Strona 1 z 1

Niechce odpalic pozdjeciu nastawnika!!!PPOMOCY

: 18 cze 2010, 20:14
autor: bodzio19
witamwszystkich otoz dzis sciagalem nastawnik przy mojej bmw 525tds i po zakreceniu wszystkiego zpowrotem odpalila i na bardzo duzych obrotach i dym jak nie wiem co.... zgasilem odpalilem ponownie i to samo.. wiec sciaglem kolektor wyciaglem nastawnik ponownie zlozylem i teraz nie moge odpalic... jakies pomysly???? prosze o jakies podpowiedzi!!!

Niechce odpalic pozdjeciu nastawnika!!!PPOMOCY

: 18 cze 2010, 20:27
autor: raven_1983
Najpierw założyłeś nastawnik zbyt blisko chłodnicy a potem zbyt blisko podszybia.

Od położenia nastawnika zależy dawka paliwa - mały ruch = spora różnica.

Niechce odpalic pozdjeciu nastawnika!!!PPOMOCY

: 18 cze 2010, 21:02
autor: grancz
Jak się wbiła na wysokie obroty to nie trafiłeś kulką w pływak.
Zdejmij i włóż jeszcze raz ale dokładnie celuj.
Czy ten sam zdjąłeś i założyłeś nastawnik??
Dlaczego go wyjąłeś??
Czy masz w nastawniku od strony chłodnicy czerwony gumowy bolec???
Zamontowanie i ustawienie nie jest to łatwa rzecz.

Niechce odpalic pozdjeciu nastawnika!!!PPOMOCY

: 18 cze 2010, 23:00
autor: raven_1983
Grancz - proszę cię bardzo... nie siej paniki.

Zdjęcie i założenie nastawnika jest równie skomplikowane co wyjęcie i włożenie kolumny amortyzatora... jak wiesz jak to robić to nie ma w tym nic trudnego.

Zapewniam cię również, że idealnie założony nastawnik spowoduje wkręcenie silnika na obroty i czarne kłęby dymu jeżeli dawka paliwa będzie bardzo duża.

Oczywiście nieprawidłowe założenie za pierwszym razem mogło doprowadzić do zniszczenia nastawnika - ale wtedy auto mimo wszystko odpala tylko nie jest w stanie trzymać żadnego poziomu obrotów.

Niechce odpalic pozdjeciu nastawnika!!!PPOMOCY

: 18 cze 2010, 23:22
autor: bodzio19
tak sam sciagalem nastawnik. wymontowalem go po to zeby uszczelke zmienic bo juz saczylo sie.. tak od strony chlodnicy znajduje sie taki maly gumowy czerwony punkt. kiedys juz robilem taka operacje i powiodlas sie sukcesem! tylko teraz dziwny odchyl dostasla moja niunia i nie chce zagadac. hmmm jeszcvze jedno pytanko czujnik w kolektorze dolotowym oberwaly sie kabelki przy samiutkiej wtyczce brozawy i bodajze zielony. jakie miejsa maja zajmowac wtyczka wchodzi wyzlobieniem do gory. sproboje jeszcze jutro ruszyc cos tym nastawnikiem.. aa jeszcze jedno pytanie czy gowka ta w nastawniku uklada sie sama?? czy czeba ja ulozyc odpowiednio?

Niechce odpalic pozdjeciu nastawnika!!!PPOMOCY

: 18 cze 2010, 23:37
autor: raven_1983
W pierścieniu przesuwającym się po tłoczku jest zagłębienie, nastawnik ma kuleczkę, kulka musi trafić w zagłębienie.

Jeżeli nastawnik po założeniu nie daje się przesunąć do oporu w przód i w tył (tj. przy przesuwaniu nastawnika śruby nie dochodzą do oporu otworów) to jest założony nieprawidłowo.

Poprzednio po prostu mniej więcej trafiłeś w dobre miejsce.

Poluzuj śruby trzymające nastawnik (minimalnie), do ręki młotek i długi śrubokręt/dłuto, stuknij lekko nastawnik w stronę przodu, i spróbuj odpalić... i tak aż odpali.

Najlepiej miej pomocnika, a przed próbą odpalania ustaw sobie "dłuto" do zbijania nastawnika w stronę ściany grodziowej, jak silnik odpali i zacznie wchodzić na obroty to stuknij kilka razy aż się ustabilizuje.

Potem delikatnie przesuwaj go w tył aż obroty zejdą na właściwy poziom.

Gdyby nie reagował na pedał gazu to dawka jest zbyt niska i trzeba przesunąć w stronę przodu.

Niechce odpalic pozdjeciu nastawnika!!!PPOMOCY

: 18 cze 2010, 23:53
autor: bodzio19
dobra kumam:) jutro biore sie za robote i napisze jak poszlo:)

Dodano: 19 Cze 2010 18:20

no a wiec tak. nastawnik sciagniety ponownie z pompy,kuleczka natrafilem na zaglebienie. nastawnik porusza sie bardzo ale to bardzo delikatnie w tyl i przod i to ciezko... skrecilem proba odpalenia i zero reakcji.... juz nie wiem o co chodzi. jest mozliwosc ze cos sie stalo z nastawnikiem i nie daje sygnalu?? w pompie jest paliwo i jak pokrece troche i odkrece ponownie to jest cisnienie wiec jest ok chyba. prosze o jakies porady!!!!