Strona 1 z 2

[E34] TDS, moc, powietrze (długi i konkretny opis)

: 04 lut 2012, 17:58
autor: biernus
Witam wszystkich forumowiczów - dawno się nie udzielalem jako, że praktycznie od 6 lat mój TDS nigdy mnie nie zawiódł! i tym razem również dał radę aczkolwiek pojawił się problem, z którym muszę sobie poradzić. Zapraszam do lektury.

Kilka informacji na początek
1) TDS 2,5 rok 93 - automat (jeździ pięknie, pali jak nówka, automat działa pięknie "jak masełko"
2) pompa kilkuletnia (program BX) - zero problemów z odpaleniem, falowaniem, mocą, dymieniem i innymi dziwnymi rzeczami
3) akumulator Centra Futura 95/900 (4 zima) (polecam! daje rade jeszcze ;D, ale chyba to jego ostatnia zima)
4) paliwo 99,7% zawsze shell ta sama stacja, zazwyczaj ten sam dystrybutor
5) filtr paliwa wymieniony dosłownie kilka tysięcy temu (wymieniany CO ROK PP837 filtron) od lat!.

Opis problemu:
Zima nie zima, mróz, śnieżyca - Tadeusz palił od strzała zawsze za pierwszym razem, kilka sekund na postoju dla "rozbełtania oleju w automacie" i jazda. Pewnego dnia gdy termometr pokazał -16,5 stopnia (autko oczywiście odpaliło bez problemów) [youtube]http://www.youtube.com/watch?v=yxYT1CHZyVM[/youtube].
Ruszyłem 1500-2500 obrotów nagle przy przyspieszaniu auto zaczęło poszarpywać, żabkować - pomyślałem, że może automat zaczął głupieć od tego mrozu (chociaż od 6 lat z wymianą oleju i filtra pracuje jak nowy! nigdy nie załączył biegu, którego nie powinien). Ale gdy pojechałem pomóc odpalić koledze jego samochód - i otworzyłem maskę zauważyłem, że w przewodzie przezroczystym biegnącym z filtra do pompy wtryskowej leci powietrze, małe pęcherzyki jak również duże kluchy powietrza.
https://picasaweb.google.com/1014400699 ... 2200612178
Pomyślałem sobie, że być może to wina paliwa, że lekko się skrystalizowało np. w filtrze i pompa ciągnie po łebkach ponieważ filtr nie jest drożny w 100%.(dzień wcześniej przed tankowaniem wlałem dawkę depresatora)
Następnego dnia (akumulator był już troszkę słaby) jak co rano udało mi się odpalić (już nie za 1szym ;/) przy -19,5 stopniach. Ruszyłem ale sytuacja była identyczna auto nie miało mocy, przy przyspieszaniu czy podjazdach pod górkę mogłem nie dać rady zaczynało "żabkować" (ale nie gasł).
a) wstawiłem go do garazu, pusciłem farelkę na filtr aby upewnić się czy to nie on powoduje problem (po półtorej godziny odpaliłem, przejechalem się - TO SAMO, dalej powietrze w przewodzie.

Wykonane czynności diagnostyczne:
b) ściągnałem plastikową pokrywę i okazało się, że rosi mi z pierwszego wtrysku - ale nie ma to żadnego związku z problemem (patrz punkt X) - tym zajmę się w kolejnych dniach (od razu pytanie czy ktoś może podać dokładne wymiary PODKŁADEK MIEDZIANYCH POD WTRYSKI do naszych TDS E34? GDZIE TEGO SZUKAC?)
c) Test butelki nr 1: wyciągnałem przewód z filtra paliwa (ten z lewej strony, który doprowadza paliwo do pompy wtryskowej) wsadziłem go do butelki z paliwem - odpaliłem i obserwowałem - ZERO pęcherzyków, w przewodzie sama ropa
d) Test butelki nr 2: jako, że moja pompka w baku od kilku miesięcy niedomaga (na wiosne do wymiany) tak tak wiem, że poniżej 20 musi troszkę pociągnąć ale w tym momencie mój bak jest pełny na maxa właśnie po to aby upewnić się, że cała pompa moczy się w ropie. Aby wykluczyć, że problem powoduje ta nieszczęsna niedziałająca pompa w zbiorniku zrobiłem kolejny test butelki na przewodzie, który prowadzi paliwo z pompy (w bagażniku) do przodu samochodu. Efekt: PONOWNIE PĘCHERZYKI w przewodzie za filtrem paliwa

