Strona 1 z 1

E39 525Tds - opóźnienie w reakcji na gaz

: 26 sie 2012, 16:11
autor: zun
Przede wszystkim wszystkich gorąco witam jako nowy użytkownik forum i tds'a.

Nie doszukałem się na forum akurat takich dolegliwości , więc zapytam - proszę nie bić jeśli było już poruszane.
Mój tedesik chodzi ogólnie nie najgorzej. Rozpędza sie do 200 (wg GPS'a , licznikowe to blisko 220) i tego od niego oczekiwałem. Nie oczekiwałem demona przyspieszenia , ale opóźnienie w jakim reaguje na gaz nawet nie tyle jest nieprzyjemne co wręcz niebezpieczne. Ruszenie ze skrzyżowania powoduje przyspieszone bicie serca na myśl o tym , że zaraz coś w nas wjedzie :( Mijają prawie dwie sekundy między momentem wciśnięcia gazu a ruszeniem - później jest już nie najgorzej , auto się rozpędza biorąc pod uwagę automat myślę , że przyzwoicie.
Pompa jest po regeneracji - mam rachunki poprzedniego właściciela n 3500 , m.in. na nastawnik. Ale wydaje mi się , że jest kiepsko wyregulowana . Po pierwsze silnik chodzi mega twardo - drży całe nadwozie. Po drugie na ciepłym odpala po kilku sekundach kręcenia. O ile kręcenie może świadczyć zarówno o tym , że regeneracja była kiepska jak i o tym , że jest źle wyregulowana (to samo z drżeniem silnika) o tyle mega opóźnienie raczej nie powinno mieć związku z regulacją - co najwyżej z tym , że pompa umiera lub coś jest popieprzone. Więcej mam doświadczenia z CR i benzynami niż starymi dieslami , więc może znajdzie się ktoś kto po objawach pokieruje gdzie szukać . Z góry dziękuję za życzliwość czas poświęcony na pomoc ;)

pozdrawiam

edit :

nie podobają mi się wszelkie przewody podciśnieniowe i nie tylko , może tu gdzieś leży przyczyna. U mnie to wygląda tak :
znalazłem dwa binderki (elektrozaworki)
1.jeden z dwoma wejściami przed filtrem paliwa patrząć od przodu samochodu - do niego wchodzi przewód z vacuum pompy jeden , a drugi idzie gdzies po silnikiem , pewnie w kierunku suszarki
2.drugi jest za filtrem ; ma trzy wejścia i tak po kolei od góry jedno idzie do vacuum , drugi idzie do EGR'a , trzeci idzie ... nigdzie - ktoś w niego wsadził filtrek uniwersalny do paliwa i oddycha sobie atmosferycznym powietrzem :( . Szukam jakiejś serwisówki do tego silnika , żeby to ogarnąć (jak się to po niemiecku nazywa? w mercedesie to WIS) ale dopóki nie znajdę to może jakaś dobra wróżka mi pomorze :D

Re: E39 525Tds - opóźnienie w reakcji na gaz

: 07 wrz 2012, 0:52
autor: wojtek_blekitny
Dawka paliwa do kontroli. Kąt wyprzedzenia wtrysku do kontroli.
Siudek wrzucił link do podłączenia przewodów powietrza.
W BMW "serwisówka" to TIS (Technical Information System), natomiast schematy elektryczne to WDS (Wiring Diagram System).

