[E46] Olej w dolocie do turbo - rozwiązany
: 16 sty 2012, 19:27
Witam serdecznie!
Moje BMW przysporzyło mi ostatnio duży problem, ponieważ mechanik postawił bardzo drastyczna diagnozę - turbosprężarka do wymiany... ale od początku.
Fakty:
- e46 320d 150KM Euro4 174tys. km
- 12tys. temu wymieniony olej - Castrol BMW, wszystkie filtry i odma
- od ostatniej wymiany dolałem ok 2l oleju czyli powiedzmy 0,2l/1tys. km (niektórzy piszą, ze nie dużo, ale poprzedni właściciel - Niemka twierdziła, że stan się miedzy wymianami nie zmieniał)
Lekko zaniepokojony podjechałem do mechanika specjalizującego się w Naszej ulubionej marce. Odkręcili wąż dochodzący do turbiny, gazowali, a tu z węża olej pryska. Diagnoza -> turbo do wymiany (oryginał się nie opłaca, garett ok 5tys. na gotowo lub szukać używki, regeneracja to porażka...)
Wstrzymałem się z decyzją, przekopałem net i znalazłem kilka stwierdzeń dających nadzieję:
- każdy mechanik wymienia turbinę narażając nas na niepotrzebne koszty
- wystarczy wymienić wężyk za 20 zł
- spec od BMW przeczyścił wszystko za 80 zł i problemu nie ma
- pierwsze trzeba sprawdzić odmę (hmm ale u mnie świeżo wymieniana)
Może doradzicie co robić? Nowa mnie trochę przeraża, regeneracji się oboje bo znajomi mieli złe doświadczenia - świst itd., choć niektórzy niby 2 lata gwarancji dają... gdzie szukać używek, na allegro podobno regenerowana chińszczyzna. A może jednak to jeszcze nie turbina?
Dodam, że innych objawów brak - brak dymu, brak świstu turbiny.
Z góry dzięki za wszelkie uwagi i sugestie:)
Moje BMW przysporzyło mi ostatnio duży problem, ponieważ mechanik postawił bardzo drastyczna diagnozę - turbosprężarka do wymiany... ale od początku.
Fakty:
- e46 320d 150KM Euro4 174tys. km
- 12tys. temu wymieniony olej - Castrol BMW, wszystkie filtry i odma
- od ostatniej wymiany dolałem ok 2l oleju czyli powiedzmy 0,2l/1tys. km (niektórzy piszą, ze nie dużo, ale poprzedni właściciel - Niemka twierdziła, że stan się miedzy wymianami nie zmieniał)
Lekko zaniepokojony podjechałem do mechanika specjalizującego się w Naszej ulubionej marce. Odkręcili wąż dochodzący do turbiny, gazowali, a tu z węża olej pryska. Diagnoza -> turbo do wymiany (oryginał się nie opłaca, garett ok 5tys. na gotowo lub szukać używki, regeneracja to porażka...)
Wstrzymałem się z decyzją, przekopałem net i znalazłem kilka stwierdzeń dających nadzieję:
- każdy mechanik wymienia turbinę narażając nas na niepotrzebne koszty
- wystarczy wymienić wężyk za 20 zł
- spec od BMW przeczyścił wszystko za 80 zł i problemu nie ma
- pierwsze trzeba sprawdzić odmę (hmm ale u mnie świeżo wymieniana)
Może doradzicie co robić? Nowa mnie trochę przeraża, regeneracji się oboje bo znajomi mieli złe doświadczenia - świst itd., choć niektórzy niby 2 lata gwarancji dają... gdzie szukać używek, na allegro podobno regenerowana chińszczyzna. A może jednak to jeszcze nie turbina?
Dodam, że innych objawów brak - brak dymu, brak świstu turbiny.
Z góry dzięki za wszelkie uwagi i sugestie:)