Strona 1 z 1

[E36] Mocne stuki (dudnienie) podwozia pod drążkiem zmiany b

: 19 cze 2008, 9:44
autor: Paweel
może temat zagadkowy i nie wiele mówiący ale może ktoś spotkał się z tym problemem u siebie. Dziś jadę do mechanika to może coś stwierdzę i dopiszę.

Do wczoraj było wszystko ok. Jednak jak wracałem do domu (około 15km) z pod podłogi co pewien czas (około 4-5km jazdy) słychać jeden lub dwa następujące po sobie stuki. Słyszalne jest to tak, jakby kamień odbił się od podłogi lub stukał o podłogę tłumik. Stuk przypomina do złudzenia ten jaki występuje w benzynie przy strzale w kolektorze dolotowym, lub taki jakbym strzelał z karbidu w puszce. Auto przyspiesza w miarę normalnie, nie grzeje się, hamuje ok. Zastanawiam się co może być przyczyną. Raczej wykluczam tłumik walący o podłogę bo ostatnio sprawdzałem i był zamocowany przyzwoicie. Stuki dochodzą jakby z okolic skrzyni i pod drążkiem zmiany biegów.
Dopowiem jeszcze że zawsze jeżdziłem w granicach około 2500-3500obr/min, od jakiś 400 km podjąłem emerycką jazdę (1500-2200 obr/min.) i wszystko było ok do wczoraj.
Pierwsza moja myśl (i jak narazie jedyna) to to że zapchał się katalizator (a tym samym układ wydechowy) i gdzieś puścił na spawie. Spaliny w takim przypadku wydostawały by się przez dziurę w katalizatorze. i nie szły by przez cały układ. Mogło by zatykać katalizator a następnie przy wzroście obrotów "strzelać"? Tyle że jeżeli katalizator byłby zapchany to samochód straciłby moc, a tego za bardzo nie odczułem. Nie mam pojęcia co innego mogło by się stać. Dodam że aktualny przebieg samochodu to 212 000 km. Zapala normalnie, wolne obroty ok, nie szarpie, ogólnie silnik ok.

: 22 cze 2008, 13:05
autor: Jawor
IMHO wydech, u mnie walił co prawda tylko przy odpalaniu i gaszeniu.
Sądzę że to najprostsza rzecz do sprawdzenia w 1 kolejności

: 23 cze 2008, 8:39
autor: Paweel
i problem rozwiązany. Poniżej kilka słów opisu, moze komuś się przyda w przyszłości.

Jak wspomniałem tłumik i cały układ wydechowy mam podwieszony dobrze i tu nie szukałem usterki. Objawy były dziwne ponieważ samochód zachowywał się normalnie a stuki nie miały powiązania z niczym (ani hamowanie ani przyspieszanie). Pojechałem do mechanika, na kanał i oglądamy. Oględziny nic nie stwierdziły, wszystko ok. Gdy mechanik siadł do samochodu na krótką przejażdżkę objawy ustąpiły (złośliwość rzeczy martwych), lecz gdy tylko wyjechałem powróciły. Nie doszedł bym co jest gdyby nie to że lekko zaczęła szarpać linka od ręcznego. Problem został zdiagnozowany, pozostało tylko rozebrać hamulec na tylnym kole.
Mam wersję z hamulcami tarczowymi na tylnej osi. Po zdjęciu tarczy okazało się że szczęki są mocowane (zabezpieczenie przed ocieraniem o tarczę hamulca) na taki rodzaj spłaszonego na końcu nita. Koniec nita przechodzi przez otwór w blaszanej osłonie która chroni tarczę hamulcową, nit obraca się o 90 stopni i mocuje za tą blachę. Okazało się że blacha skorodowała a nit dostał się pod szczękę hamulcową, wraz z nitem oczywiście i sprężynka a potem już poszło lawinowo wszystko, nit szalał po hamulcach i porywał wszystkie drobniejsze części. Ocalały tylko szczęki, regulator i linka z końcówką. Szczęście że nie zablokowało koła.
Kupiłem zestaw naprawczy hamulca (31PLN na dwa koła) w zestawie są wszystkie sprężynki i nity. Nie ma natomiast podkładek które musiałem zastosować zamiennie za tą blachę, więc dokupiłem najtańszy zestaw w którym były podkładki (okazał się z TICO za 6PLN). Wymieniłem i wszystko wróciło do normalności.

: 23 cze 2008, 8:45
autor: Jawor
Nigdy bym na to nie wpadł:)
Pozdrawiam:)

: 13 sie 2008, 0:03
autor: rexman
Paweel,to tam "ładnie"musiało potargać wszystko-takie strzały jak z karbidu... :???:

Miałem trochę podobny przypadek do Twojego.
Wstyd mi się przyznać... :oops:
Wymieniałem szczęki od "ręcznego".Na nowe niestety musiałem czekać.
Niby wszystko było zdemontowane,bęben pusty,więc jeżdzić można było (bez zaciągania hamulca) :mrgreen:
Niestety,końcówka (zamek) z linki od hamulca nie zdjąłem(zlekceważyłem) i po kilunastu metrach jazdy poczułem lekkie szarpnięcie :twisted: póżniej już tylko ciche pstykanie.
Już wiedziałem,że mam"świeży"problem...po zdjęciu koła i tarczy ham.zobaczyłem,że właśnie ten nieszczęsny zamek został mocno zniekształcony(zahaczył wewnątrz bębna o śruby koła) :sad:
Udało mi sie go nawet "uratować" ,ale "oglądam" się za nowym. :wink:
Niestety,nauka kosztuje... :cool: (w tym przypadku nie chodzi o pieniądze na szczęście) :wink: