[e34 TDS] Naprawa alternatora VALEO, pomocy?
: 01 kwie 2010, 11:10
Witam.
Mam mały problem i chciałbym się poradzić może kogoś. Nie znalazłem na forum podobnego tematu (odnośnie naprawy, nie usterki), więc zakładam. Otóż we wtorek dojeżdżając na parking zauważyłem że miga mi kontrolka ładowania - tyle że nie świeci się normalnie, tak leciutko że ledwo zauważyłem. Od dawna mam akumulator do wymiany (nie trzyma, ogólnie za słaby jest i do tego marki CAR1 ;]), ale tym razem wyglądało to dziwnie. Światła się świeciły, oświetlenie kabiny też nawet po zdechnięciu. Nie pomogło pogazowanie (myślałem że szczotki się przywiesiły czy coś), myślałem że zgaszę i odpalę, bo przed chwilą wszystko było ok i jeździłem. Po zgaszeniu niestety nie odpalił już. Ledwo ledwo coś tam jęknął rozrusznik, ale nie miał już siły zakręcić silnikiem żeby odpalić. Nie zastanawiałem się i wczoraj wymontowałem alternator.
Tyle wstępu. Sprawa jest prosta: mam alternator VALEO 95A/14V nr 2541321 i drugi H A13VI 18, resztę ciężko przeczytać z tabliczki - made in france ;] oryginał BMW. Pytanie do bardziej doświadczonych: co z nim zrobić? ;] Tzn chciałbym go sam naprawić tyle ile można, żeby już tam nie zaglądać za szybko, więc kupię regulator ze szczotkami (BOSCH - koszt 70zł), do tego chyba dobrze by było łożyska oba (nie wiem, z 50zł?) no i diody (nie rozbierałem jeszcze, nie wiem czy są na płytce czy same). Czy coś jeszcze można zrobić? Czy ktoś już brał się za to sam?
Ewentualnie jakieś polecane miejsce regeneracji alternatora w Gdańsku, w razie bym zepsuł
albo jakby pierścienie były do przetoczenia. Swoją drogą strasznie ciężkie dojście do niego, wcale nie tak łatwo jak się mogło wydawać - no ale drugi raz jakbym to robił byłoby już łatwiej. ;]
Pozdrawiam i liczę na pomoc.
Mam mały problem i chciałbym się poradzić może kogoś. Nie znalazłem na forum podobnego tematu (odnośnie naprawy, nie usterki), więc zakładam. Otóż we wtorek dojeżdżając na parking zauważyłem że miga mi kontrolka ładowania - tyle że nie świeci się normalnie, tak leciutko że ledwo zauważyłem. Od dawna mam akumulator do wymiany (nie trzyma, ogólnie za słaby jest i do tego marki CAR1 ;]), ale tym razem wyglądało to dziwnie. Światła się świeciły, oświetlenie kabiny też nawet po zdechnięciu. Nie pomogło pogazowanie (myślałem że szczotki się przywiesiły czy coś), myślałem że zgaszę i odpalę, bo przed chwilą wszystko było ok i jeździłem. Po zgaszeniu niestety nie odpalił już. Ledwo ledwo coś tam jęknął rozrusznik, ale nie miał już siły zakręcić silnikiem żeby odpalić. Nie zastanawiałem się i wczoraj wymontowałem alternator.
Tyle wstępu. Sprawa jest prosta: mam alternator VALEO 95A/14V nr 2541321 i drugi H A13VI 18, resztę ciężko przeczytać z tabliczki - made in france ;] oryginał BMW. Pytanie do bardziej doświadczonych: co z nim zrobić? ;] Tzn chciałbym go sam naprawić tyle ile można, żeby już tam nie zaglądać za szybko, więc kupię regulator ze szczotkami (BOSCH - koszt 70zł), do tego chyba dobrze by było łożyska oba (nie wiem, z 50zł?) no i diody (nie rozbierałem jeszcze, nie wiem czy są na płytce czy same). Czy coś jeszcze można zrobić? Czy ktoś już brał się za to sam?
Ewentualnie jakieś polecane miejsce regeneracji alternatora w Gdańsku, w razie bym zepsuł
Pozdrawiam i liczę na pomoc.