Przemyślenia:
Obrazek

(rysunek A): Droga od filtra do pompy - brak pęcherzyków przy teście butelki - wynika z tego, że pompa wtryskowa nie jest raczej problemem
(rysunek B oraz D): muszę zakupić 4 oringi i dla pewności je wymienić, aby wykluczyć łapanie powietrza przez te uchwyty
(rysunek C): wymienię dla pewności filtr aby wykluczyć parafinę, lub nieszczelność na uszczelce
(rysunek E): łączenie pod maską przewodu nr17 przy pomocy obejmy nr16 z przewodem nr 15 - jest suchutkie na wiór, myślę, że tam nie leży problem.
Pozostaje przewód, który idzie pod samochodem aż pod bak, łączenie tego przewodu z przewodem, który wpięty jest w obudowę pompy w baku. Jednak pod samochodem nie ma ani jednej kropelki - a gdyby była jakaś nieszczelność coś powinno pokapać, chociaż kilka kropelek

Dla pewności zrobię jeszcze test butelki podczas jazdy tzn. w rogu samochodu postawie 5litrówkę włożę do butelki przewód, który doprowadzi paliwo prosto do pompy. Jeśli podczas jazdy będzie wszystko ok da mi to 100% pewność, że z pompą wtryskową wszystko OK.

Na konieć jeszcze pytanie: Czy w TDS w przewodzie za filtrem dopuszczalne są jakiekolwiek pęcherzyki, malutkie, czy też definitywnie nie ma prawa być ani jednego bąbelka?

Jeśli ktoś dotrwał do końca - dziękuję i gratuluję.
Może ma ktoś jakieś konstruktywne rady?

Re: [E34] TDS, moc, powietrze (długi i konkretny opis)

: 04 lut 2012, 18:26
autor: N2O
Mam 2 samochody z takim silnikiem i w żadnym nie ma pęcherzyków w przewodzie filtr -> pompa, więc raczej nie powinno być.
:mrgreen:

Re: [E34] TDS, moc, powietrze (długi i konkretny opis)

: 04 lut 2012, 18:40
autor: niebo
Witam. W przewodzie za filtrem nie powinno się znajdować powietrze, ani jeden bąbelek inaczej świadczy to o jakiejś nieszczelności. Tyle teorii... u mnie odkąd kupiłem (jakieś dwa i pół roku temu) swoje E34 M51 zawsze jest jeden bąbelek powietrza (jutro zrobię zdjęcie) który w niczym nie przeszkadza -przynajmniej tak mi się wydaje bo nie odczuwam jego pobytu w tym przewodzie. Auto odpala od szczała (-17*C) nie zależnie od pogody. Nigdy nie zaobserwowałem falowania, przerywania czy cokolwiek podobnego. Jak na moje to z powyższego rysunku pozycje nr 17,18,20 do wymiany i po problemie (ze starości robią się sztywne).Czekam na dalsze Twoje diagnozy.
Co do odpalania to od -20*C i niżej zaczynają się dziać dziwne rzeczy nawet przy sprawnych autach (mam na myśli parkowanie na dworze a nie w garażu).

Re: [E34] TDS, moc, powietrze (długi i konkretny opis)

: 05 lut 2012, 13:52
autor: Maroo
Witam.Z tego co napisałeś wynika że z racji mrozów elementy gumowe typu oringi lub przewody gumowe twardnieją mocno i zaczynają przepuszczać powietrze.Zrób jeszcze test "Gorącej wody" Nalej do bańki 5l wrzątku a następnie polewaj filtr paliwa oraz końcówki przewodów które łączą się z filtrem.Od gorąca elementy gumowe zmiękną i szczelność powinna zostać przywrócona.Wtedy wiadomo że elementy gumowe trzeba wymienić.Jeszcze wcześniej żeby mieć pewność co do przewodu głównego pod autem to połącz go bezpośrednio z pompą wtryskową i zaobserwuj co się dzieje.

