Ciągłe problemy z E36 2.5TD :(
: 09 gru 2010, 16:51
Witam
Jestem nowy na tym forum wiec za wszystkie niedociągnięcia z góry przepraszam
Posiadam Bmw e36 składaka z 1997r z silnikiem 2.5td który non stop dostarcza mi nowych wrażeń
mianowicie :
- gdy go kupiłem samochód nie reagował wogólę na gaz dopiero gdy silnik się zagrzał zaczynał jezdzic mozna by było powiedzieć normalnie gdyby nie byl strasznym mułem bagiennym . Doradzono mi abym wymienił sterownik pompy . Udalo mi sie załatwić sterownik od 2.4td . Po wymianie auto normalnie odpalało , jeżdziło ale wogole nie bylo czuc zeby była w nim turbina max 4500 tys obrotów dalej nie poszedł .
Strasznie ospały .
jezdziłem nim dalej
-przed zimą pojawił sie kojejny problem samochód trzeba było tak długo trzymać na rozruszniku ze w końcu szlak trafił akumulator . Wymieniłem wszystkie swiece żarowe (6) no ale nic to nie pomogło zalatwiłem nowy sterownik od 2.5tds probowałem zalozyc go sam po załozeniu jezeli udalo sie odpalic auto to silnik wchodzil na max obroty po czym gasł . Zawiozłem wiec do mechanika , który powiedział mi ze moj sterownik jest dobry a ten co przywiozłem jest zepsuty . Problem tkwił w pompie w baku która nie podawała paliwa. Wymienił mi to ale turbina dalej nie chodzi i auto zachowuje sie jak by mialo 50KM . Mechanik uważa ze problem moze byc w czujniku doładowania turbiny bądz w komputerze.
mimo problemów jezdziłem nim dalej (jeżeli można wogóle nazwać to jazdą)
-gdy spał śnieg i tem. spadła do -10 stopni moje bmw nawet na 2 akumulatory nie moze odpalic . Zaczyna chwytać czarny dymek idzie z rury ale o odpaleni nie ma mowy jedynie odpala na popych .
_ teraz dodatkowo ucieka mi płyn chłodniczy ciurkiem gdzieś w okolicach koła zamachowego nie potrafie dokładnie znaleść miejsa wycieku
Nie mam pojęcia co mam robić z tym samohcodem i nawet nachodzi mnie na to aby go sprzedać bądz ze złomowac.
Bardzo prosze o pomoc
Jestem nowy na tym forum wiec za wszystkie niedociągnięcia z góry przepraszam
Posiadam Bmw e36 składaka z 1997r z silnikiem 2.5td który non stop dostarcza mi nowych wrażeń
- gdy go kupiłem samochód nie reagował wogólę na gaz dopiero gdy silnik się zagrzał zaczynał jezdzic mozna by było powiedzieć normalnie gdyby nie byl strasznym mułem bagiennym . Doradzono mi abym wymienił sterownik pompy . Udalo mi sie załatwić sterownik od 2.4td . Po wymianie auto normalnie odpalało , jeżdziło ale wogole nie bylo czuc zeby była w nim turbina max 4500 tys obrotów dalej nie poszedł .
Strasznie ospały .
jezdziłem nim dalej
-przed zimą pojawił sie kojejny problem samochód trzeba było tak długo trzymać na rozruszniku ze w końcu szlak trafił akumulator . Wymieniłem wszystkie swiece żarowe (6) no ale nic to nie pomogło zalatwiłem nowy sterownik od 2.5tds probowałem zalozyc go sam po załozeniu jezeli udalo sie odpalic auto to silnik wchodzil na max obroty po czym gasł . Zawiozłem wiec do mechanika , który powiedział mi ze moj sterownik jest dobry a ten co przywiozłem jest zepsuty . Problem tkwił w pompie w baku która nie podawała paliwa. Wymienił mi to ale turbina dalej nie chodzi i auto zachowuje sie jak by mialo 50KM . Mechanik uważa ze problem moze byc w czujniku doładowania turbiny bądz w komputerze.
mimo problemów jezdziłem nim dalej (jeżeli można wogóle nazwać to jazdą)
-gdy spał śnieg i tem. spadła do -10 stopni moje bmw nawet na 2 akumulatory nie moze odpalic . Zaczyna chwytać czarny dymek idzie z rury ale o odpaleni nie ma mowy jedynie odpala na popych .
_ teraz dodatkowo ucieka mi płyn chłodniczy ciurkiem gdzieś w okolicach koła zamachowego nie potrafie dokładnie znaleść miejsa wycieku
Nie mam pojęcia co mam robić z tym samohcodem i nawet nachodzi mnie na to aby go sprzedać bądz ze złomowac.
Bardzo prosze o pomoc