E34 TDS '93 po wymianie przewodów paliwowych auto nie działa
: 31 sie 2010, 19:44
Witam serdecznie,
Sytuacja wygląda nieciekawie, ok 3 tyg temu wymieniane miałem przewody paliwowe, bo stare przegniły i się pociły, mechanik wymienił, wydaje się prosta i nie groźna robota pół dnia i po robocie i teraz zaczyna się ciąg dramatu który obecnie wygląda tak że auto jest rozkręcone i nie działa, nie odpala, świecą się kontrolki wtrysku auto jest w stanie rozkładu.
Opowiem może co się działo po odebraniu auta z serwisu: tego samego dnia po przejechaniu może ok 15 km auto w czasie jazdy zgasło, zaswieciły się kontrolki wtrysku i całe szczęście że miałem pobocze i niewielką prędkość, wyłączałem i włączałem po ok 3 min i próbach odpalił dojechałem do domu i ok dwa dni później pojechałem do sklepu wracam chcę odpalić świecą się kontrolki wtrysku ale znowu dwie próby auto odpaliło i jeździło już dobrze dwa tyg. bez problemu aż do ostatniego czwartku gdzie chcę pojechać po pracy do domu a tu to samo kontrolki i nie idzie odpalić ale tym razem nic nie pomogło więc auto na hol i do mechanika, a Pan mechanik wziął plaka samostart i auto odpaliło pojechałem do domu na drugi dzień troszkę pojeździłem i było ok, raz tylko się zawiesił ale na chwilkę ale odpalił, rano w niedziele chcę odpalić i nic, tym razem nie pomógł plak, odpalanie z zaciągu nic, aż do dzisiaj gdzie auto jest rozkręcone a mechanik rozkłada ręce.
Jeszcze jedno dodam, ze zbiornika z pod nakrętki od pompy wylewało się paliwo i to obficie, pompa w zbiorniku ponoć nie dostaje napięcia czy coś, paliwo nie idzie do silnika, zero reakcji ze strony przekaźników czy jak to zwał.
Co się mogło stać a w zasadzie co mógł zepsuć mechanik, dodam że przewody zostały dobrze podłączone tzn powrotu i dopływu.
Auto jeździło przez 3 lata bez jakiejkolwiek usterki 50tkm, 1,5 roku temu uszczelniana pompa w boshu wszystko ok. i nagle po wymianie przewodów auto wygląda jakby miało iść na szrot! Macie jakieś pomysły sugestie cokolwiek??
Pomóżcie!
Sytuacja wygląda nieciekawie, ok 3 tyg temu wymieniane miałem przewody paliwowe, bo stare przegniły i się pociły, mechanik wymienił, wydaje się prosta i nie groźna robota pół dnia i po robocie i teraz zaczyna się ciąg dramatu który obecnie wygląda tak że auto jest rozkręcone i nie działa, nie odpala, świecą się kontrolki wtrysku auto jest w stanie rozkładu.
Opowiem może co się działo po odebraniu auta z serwisu: tego samego dnia po przejechaniu może ok 15 km auto w czasie jazdy zgasło, zaswieciły się kontrolki wtrysku i całe szczęście że miałem pobocze i niewielką prędkość, wyłączałem i włączałem po ok 3 min i próbach odpalił dojechałem do domu i ok dwa dni później pojechałem do sklepu wracam chcę odpalić świecą się kontrolki wtrysku ale znowu dwie próby auto odpaliło i jeździło już dobrze dwa tyg. bez problemu aż do ostatniego czwartku gdzie chcę pojechać po pracy do domu a tu to samo kontrolki i nie idzie odpalić ale tym razem nic nie pomogło więc auto na hol i do mechanika, a Pan mechanik wziął plaka samostart i auto odpaliło pojechałem do domu na drugi dzień troszkę pojeździłem i było ok, raz tylko się zawiesił ale na chwilkę ale odpalił, rano w niedziele chcę odpalić i nic, tym razem nie pomógł plak, odpalanie z zaciągu nic, aż do dzisiaj gdzie auto jest rozkręcone a mechanik rozkłada ręce.
Jeszcze jedno dodam, ze zbiornika z pod nakrętki od pompy wylewało się paliwo i to obficie, pompa w zbiorniku ponoć nie dostaje napięcia czy coś, paliwo nie idzie do silnika, zero reakcji ze strony przekaźników czy jak to zwał.
Co się mogło stać a w zasadzie co mógł zepsuć mechanik, dodam że przewody zostały dobrze podłączone tzn powrotu i dopływu.
Auto jeździło przez 3 lata bez jakiejkolwiek usterki 50tkm, 1,5 roku temu uszczelniana pompa w boshu wszystko ok. i nagle po wymianie przewodów auto wygląda jakby miało iść na szrot! Macie jakieś pomysły sugestie cokolwiek??
Pomóżcie!