Re: [E34] TDS, moc, powietrze (długi i konkretny opis)

: 05 lut 2012, 17:27
autor: niebo
Tak jak pisałem wyżej -przedstawiam mój bąbelek powietrza za filtrem :
Obrazek

Re: [E34] TDS, moc, powietrze (długi i konkretny opis)

: 05 lut 2012, 21:23
autor: Dimo
Niebo-masz bąbelek w najwyższym punkcie weżyka,wiec nie bedzie Ci w niczym przeszkadzał :)
Biernus-odpalanie od "strzała" raczej wyklucza wine pompki w baku,szukaj nieszczelności miedzy zbiornikiem a filtrem oraz na samym filtrze-tak,jak koledzy powyżej radzą. Obejrzałeś przewody pod podłogą? Tam nie musi byc nakapane,one mogą byc jedynie zapocone.

Re: [E34] TDS, moc, powietrze (długi i konkretny opis)

: 05 lut 2012, 23:26
autor: biernus
Hej. Dzieki za komentarze.
Wlasnie dopiero jutro postaram sie wjechac na kanał, oringi oczywiście wymienie bez wnikania ponieważ koszt praktycznie żaden. Zdam relacje jak uporam sie z problemem.

Re: [E34] TDS, moc, powietrze (długi i konkretny opis)

: 05 lut 2012, 23:30
autor: biernus
Dimo pisze:Niebo-masz bąbelek w najwyższym punkcie weżyka,wiec nie bedzie Ci w niczym przeszkadzał :)
Biernus-odpalanie od "strzała" raczej wyklucza wine pompki w baku,szukaj nieszczelności miedzy zbiornikiem a filtrem oraz na samym filtrze-tak,jak koledzy powyżej radzą. Obejrzałeś przewody pod podłogą? Tam nie musi byc nakapane,one mogą byc jedynie zapocone.
No tak zgodnie z punktem d) mojej próby diagnozy - powietrze było gdy robiłem test butelki - a raczej test 5 litrowej bańki. Nieszczelności "na oko" nie widać. Ale wszystko będzie wiadomo po wjeździe na kanał.

Re: [E34] TDS, moc, powietrze (długi i konkretny opis)

: 06 lut 2012, 11:15
autor: siudek
Pisaliśmy PW, nie odpowiedziałeś. Gdzie wpiąłeś baniak z ON podczas testu? Bo z tego co wyczytałem znaczy się, że wpiąłeś za filtrem oraz w baku - a nie pomyślałeś wpiąć się zaraz przed filtrem? Wtedy będziesz wiedział bez wchodzenia pod auto czy to przewody czy podstawa filtra/filtr. :]
Dimo pisze:Biernus-odpalanie od "strzała" raczej wyklucza wine pompki w baku
Przecież kolega napisał, że pompkę ma niesprawną już dawno. Jeśli bak pełen, jedno z drugim ma mało wspólnego.

Pzdr.

Re: [E34] TDS, moc, powietrze (długi i konkretny opis)

: 06 lut 2012, 19:47
autor: biernus
Panowie.... wstydz się przyznać ;-(
Tak jak pisałem wcześniej - grzałem FILTR aby wykluczyć wytrącenie parafiny wewnąrz a dzisiaj.....
Jak odkręciłem filtr paliwa aby go wymienić - same kluchy, parafina.
Wymieniłem filtr tym razem MANN WK 842/2 (przy okazji te 4 oringi na dolocie i wylocie podstawy. I autko smiga jak "ta lala", najmniejszego bąbelka w przewodach nie ma!. Autko ciagnie od dołu aż ponad czerwone pole ;D

Przepraszam wszystkich za zawaracanie du**, ale byłem przekonany, że problem jest bardziej poważny. Przez 8 lat jazdy dieslem nawet przy 25 mrozach - NIGDY! nie miałem problemów z parafiną. A tutaj proszę. Fakt nie wlałem depresatora przed mrozami -16 ale też zatankowałem na innej stacji (również SHELL, ale na innym).

Re: [E34] TDS, moc, powietrze (długi i konkretny opis)

: 06 lut 2012, 20:00
autor: niebo
Czyli skończyło się na tzw. ''obsłudze'' i dobrze.