Re: E39 525Tds - opóźnienie w reakcji na gaz

: 15 wrz 2012, 20:09
autor: zun
Dzięki Panowie za schematy podciśnień . Odpisuje dopiero teraz bo bylem w szpitalu.
Więc tak praktycznie od razu jak tylko mogłem podjechałem do pompiarza - terminy długie , dopiero 17 , tj w poniedziałek mnie przyjmie (kurde gdybym u siebie w serwisie mial takie terminy to pewnie jezdzilbym nowa piątką ;) ). W miedzy czasie myslalem ze sam cos pokombinuje jak zwykle , zakupilem interfejs za 90 pln nallegro ale d*** - INPA wogole niechce sie laczyc z moim autem , nie mowiac juz o tym ze za bardzo nie ma przy e39 silnika m51 :( . Znalazlem tez w skrzynce z bezpiecznikami badziew z allegro ulatwiajacy odpalanie - nie wiem szczerze mowiac jak go wymontowac , ale zastanawiam sie czy on moze nia ma jakos posrednio na to wplywu . Domyslam sie ze zalozyl go pompiarz , ktory poprzedniemu wlascicielowi zafundowal regeneracje pompy za 3500 pln , pewnie jak sie pogubil we wszystkim zalozyl ten badziew , ktory pomogl troche przy odpalaniu ale nie bardzo. Zastanawiam sie najbardziej na rozjechanym lancuchem. Jak silnik sie rozgrzeje to wydaje mi sie ze go slysze , pozatym po zgaszeniu zaraz mozna go uniesc o jakies niecale 0.5 cm nad kolo , co moim skromnym zdaniem nie powinno miec miejsca. Zaczniemy od pompiarza , poczekamy na diagnoze i ew. wymienie potem lancuch.
Kurcze chcialbym sobie z tym jakos poradzic - koszt lancucha to 1300 pln , wymienie sobie sam , i to by mnie jeszcze urzadzalo , bo auto mi sie bardzo podoba i cieszy mnie jeazda nim. Ale reakcja na gaz doprowadza do szalu i do niebezpiecznych sytuacji. No i w dodatku spalanie rzedu 18 litrow w miescie i tak z 12 na trasie chyba tez nie jest normalne ? Chcialbym zeby tak z 10 na trasie nie przekraczal , realne jesli sobie ze wszystkim poradze ?
Prosze o rady w sprawie INPY i interfejsu (wyglada jak przerobiony interfejs VAGa) , a z silnikiem to mysle ze sie wyjasni w ciagu tygodnia . Moze moglibyscie ejszcze poradzic czy gdzies taniej kupie lancuch z kolami i z napinaczem niz za te 1300 pln

Re: E39 525Tds - opóźnienie w reakcji na gaz

: 16 wrz 2012, 8:28
autor: carl0s
Przede wszystkim, dlaczego chcesz zmieniać np. napinacz, koła? A skąd wiesz, w jakim są stanie? Na Twoim miejscu najpierw zdjąłbym osłonę, zdemontował rozrząd i później zastanawiał się co kupić. Koszt samych łańcuchów i ślizgów, czyli tego, co stanowi rozsądny powód wymiany to ca. 700 - 800 pln na wolnym rynku, jak masz zniżki w IC, to wychodzisz bez 600 PLN. Koła zmienia się w ostateczności, a napinacz to zwykłe sprężyny - nie ma po co go wymieniać, chyba, że sprężyny pękły i to stanowi o luzie na łańcuchu.

Dalej - oszusta odpalania po prostu obetnij - jeśli nie chce Ci się tropić kabli, to je utnij i zaizoluj. No i kompetentny diagnosta by się nadał, bo to odpalanie, wibracje nadwozia, reakcja na gaz - to wszystko wiąże się z pompą paliwa - w regenerację za "3500" to bym nie bardzo wierzył, więc najpierw sprawdzenie parametrów pracy, a później dopiero pompiarz.

Re: E39 525Tds - opóźnienie w reakcji na gaz

: 16 wrz 2012, 10:58
autor: zun
carl0s pisze:Przede wszystkim, dlaczego chcesz zmieniać np. napinacz, koła? A skąd wiesz, w jakim są stanie?
Z jednej strony masz racje , ale nie widzialem jeszcze rozrzadu z rozciagnietym lancuchem gdzie kola niebylyby zdarte . Roboty przy rozbiroce troche jest , oszczednosc kilku stówek gdy autem chce sie dluzej jezdzic jak dla mnie jest bez sensu. Chyba ze jest cos czego nie wiem i kola w M51 sa bardzo wytrzymale i nie wycierają się.
carl0s pisze:Na Twoim miejscu najpierw zdjąłbym osłonę, zdemontował rozrząd i później zastanawiał się co kupić.
To rozciaga wszystko mocno w czasie . Nie mam gdzie na miejscu kupic kol w razie czego , wiec po rozbiorce musialbym czekac na przesylke . Co prawda kolo na wal to juz mam (w promocji 50 pln - przy okazji jak ktos bedzie szukal to porponuje zainteresowac sie kolami po numerach opla ;) w serwisie opla kolo na wal kosztuje w detalu 70 pln ;) ) , ale brakuje mi jeszcze dwoch pozostalych.
carl0s pisze:Koszt samych łańcuchów i ślizgów, czyli tego, co stanowi rozsądny powód wymiany to ca. 700 - 800 pln na wolnym rynku, jak masz zniżki w IC, to wychodzisz bez 600 PLN. Koła zmienia się w ostateczności, a napinacz to zwykłe sprężyny - nie ma po co go wymieniać, chyba, że sprężyny pękły i to stanowi o luzie na łańcuchu.


