Re: e39 525tds - pęcherzyki powietrza za filtrem paliwa
: 29 sty 2012, 8:09
Odświeżę temat.
Jak poniżej 15 ltr się dusi to wskazuje na niesprawną/mało wydajną pompkę paliwa w zbiorniku. Można to sprawdzić metodą butelkową - wstawić pustą butelkę za filtrem paliwa (tzn. przed pompą wtryskową) i włączyć stacyjkę. Dla silników benzynowych norma to 875ml/30 sekund. Dla diesla Etzhold nie podaje, odsyłając do warsztatu, ale jeżeli wynik będzie poniżej 500ml to warto pomyśleć nad wymianą pompki w zbiorniku (ON jest gęstszy od benzyny więc przy tej samej wydajności pompki popłynie go mniej). Ja moją testowałem na benzynie przy okazji płukania układu paliwowego, uprzednio odłączywszy wszystkie wtyczki od podgrzewacza na filtrze paliwa (niepotrzebny mi pożar w komorze silnika;))
Ostatnio zatankowałem 60ltr ON niewiadomego pochodzenia (mea culpa, proszę nie komentować). Przed tankowaniem TDS chodził dobrze, może trochę przydługo trzeba było kręcić na ciepłym silniku żeby zapalił (ok. 3sek.) i podczas przyśpieszania na trójce w okolicach 1300-1500rpm pojawiało się szarpanie. No i jakoś inaczej wyobrażałem sobie 143KM... Po tankowaniu zaczęły się problemy. Po ok 40km po wyrzuceniu na luz zgasł, potem powtórzyło się to jeszcze kilkukrotnie. Zaczęło się falowanie obrotów na jałowym. Wizja padniętego nastawnika zaciemniła mi osąd... Po ok. 80 km czołgał się do 1200rpm, doczołgałem się do domu, ostatnie 10 metrów musiałem już pokonać na rozruszniku. Noc w nerwach, bo to pewnie nastawnik, pompa i inne drobiazgi po 2tys każdy:/ Rano weryfikacja układu paliwowego. Pęcherzyki powietrza w wężyku przed pompą wtryskową. Czyli nieszczelność. "Napompowałem" to butelki trochę ON za filtrem paliwa, na dnie pojawiło się kilka brunatnych kuleczek wody. Filtr paliwa zaje... zapchany różnym świństwem, głównie wodą.
Opróżniłem i wyczyściłem zbiornik paliwa, wypłukałem przewody paliwowe, wymieniłem filtr. Jest lepiej. Zapala na zimnym bardzo ładnie, brak pęcherzyków powietrza przed pompą wtryskową, chodzi równo jakieś 750rpm na jałowym, praktycznie skończyło się szarpanie na trójce przy przyśpieszaniu. Ale jest kilka ale: wyraźnie pogorszyło się zapalanie na ciepłym, jak postoi kilka-kilkanaście minut to już trzeba się nakręcić. Czasem pojawia się falowanie wolnych obrotów. Zdarza się mu zgasnąć po wyrzuceniu na luz (np przy dojeżdżaniu do skrzyżowania). I tu moje pytanie: czy jeśli filtr paliwa przepuścił trochę tej brudnej wody, to mógł oberwać nastawnik i stąd takie objawy? Czy raczej szukać jeszcze czegoś innego (nie bardzo mogę sobie pozwolić na diagnostyczny zakup nastawnika EDC...).
Oczywiście tak czy inaczej w pierwszej kolejności pojadę na CDIF/2 i regulacje kąta i dawki, ale już mam stres, co dalej...:/
Jak poniżej 15 ltr się dusi to wskazuje na niesprawną/mało wydajną pompkę paliwa w zbiorniku. Można to sprawdzić metodą butelkową - wstawić pustą butelkę za filtrem paliwa (tzn. przed pompą wtryskową) i włączyć stacyjkę. Dla silników benzynowych norma to 875ml/30 sekund. Dla diesla Etzhold nie podaje, odsyłając do warsztatu, ale jeżeli wynik będzie poniżej 500ml to warto pomyśleć nad wymianą pompki w zbiorniku (ON jest gęstszy od benzyny więc przy tej samej wydajności pompki popłynie go mniej). Ja moją testowałem na benzynie przy okazji płukania układu paliwowego, uprzednio odłączywszy wszystkie wtyczki od podgrzewacza na filtrze paliwa (niepotrzebny mi pożar w komorze silnika;))
Ostatnio zatankowałem 60ltr ON niewiadomego pochodzenia (mea culpa, proszę nie komentować). Przed tankowaniem TDS chodził dobrze, może trochę przydługo trzeba było kręcić na ciepłym silniku żeby zapalił (ok. 3sek.) i podczas przyśpieszania na trójce w okolicach 1300-1500rpm pojawiało się szarpanie. No i jakoś inaczej wyobrażałem sobie 143KM... Po tankowaniu zaczęły się problemy. Po ok 40km po wyrzuceniu na luz zgasł, potem powtórzyło się to jeszcze kilkukrotnie. Zaczęło się falowanie obrotów na jałowym. Wizja padniętego nastawnika zaciemniła mi osąd... Po ok. 80 km czołgał się do 1200rpm, doczołgałem się do domu, ostatnie 10 metrów musiałem już pokonać na rozruszniku. Noc w nerwach, bo to pewnie nastawnik, pompa i inne drobiazgi po 2tys każdy:/ Rano weryfikacja układu paliwowego. Pęcherzyki powietrza w wężyku przed pompą wtryskową. Czyli nieszczelność. "Napompowałem" to butelki trochę ON za filtrem paliwa, na dnie pojawiło się kilka brunatnych kuleczek wody. Filtr paliwa zaje... zapchany różnym świństwem, głównie wodą.
Opróżniłem i wyczyściłem zbiornik paliwa, wypłukałem przewody paliwowe, wymieniłem filtr. Jest lepiej. Zapala na zimnym bardzo ładnie, brak pęcherzyków powietrza przed pompą wtryskową, chodzi równo jakieś 750rpm na jałowym, praktycznie skończyło się szarpanie na trójce przy przyśpieszaniu. Ale jest kilka ale: wyraźnie pogorszyło się zapalanie na ciepłym, jak postoi kilka-kilkanaście minut to już trzeba się nakręcić. Czasem pojawia się falowanie wolnych obrotów. Zdarza się mu zgasnąć po wyrzuceniu na luz (np przy dojeżdżaniu do skrzyżowania). I tu moje pytanie: czy jeśli filtr paliwa przepuścił trochę tej brudnej wody, to mógł oberwać nastawnik i stąd takie objawy? Czy raczej szukać jeszcze czegoś innego (nie bardzo mogę sobie pozwolić na diagnostyczny zakup nastawnika EDC...).
Oczywiście tak czy inaczej w pierwszej kolejności pojadę na CDIF/2 i regulacje kąta i dawki, ale już mam stres, co dalej...:/