Re: [E34] TDS, moc, powietrze (długi i konkretny opis)

: 06 lut 2012, 21:31
autor: siudek
Fajno że na "pierdołach" stanęło. Nie zapomnij jednak wyczyścić baku z tego syfu, bo zapewne możesz go mieć więcej w baku (szkoda nowego filtra).
biernus pisze:Przepraszam wszystkich za zawaracanie du**, ale byłem przekonany, że problem jest bardziej poważny.
Jak widać, każdemu z nas zdarza się ten grzech. :D
biernus pisze:Przez 8 lat jazdy dieslem nawet przy 25 mrozach - NIGDY! nie miałem problemów z parafiną. A tutaj proszę. Fakt nie wlałem depresatora przed mrozami -16 ale też zatankowałem na innej stacji (również SHELL, ale na innym).
O stacjach i jakości wypowiadał się nie będę, bo po co się dublować. Dodam tylko, że faktycznie ostatnio SHELL pozwala sobie na częste wpadki (mówię na przykładzie mojego regionu). Cóż, może polityka kontroli jakości jakoś im się złagodziła... albo wysokie ceny paliw i ciepła zima sprzyjały nieuczciwym oszczędnościom. ;] Ja osobiście w mrozy zawsze dolewam depresatora - trzymam tak mniej więcej 3/4 dobrego ON z depresatorem według zaleceń i 1/4 jakiegoś paliwa premium z depresatorem w odpowiednio mniejszej ilości. Ale polecam też nie kupować byle jakiego depresatora, szwedzki Skydd póki co daje radę (polecam kupić go w Szwecji). I jak ktoś mówi "przecież to jeden czort, tu nie ma co zepsuć" to zawsze przypomina mi się Kowalski, który mając dwie szklane kulki jedną zgubił, drugą zepsuł. ;]

Pzdr.

Re: [E34] TDS, moc, powietrze (długi i konkretny opis)

: 07 lut 2012, 8:03
autor: scibor1
siudek pisze:Ale polecam też nie kupować byle jakiego depresatora, szwedzki Skydd póki co daje radę (polecam kupić go w Szwecji)
Tak mnie ostatnio nurtuje sens stosowania depresatorów, bo co może zdziałać dodatek czegokolwiek w ilości 1:1000. To nurtowanie szczególnie pogłębiło się gdy stałem na Shellu i czytałem skład Skydda w cenie 45zł/litr. Nafta, ropa naftowa, węglowodory (nie przytoczę dokładnie, bo jakoś trudno w necie znaleźć inne informacje niż jego wszechstronność...)
Najsensowniejszy opis działania tego dodatku (bo mimo znikomej ilości jednak działa- choć równie znikomo) znalazłem tutaj:
http://www.pan-ol.lublin.pl/wydawnictwa ... rnicki.pdf
Wynika z tego artykułu, że największy wpływ na parametry paliwa ma... samo paliwo. A dodatki mogą zmieniać te parametry w zakresie od placebo do 4%. Więc może zamiast Skydda wlać pół litra nafty na zbiornik?

Re: [E34] TDS, moc, powietrze (długi i konkretny opis)

: 07 lut 2012, 9:38
autor: Tomek 85
scibor1 pisze:Tak mnie ostatnio nurtuje sens stosowania depresatorów, bo co może zdziałać dodatek czegokolwiek w ilości 1:1000.
Jeśli coś cię nurtuje wpierw sprawdź jak to działa, z chemii zawsze byłem cienki prócz jednego działu alkohole :lol:
Prosty sposób 2 słoiki zalej paliwem - do jednego z nich dodaj depresatora i oznacz.Wystaw próbki na działanie temperatur zewnętrznych. Jeśli kupiłeś dobre paliwo różnic nie dostrzeżesz, jeśli trafił się syf różnice będą widoczne już po 1h.
Próbę z naftą też możesz przeprowadzić ;)

Re: [E34] TDS, moc, powietrze (długi i konkretny opis)

: 07 lut 2012, 9:48
autor: Dimo
Przeczytałem. Ciekawe badanie,ale autor skupił sie na wpływie depresatorów na parametry ogólne silnika w normalnej temp.,nie został zaś przebadany wpływ depresatorów na paliwo w niskich temperaturach-a takie jest GŁÓWNE zadanie tych środków.