Napinacz to koszt okolo 100 pln , pozatym w zestawie z lancuchem czesto jest juz napinacz. To element ktory tak samo sie zuzywa. Co za sens oszczedzic stówke jak wszystko jest nawierzchu ? I po poskladaniu pluć sobie w brode po kilkudziesięcu tysiącach kilometrów , że jednak coś nie tak ? To jakby wymieniać tylko wewnętrzne klocki na tarczach , bo na zewnetrznych jeszcze zrobimy kilka tysiecy kilometrow ;)
carl0s pisze: Dalej - oszusta odpalania po prostu obetnij - jeśli nie chce Ci się tropić kabli, to je utnij i zaizoluj. No i kompetentny diagnosta by się nadał, bo to odpalanie, wibracje nadwozia, reakcja na gaz - to wszystko wiąże się z pompą paliwa - w regenerację za "3500" to bym nie bardzo wierzył, więc najpierw sprawdzenie parametrów pracy, a później dopiero pompiarz.
Pompiarz to przy okazji diagnosta - po prostu szanowany serwis diesla - po pierwszej rozmowie przy umawianiu wywnioskowalem ze i o tdsach sporo wie. Tak , objawy mocno rzutuja na pompe , ale wersja z naciagnietym lancuchem tez trzyma sie kupy - odpala dlugo na zimno i cieplo bo jest przestawiony kat , twarda praca tez moze swiadczyc o kacie , reakcja na gaz tez moze sie wiazac z oglubieniem sterowania przez rozbiegany rozrzad. Co oczywiscie nie wyklucza pompy - bo moze byc i tak , ze zarowno pompa jak i rozrzad nadają sie do remontu ;)

Nie kwestionuje twojego na pewno wysokiego poziomu wiedzy i szanuje opinie. Nie mniej jednak ze zdaniem sie nie zgadzam. Auto ma przejechane w teorii 240000 (a pewnie znacznie wiecej) i zalozenie , ze przez ten okres tylko lancuch sie zuzyl, a reszta elementow nie mnie nie przekonuje. Nawet jak wygladaja na dobre , chyba ze rzeczywiscie jest tak , ze kola w tdsie zuzywaja sie dwa razy wolniej od lancucha , bo lancuch jest felerny (swoja droga jednorzedowy lancuch w takim silniku to troche dziwna sprawa) to ok , zaryzykuje. Tylko czy zuzyty lancuch nie przyspiesza drastycznie zuzycia rowniez kol ?

