ścisnąć (ale nie za mocno

). Najlepiej umyć szmatką dokładnie cały magnes oczywiście, tylko nic nie szlifować czy szorować! Kleju jak najcieńszą warstwę. Po nocy ;] dopiero zeszlifować miejsca sklejenia drobnym pilniczkiem i wygładzić papierem ściernym powierzchnie (jakiś drobny, wodny może być 100). Ważne żeby zrobić to dokładnie od wewnątrz i zewnątrz (półokrągły pilniczek). U mnie magnesik trochę zniszczył kopułkę (jak się rozwalił musiał jeszcze kręcić), niebezpieczne o tyle, że jakby kopułkę rozwalił to płyn może uciekać, bo tam nie ma uszczelki przy magnesie już. Tak czy siak jeśli pompka działa, proponuję skleić. :]
Moja pompka była zasyfiona zwłaszcza kamieniem i opiłkami magnesu:
A magnesik niestety w ratach:
Po sklejeniu:
Po zeszlifowaniu i wyrównaniu:
No i wszystko złożone. Widzicie te rowki na kopułce wokół?:
Oto sprawca:
Heh, tutaj już niewiele da się zrobić:
Pozdrawiam, siudek
Dodano: 06 Sie 2010 16:33
Kończę: no niestety, po rozdłubaniu pompki okazało się, że w środku wszystko się zmieliło jakoś, popękane magnesy, jakieś druciki, szczątki i do tego wyglądało jakby tam się nalało albo wody albo płynu (a nie wiem skąd, bo kopułka niby szczelna :/ ). Więc pompka trup - dziś kupiłem drugą używaną, sprawną elektrycznie ale klejoną ze względu na nieszczelność. Więc do silniczka pompki założyłem swoją końcówkę z kopułką i wirniczkiem (mój klejony magnes też, bo tamten był jakiś doszlifowany przez poprzedniego naprawiacza aby silikon się mieścił chyba

). Na sucho wszystko śmiga i raczej będę miał spokój na dłuższy czas. Ale za to zauważyłem, że trzeba zmodyfikować nieco konstrukcję...
Jakby ktoś chciał dwie sprawy:
- szczerze, nie rozbierajcie tego silniczka (!), to faktycznie nierozbieralne.

Lepiej kupić działającą używkę i zrobić wirnik. Szczotki są bardzo długie, więc prędzej będzie koniec świata niż one się skończą, komutator też jak wszystko dobrze działa nie powinien się zrezać. Jeśli już ktoś jest masochistą jak ja - nie rozdłubywać tego czarnego silikonu z tyłu, bo tam nic nie ma (tylko kable zasilania przylutowane do blaszek silniczka i kondensator na nich, dalej następny plastik). Szczotki są na dole silnika, są dziury w korpusie, można wymienić, ale komutatora nie dostaniecie. Jedyną możliwością jest po prostu rozciąć plastikowy korpus tak aby go zdjąć w całości i 0,5cm od góry (strony z magnesem) odgiąć blaszki - wyjmujecie wirnik silnika.
- śmigło lubi pękać między łopatkami (oba moje miały to). Ale to niczemu nie przeszkadza, dobrze tam delikatnie kleju pociągnąć żeby nie szło dalej. Magnes można śmiało kleić, to nie jest jakiś mega mocny silnik (tylko trzeba pamiętać o zeszlifowaniu i spolerowaniu powierzchni). Konstrukcja w środku składa się z 3 części na metalowym trzpieniu - 2 plastikowe (śmigiełko na górze i podkładka na dole), pomiędzy magnes. Przed montażem niestety trzeba to skleić ze sobą - to jest właśnie ta modyfikacja, bo inaczej ni jak nie chce się porządnie kręcić i nici z naszej naprawy. Magnes ma dwie strony różne, od dołu ma wyżłobioną krzywiznę wewnątrz, pasuje do podkładki. Śmigiełko i magnes mają 3 ząbki małe od dołu, podkładka od góry ma na nie wycięcia - należy wszystko spasować według tych ząbków (wyważenie raz, dwa to jakby kliny, pewnie w oryginale nie było klejone tylko się trzymało na tym na ścisk, teraz się niestety wyrobiło...albo tam była jakaś gumka, bo plastikowe elementy mają dziurki, rozpuściła się??

). Po obu stronach metalowej ośki są małe okrągłe metalowe podkładki - trzeba pamiętać aby je założyć, żeby się plastik o plastik nie tarł. Cienka warstwa kleju, mocny ścisk, całość montujemy. Uwaga na kopułkę, bo to ona oddziela płyn od silniczka i jak będzie pęknięta raz ubywa płynu, dwa silniczek się w końcu spali, bo tam nie jest w 100% szczelnie. Przed wciśnięciem kopułki warto smarem silikonowym maznąć delikatnie na uszczelce na kopułce. Zamykamy - jedna strona na pompce jest ścięta na śrubce, aby wiadomo było jak złożyć. Tyle, powinno służyć.
Ja kleiłem wszystko poxipolem, pamiętając o cienkich warstwach i dobrym przygotowaniu powierzchni (tam jest temperatura, jakoś nie ufam silikonowi a nie miałem odpornego na temperatury). Odtłuszczanie benzyną ekstrakcyjną, smar silikonowy tylko na uszczelkę na kopułce. W środku mechanizmu nie trzeba smarować - to chodzi w płynie, poza tym pompka nie chodzi cały czas.
Silniczek od środka:
A to zastałem w środku:
I to zrobiło :] :
Pozdrawiam, siudek.