Re: [E34] TDS, moc, powietrze (długi i konkretny opis)

: 07 lut 2012, 10:09
autor: biernus
Tak jak Tomek napisal... 2 sloiczki do jednego "ociupinke" depresatora, drugi bez. -15 mrozu i efekty pieknie widoczne. (mam obecnie taki zestawik na balkonie) ;) ale mroz tylko -10

Re: [E34] TDS, moc, powietrze (długi i konkretny opis)

: 07 lut 2012, 11:50
autor: siudek
scibor1, w sumie nie ma co za bardzo się zastanawiać, bo wielu ludzi popełnia jeden zasadniczy błąd i z tego wychodzą jakieś totalne nieporozumienia. Depresator ma za zadanie obniżyć temperaturę krzepnięcia i nic więcej. Nie ma za zadania polepszać właściwości ON, zmniejszać spalania, smarować układu. Ja stosuje SKYDDa właśnie dlatego, że jest dobry w tym do czego został zrobiony i tyle. Dlatego też nie polecam cudownych dodatków, tylko właśnie zwykły depresator - który notabene jednak nie jest "zwykłą naftą". Ludzie dolewają benzyny, nafty (o ile masz takową pod ręką) i różnych innych rzeczy. Pytanie co jest zdrowsze dla układu wtryskowego i w jakich ilościach.

Osobiście zauważyłem kilka faktów, które często powodują u nas dyskusje dość jałowe, pozwolę je sobie napisać:
Błąd 1: Czytasz skład i stwierdzasz co to jest. Jednak nie jest tak do końca - przeczytaj sobie skład pasty do zębów, później zdobądź składniki (w laboratorium nawet, nie taki problem), wrzuć do kubeczka i zmieszaj. Myślisz że uzyskasz identyczną pastę? ;] Producenci mają obowiązek pisać składniki czynne oraz niebezpieczne, jednak procesy technologiczne oraz tzw. "tajemnice receptury" pozostają nieznane przeciętnemu użytkownikowi. Tyczy się to oczywiście nie tylko depresatorów.

Błąd 2: Większość z nas nie dużo zna się na chemii (o ile w ogóle), stąd wiele zjawisk pozornie nas może zadziwiać. Jednak gdybyśmy byli chemikami z wykształcenia, zapewne 80% tych zadziwień zmieniło by się z magii w chleb powszedni. Aby jakaś substancja działała wcale nie potrzeba jej w dużej ilości - wystarczy odpowiednio dobrany skład czynników aktywnych i katalizator. A co do ilości - zobaczcie w jakich ilościach stosuje się papryczkę Naga Jolokia czy zwykłe chilli, a zmienia smak w całej potrawie. Metafora może odległa, ale na to samo wychodzi.

Błąd 3: Mało kto sprawdził fizycznie samemu skuteczność tych specyfików oraz własne paliwo. A przecież nie jest to trudne (tak jak Tomek napisał). Wtedy mamy proste doświadczenie, najlepiej powielić je na paliwie z kilku stacji. Masz własny wiarygodny test i nie musisz się opierać na artykułach pseudo-fachowców motoryzacyjnych (czytaj: zazwyczaj dziennikarzy, którzy wiedzą niewiele więcej od nas zwykłych użytkowników, a czasami nawet mniej - a jak to mówią "jak ślepy ślepego prowadzi...").

Błąd 4: Zauważyłem, że wielu ludzi w ogóle nie stosuje się do tych cholernych instrukcji. :/ Leją co popadnie, ile wpadnie i kiedy wypadnie. Leją za mało, później narzekają że nie działa. Leją po tankowaniu, już na parkingu, później zostawiają auto i na drugi dzień są zawiedzeni parafiną na korku wlewu. Wrzucają galaretkę zamiast depresatora, bo zapomniało im się wziąć do domu. Albo tankują najtańsze paliwo jakie znajdą i później wlewają całą butelkę przeznaczoną na 1000l. Nawet jeśli to jest sama nafta - zalej do baku samą naftę i pojeździj. :D Przecież to się wszystko w głowie nie mieści, nie po to ktoś opracował produkt i zalecenia jego stosowania, żeby później mądry Polak jak zwykle olał i zrobił po swojemu, bo on wie lepiej, bo Zdzichu miał Żuka za PRLu i zawsze wiedział co robi (...a Żuk z S-21 był akurat :D). Przepraszam za ton, ale przyznaję się, pewna frustracja przeze mnie przemawia.