Re: E39 525Tds - opóźnienie w reakcji na gaz

: 17 wrz 2012, 10:44
autor: siudek
zun pisze:[...]Chyba ze jest cos czego nie wiem i kola w M51 sa bardzo wytrzymale i nie wycierają się.
Wymieniamy koło zębate wału (koszt jakieś 220zł detal w ASO), reszty zazwyczaj nie ma potrzeby (chyba że po oględzinach okaże się, że tego wymagają, ewentualnie jeśli przebieg jest naprawdę duży, to jest szansa że koła są stare). Ale jeśli jest wola i pieniążki to pewnie - polecam jednak oryginały BMW, nie zawsze produkowały je te same fabryki. Oryginały łańcuchów robił SWAG, większość rozrządu OE to FEBI i SWAG, jednak elementy z ASO zazwyczaj są starymi dobrymi partiami części, gdzie mamy pewność co do ich jakości. A skoro różnica na całym rozrządzie pomiędzy ASO a zamiennikami to jakieś 100-200zł może, to moim zdaniem nie ma sensu kombinować. Kiedyś rzadko robiło się 2 linie produkcyjne (jedną na OE, drugą na zamienniki), teraz jest to powszechne.
zun pisze:Napinacz to koszt okolo 100 pln , pozatym w zestawie z lancuchem czesto jest juz napinacz. To element ktory tak samo sie zuzywa. Co za sens oszczedzic stówke jak wszystko jest nawierzchu ? I po poskladaniu pluć sobie w brode po kilkudziesięcu tysiącach kilometrów , że jednak coś nie tak ? To jakby wymieniać tylko wewnętrzne klocki na tarczach , bo na zewnetrznych jeszcze zrobimy kilka tysiecy kilometrow ;)
Podejście prawidłowe, ale akurat nie w tym przypadku takie zasadne. Napinacza nie ma "w zestawie", kupujesz jeden i drugi łańcuszek i resztę. Napinacz w m51 nie jest hydrauliczny (który powinno się zawsze wymieniać) tylko mechaniczny - taka wielka gruba sprężyna. Jak zobaczysz napinacz z m51 to zrozumiesz, dlaczego nie ma potrzeby wymiany. Ale jeśli się obawiasz, że sprężyna może być bardzo "zmęczona czasem" (w co wątpię) to dla spokoju można wymienić, ale pęknięta nie jest na pewno. Napinacz to koszt rzędu 230zł za OE (zamiennik FEBI ok. 160zł).
zun pisze:bo moze byc i tak , ze zarowno pompa jak i rozrzad nadają sie do remontu ;)
Wpierw zająłbym się rozrządem, gdyż jest znacznie bardziej niebezpieczny dla silnika niż padająca pompa wtryskowa. Poza tym, polecam poczytać obawy odnośnie mocno przestawionego kąta wtrysku i jego możliwych skutkach (głowica, czego już kilka osób doświadczyło, póki co to hipoteza, ale są podstawy logiczne). Jak kąt się mocno "rozjeżdża" i przy okazji są problemy z odpalaniem, a "oszukiwacz" zamontowany, to zająłbym się tym jak najszybciej, bo będzie kolejna historia z serii "o ten tedees to badziewie, wszystko się sypie" - tymczasem masz sporo zaniedbań zaserwowanych przez poprzednich właścicieli. Jeśli kąt wtrysku i "cudo z Alledrogo" masz już dłużej zamontowane, to pokusiłbym się o próbę szczelności głowicy. Tak na wszelki wypadek.
zun pisze:Tylko czy zuzyty lancuch nie przyspiesza drastycznie zuzycia rowniez kol ?
Oczywiście. Jednak koła są znacznie twardsze niż łańcuch, co z resztą jest zabiegiem celowym producenta, a nie przypadkiem. Oprócz zasłyszanych, wyczytanych i dopytanych opinii potwierdza to również własna praktyka. Miałem u siebie pierwszą wymianę rozrządu (licznikowe 270kkm, w rzeczywistości bardzo możliwe jest, że przebieg prawdziwy). Łańcuszek górny już miał spory luz (chociaż jeszcze nie dzwonił jakoś drastycznie), jednak koło było w bardzo dobrym stanie, bez jakichś śladów wytarcia. Wału zmieniłem z zasady, chociaż też wyglądało dobrze. Koło pompy wtryskowej było ładne i również zostało.

Elementy moim zdaniem niezbędne przy rozrządzie to:
- łańcuch rozrządu górny
- łańcuch rozrządu dolny
- koło zębate wału
- szyna napinająca łańcucha górnego
- szyna prowadząca łańcucha górnego
- szyna napinająca łańcucha dolnego
- szyna prowadząca łańcucha dolnego
- uszczelka osłony rozrządu
- uszczelniacz wału od strony rozrządu

Wszystko dostępne w ASO w naprawdę normalnych cenach (na większe zamówienie zawsze można pogadać o zniżce). Reszta to oczywiście wola właściciela.

Powodzenia i pozdrawiam.

Re: E39 525Tds - opóźnienie w reakcji na gaz

: 17 wrz 2012, 11:32
autor: zun
Dzięki - przekonałeś mnie ;)
Na wizyte u pompiarza czekalem ponad dwa tygodnie wiec i tak skorzystam . A za lancuch sie wezme tak jak polecacie - zamowie zestaw ze swaga z intercarsu , bo rzeczywiscie kosztuje ponizej 700 pln , kolo na wal juz mam wiec i tak je wymienie a reszte sie zobaczy jak rozbiore .Przy okazji bedac u pompiarza mysle ze bez problemu bedzie mozna wywnioskowac pod kompem czy kat jest ruchomy . Myslalem ze wczesniej sam to zalatwie , ale walcze juz od kilku dni z interfejsem z allegro i inpa i jakos nie moge dojsc do porozumienia ;).

