Wiem to z własnego doswiadczenia.Auto"chodziło" na nie wiadomo jakim oleju.A,że jeżdziłem ciężarówką(Scania),to przeszedłem na taki olej(Shell mineralny) jak w ciężarówce.Odkąd znalazłem się na forum beemek i naczytałem się o przykrych doświadczeniach użytkowników z olejami,zmieniłem na półsynetyk.
Nigdy nie "wierzyłem" w zbawienny wpływ olejów na żywotność silników... lecz w materiały z którego jest wykonany np.(w tym przypadku) silnik.
No bo jak wytłumaczyć fakt,że ciężarówką "robiłem"na mineralnym oleju(od wymiany do wymiany) kilkadziesiąt tkm.a osobowym na półsyntetyku "grzechem" jest przekroczenie 10tkm!Ciężarówki pracują niekiedy w bardzo ciężkich warunkach i "robią"spokojnie "grubo"ponad milion km a dziś niektóre firmy gwarancję dają na 2mln.km.
Silniki tak w ogóle i niezależnie od marki(Alfę i jej podobne wynalazki pominę milczeniem) "robią"duże przebiegi.Przeszkodą dla długiej żywotności silnika jest zazwyczaj osprzęt(czujniki,stare lub wadliwe przewody,zawory,obsługi robione zbyt póżno lub wcale).

Pamiętam czasy,kiedy"LUX"był olejem uniwersalnym(do dwusuwuw i czterosuwuw) ale bardzo kiepskiej jakości(i się jeżdziło).Miałem najczęściej do czynienia z "dwusuwami".Często się "łapało"nagar na świecach,komory silników "zabite"czarną,niemal skamieniałą skorupą.
Pod koniec lat 70-tych pojawił się"MIXOL".Wtedy dwusuwy "odżyły"."Ciężko"było "złapać nagar na świecy,koniec z czarną skamieliną.Końcówka tłumika w moim motocyklu "MZ" pokryta była żółto-ceglastym proszkiem.
W latach 80-tych poznałem (już jako kierowca)olej"SUPEROL"do diesla i "SELEKTOL"do benzyniaków.W latach 90-tych na ich bazie powstało dużo ulepszonych,ale i pojawiły się mineralne tzw."płuczące"oleje.(Ja pamiętam SHELL).Ale i wkrótce poznałem też oleje syntetyczne.
I właśnie wtedy po raz pierwszy odważyłem się zmienić olej w swojej Ładzie na olej SHELLa ale chyba jeszcze nie syntetyk).Wiedziałem ile mam nagaru pod pokrywą "klawiatury"
Jakież było moje zdziwienie,że po wymianie oleju nic nie cieknie z silnika
Jeszcze większe było moje miłe zaskoczenie,kiedy regulując luz na zaworach(należało to do obsługi serwisoej co kilkanaście tkm),nagar znikł i pozostał tylko żółto-brązowy nalot gdzie niegdzie.

Być może,że część tego postu pasowała by do jakiegoś działu typu "Histora","Wspomnienia"albo "Inne" ale nie koniecznie,bo w końcu "chodzi"o oleje.