Błąd 5: Ostatnia sprawa, jak to powiadają "z kupy bata nie ukręcisz". Jeśli paliwo faktycznie jest fatalne i na wpół zmieszane z wodą, to nic nie poradzimy. Jednak depresator nie jest po to aby cudownie ratować świat, tylko aby zabezpieczyć nas jednak w pewnym zakresie - nie jest panaceum a jedynie środkiem. Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie te "zaledwie kilka stopni" to naprawdę dużo i wynikowo potrafi uratować nas przed unieruchomieniem.

Polecam zatem sięgnąć albo do fachowej literatury, lub samemu zabawić się w laboratorium. A cena depresatorów zimą na naszych stacjach to jakaś pomyłka. Kupuję w Szwecji i nie dość że nigdy mnie nie zawiódł to jeszcze wychodzi w sumie taniej. I co ciekawe - w porównaniu do bardzo popularnego na stacjach czarnego specyfika "DEPRESATOR", Skydd zostawiony na sporym mrozie w samochodzie mi nie "zgalareciał" a jedynie zgęstniał. I nadal był płynny, było tak w zeszłą zimę, jest i teraz. To daje wiele do myślenia w porównaniu reklamy i sprzedaży do faktycznej skuteczności.

A co do przytoczonej pracy, jest bardzo ciekawa, jednak niczego o czym rozmawialiśmy nie neguje, a wręcz potwierdza - warto zwrócić uwagę na to, co napisał Dimo. Pan Kiernicki skupił się na analizie z nieco innej strony niż nam zazwyczaj chodzi. No i nas nie interesują inne dodatki jak te do obniżenia temperatury krzepnięcia ON. Skoro silnikowi takowy specyfik nie ma prawa zaszkodzić (stosowany zgodnie z zaleceniami), a uchroni paliwo od wytrącenia parafiny, to co stoi na przeszkodzie przed zabezpieczeniem się? Tu nieco informacji o nim, to pomaga zrozumieć z jakiej strony patrzy na to:
http://www.pojazdy.pollub.pl/kiernick.htm

Pzdr.

Re: [E34] TDS, moc, powietrze (długi i konkretny opis)

: 07 lut 2012, 13:28
autor: carl0s
Cała ta dyskusja o sensie stosowania depresatorów jest nieco śmieszna, nie obraź się Siudek, ale ten temat po prostu nie był wart Twojego czasu poświęconego na wypocenie dwóch stron A4 tekstu.
Proste jak ewolucja - jak ktoś "nie wie, czy jest sens", to niech nie leje. Najwyżej zapyta na forum po raz pierdyliardowy "auto mi nie pali, zgasło, nie jedzie, mocy mało, pomocy co się stało".
A wtedy do akcji wkracza Nemezis.
"Wiecie co oznacza Nemezis?
Zasłużona i sprawiedliwa kara wymierzona za pomocą odpowiednich środków. W tym wypadku uosobieniem Nemezis jest straszliwy c***. Ja.”"

:mrgreen:

I jeszcze mam awatar nie na czasie... :/

Re: [E34] TDS, moc, powietrze (długi i konkretny opis)

: 07 lut 2012, 14:45
autor: Q-bak
carlos, czy to przypadkiem w książce Sapkowskiego taki tekst się nie pojawił ? :D Znajomy cytat i często stosowany, ale umiejscowić go potrafię tylko tam ;)

A jeszcze spytam z ciekawości, bo temat i tak już troszkę na paliwa zboczył - czy istnieją jakiekolwiek odgórne wytyczne co do paliw ? Bo tak prawdę mówiąc to mogłaby z dystrybutora lecieć czysta woda i różnicy bym nie poczuł (skrót myślowy). Czasem mam wrażenie że jest to tak cudowny biznes, bo nie jest w żaden sposób "spętany" odgórnymi nakazami, dodatkowo złe paliwo od razu silnika nie zabije, więc udowodnienie czegokolwiek jest praktycznie niemożliwe...

Re: [E34] TDS, moc, powietrze (długi i konkretny opis)

: 07 lut 2012, 18:40
autor: Dimo
No oczywiście,że istnieją takie normy dotyczące ON:liczba cetanowa,zawartośc siarki,gestośc,temp.zapłonu oraz czesto mocno naciagana (oczywiscie w dół) temp.metnienia i temp.zablokowania zimnego filtra. Naciągana na stacjach paliw.