p.s. co miales na mysli mowiac szczelnosc glowicy ? mialem zamiar wymienic lancuch bez sciagania jej , a mowisz to po to , zeby sprawddzic ja pod katem pekniec ? Mysle ze tu problemu nie ma - po zakupie zrobilem nia blisko 200 km ciagiem 200 km/h - zagrzal by sie na pewno gdyby cos bylo nie tak. Predzej mysle ze nie glupim by bylo sprawdzic stopien sprezania. Swoja droga kupilem w miedzy czasie nowy , wiekszy akumulator (w sensie z zacnym pradem rozruchowym - 1000 A) i oczywiscie pali o niebo lepiej . Na zimno kreci kilka sekund i zaskakuje z klebem diesla z rury wydechowej i jak ja to mowie sila woli (tak jakbysmy w nowszym silniku podali za mala dawke rozruchowa lub mocno za duza , zaskoczy wtedy tak ledwo-ledwo). Na goracym pali od strzalu , jak troche ostygnie juz mu to zajmuje kilka sekund - ale oczywiscie daleko mu do tragedii znanych zazwyczaj u tdsów . Reasumujac odpalanie mozna przezyc , mam wrazenie ze nawet na duzych mrozach da rade . Gorzej z ta reakcja na gaz . Po rachunkach ktore dostalem od poprzedniego wlasciciela widze ze juz ktos wczesniej podejrzewal potencjometr gazu bo go wymienil na nowy. Swoja droga podobno najlepszy spec od tdsow z okolic warszawy ;) Ale nie ma co gdybac - licze na to ze diagnostyka pokaże . Gdybym tylko dorwał sprzęt do diagnostyki w swoje łapy to bym nie musiał nigdzie jeździć . Co prawda nie mam żadnego doświadczenia ze starymi dieslami (gdy zacząłem pracować w zawodzie to już tylko CR do nas przyjeżdza , a drugie auto którym jeżdze to pompowtrysk) ale myśle zebym sobie poradził

