[e39] 2,5 tds Drgania silnika i nadwozia, stukot
: 17 sty 2012, 21:17
Witam,
Proszę o pomoc!!!
3 tygodnie temu wymieniłem w samochodzie sprzęgło wraz z kołem dwumasowym, ze względu na typowe objawy ich zużycia - sprzęgło ślizgało się, koło dwumasowe stukało na zimnym silniku a po nagrzaniu, podczas jazdy w przedziale 110-130 km/h trzęsło autem.
Po tej wymianie nastąpiła kolejna dziwna przypadłość - auto regularnie po przejechaniu większego odcinka trasy - 15-20 km w żwawym tempie - ok 120 km/h zaczyna podczas wyhamowywania do zera a następnie postoju drgać. Drgania są przenoszone - odczuwalne na drążku zmiany biegów jak i na całym aucie, dodatkowo wyczuwalny jest delikatny, acz słyszalny tępy stukot - po muśnięciu pedału gazu drgania i stukot znika. Dodatkowo, gdy nie pojawiał się ten objaw, pojawił się inny - delikatne falowanie obrotów podczas postoju, na luzie. Diagnoza - pompa wtryskowa (uszczelniana de facto 2 lata temu).
Właśnie odebrałem samochód, pompiarz wykrył usterkę tłoko-rozdzielacza, zeszlifował, wyczyścił, założył. Dodatkowo wymienił wszystkie uszczelki, wyczyścił nastawnik i ustawił dawkę.
Podczas powrotu do domu...ok 15 km, samochód wykazał te same objawy co przed oddaniem samochodu do pompiarza - tzn. podczas wyhamowywania samochodu telepanie, drgania, stuki. Zginął problem falowania obrotów i chyba zmniejszyła się dymna łuna za samochodem. Dzwoniłem do człowieka, ręczy za swoją robotę - pompa porobiona.
No to co jest do choleryyyy???
Podczas pisania tego posta zadzwonił pompiarz, którego widać sprawa też poruszyła i zasugerował, iż może warto by sprawdzić czy nie ma oleju w intercoolerze, który powodowałby nierówną pracę silnika. Sam zastanawiam się, czy może to nie jest sprawa turbo, albo zakupiona wadliwa dwumasa?
Nie wiem, na prawdę nie wiem. Pomożecie?
Proszę o pomoc!!!
3 tygodnie temu wymieniłem w samochodzie sprzęgło wraz z kołem dwumasowym, ze względu na typowe objawy ich zużycia - sprzęgło ślizgało się, koło dwumasowe stukało na zimnym silniku a po nagrzaniu, podczas jazdy w przedziale 110-130 km/h trzęsło autem.
Po tej wymianie nastąpiła kolejna dziwna przypadłość - auto regularnie po przejechaniu większego odcinka trasy - 15-20 km w żwawym tempie - ok 120 km/h zaczyna podczas wyhamowywania do zera a następnie postoju drgać. Drgania są przenoszone - odczuwalne na drążku zmiany biegów jak i na całym aucie, dodatkowo wyczuwalny jest delikatny, acz słyszalny tępy stukot - po muśnięciu pedału gazu drgania i stukot znika. Dodatkowo, gdy nie pojawiał się ten objaw, pojawił się inny - delikatne falowanie obrotów podczas postoju, na luzie. Diagnoza - pompa wtryskowa (uszczelniana de facto 2 lata temu).
Właśnie odebrałem samochód, pompiarz wykrył usterkę tłoko-rozdzielacza, zeszlifował, wyczyścił, założył. Dodatkowo wymienił wszystkie uszczelki, wyczyścił nastawnik i ustawił dawkę.
Podczas powrotu do domu...ok 15 km, samochód wykazał te same objawy co przed oddaniem samochodu do pompiarza - tzn. podczas wyhamowywania samochodu telepanie, drgania, stuki. Zginął problem falowania obrotów i chyba zmniejszyła się dymna łuna za samochodem. Dzwoniłem do człowieka, ręczy za swoją robotę - pompa porobiona.
No to co jest do choleryyyy???
Podczas pisania tego posta zadzwonił pompiarz, którego widać sprawa też poruszyła i zasugerował, iż może warto by sprawdzić czy nie ma oleju w intercoolerze, który powodowałby nierówną pracę silnika. Sam zastanawiam się, czy może to nie jest sprawa turbo, albo zakupiona wadliwa dwumasa?
Nie wiem, na prawdę nie wiem. Pomożecie?