Re: E39 525Tds - opóźnienie w reakcji na gaz

: 17 wrz 2012, 12:13
autor: siudek
Generalnie pewnie, że najlepiej jest kupić wszystko nowe, najlepiej OE i wymienić (no i jeszcze zrobić to czystko, dokładnie i zgodnie ze sztuką). Na pewno nie chcę nikogo przekonać do oszczędności na rozrządzie, jednak nie każdy może sobie pozwolić na nieskończone wydatki na auto - wtedy warto pomyśleć co TRZEBA zrobić, co WYPADAŁOBY, a co MOŻNA. Wymiana takiej bolszej sprężyny tylko po to, żeby ją wymienić jest jednym z tych ostatnich elementów.
zun pisze:ale walcze juz od kilku dni z interfejsem z allegro i inpa i jakos nie moge dojsc do porozumienia ;).
Generalnie Twój rocznik i model wskazuje na silnik po lifcie, zatem DDE 2.2. Jednak różnie bywa, widziałem na Allegro interfejsy VAG (innymi słowy Volkswagen AG), które w opisach miały ujęte BMW TDS również, co jest dla mnie niezrozumiałe kompletnie. Jeśli chcesz mieć pewność, że nie ma uszkodzonego komputera etc. proponuję stary sprawdzony sposób, czyli dobry ADS (np. Nerwusa), fizyczny port RS-232 (bez jakichkolwiek przejściówek) i DIS. Na forum jest sporo wątków "dlaczego akurat ADS, DIS czy fizyczny COM". Zachęcam do lektury, więcej wiedzy to nie koniecznie przemierzanie się przed mechanikiem - jednak warto być świadomym co się dzieje i jak działa, inna rozmowa. Mechanicy też ludzie.
zun pisze:p.s. co miales na mysli mowiac szczelnosc glowicy ? mialem zamiar wymienic lancuch bez sciagania jej , a mowisz to po to , zeby sprawddzic ja pod katem pekniec ?
Nie mówię o jej konieczności do zmiany rozrządu (bo takiej nie ma, choć jest na pewno znacznie wygodniej). Jednak od dłuższego czasu zastanawiam się, czy teoria "słynnych pękających głowic w TDSach" nie jest czasami powiązana nie z wadami fabrycznymi, a z kolejnym niedbalstwem w postaci "naprawy" pompy/rozrządu przyśpieszeniem kąta. Już coraz więcej zbiera się przypadków potwierdzonych, gdzie przed zmianą głowicy (po pęknięciu) kąt był zmieniony na dłużej. Jeden kolega z forum nawet zmienił głowicę bez regulacji kąta, wydmuchało mu nową uszczelkę. Wymienił, wyregulował i jeździ - oczywiście, mogła to być akurat felerna sztuka uszczelki, ale to już któryś taki przypadek. U mnie dół silnika wzór, fabryczna jodełka na cylindrach, chyba nie otwierany jeszcze, wszystko niby idealnie a jednak głowica pęknięta i wypalone komory (nie przez wtryski - to sprawdzone). Z drugiej strony patrząc na mechaniczne działanie mechanizmu silnika taka teoria ma sens. Póki co hipoteza. Fakt, otwieranie głowicy pociąga za sobą raz koszty, dwa lawinę "a to też przy okazji", tym niemniej głupie uczucie jak zrobimy rozrząd, może pompę, pojeździmy z mocą zadowoleni jakiś czas i nagle bum, głowica pęknięta. W tym momencie większość przeklina TDSa i nie wraca więcej do niego. A może wystarczy pilnować wytycznych producenta?
zun pisze:Swoja droga kupilem w miedzy czasie nowy , wiekszy akumulator (w sensie z zacnym pradem rozruchowym - 1000 A) i oczywiscie pali o niebo lepiej . Na zimno kreci kilka sekund i zaskakuje z klebem diesla z rury wydechowej i jak ja to mowie sila woli (tak jakbysmy w nowszym silniku podali za mala dawke rozruchowa lub mocno za duza , zaskoczy wtedy tak ledwo-ledwo).
Zachęcam do poczytania tematów o problemach z rozruchem. Akumulator 95Ah/800A jest w zupełności wystarczający z zapasem dla "wypasionego" m51 w e34. Radzę nie przesadzać z pojemnością (podałeś tylko prąd), bo powyżej 100Ah alternator nie da rady porządnie podładować akumulatora i szkoda zarówno akumulatora, alternatora jak i pieniędzy. Druga sprawa - dawka, świece, pompka w baku sprawdzone?
zun pisze:Na goracym pali od strzalu , jak troche ostygnie juz mu to zajmuje kilka sekund - ale oczywiscie daleko mu do tragedii znanych zazwyczaj u tdsów .
Jeśli problemy występują jedynie na zimnym rozruchu - nie jest to wina pompy. Jeśli problemy występują jedynie na ciepłym rozruchu - zazwyczaj to jest wina właśnie pompy. To taka ogólna i dość sprawdzona zasada. Jak przeanalizujesz mechanizm zasilania paliwa i odpalania w m51 sam dojdziesz do takich wniosków, że więcej "magii" tam nie da rady wmówić.

Ogólnie często w wypadku m51 jeśli auto jest zadbane i serwisowane, a wszystkie oczywiste większe awarie odpadają, to zazwyczaj jakaś "pierdoła" jest winna (np. kolega miał zwyczajnie niedokręcony przewód filtr-pompa i łapał powietrze, drugi miał sparciałe przelewy i zapowietrzał się, innemu popękany kosz pompki w baku robił psikusa i wpuszczał powietrze w pompę i tak dalej). Warto przejrzeć podstawy zaraz po poszukaniu błahostek.

Pzdr.

Re: E39 525Tds - opóźnienie w reakcji na gaz

: 17 wrz 2012, 14:35
autor: zun
Pompa w baku nowa , razem z koszykiem . Pobierznie przewody przejrzane (m.in. wymienilem oringi na filtrze bo lapal tam powietrze , ale co sie okazalo nie mialo zwiazku z odpalaniem) . Auto ogolnie zadbane , wiec nie mam podstaw by twierdzic , ze ktos na nim oszczedzal i nie robil wszystkiego na czas . Raczej bym tu widzial wine w nieudolnosci mechanikow - gosc wpakowal w auto jego rownowartosc (mam rachunki ;) ) w ciagu dwoch lat - zniechecil sie i go sie pozbyl. Gdyby to byla sprawa samego zakupu to po przejazdze niewzialbym go - od razu rzuca sie brak reakcji na gaz i od razu smierdzialo to dla mnie wieksza inwestycja - aczkowliek po cichu liczylem na jakas p****** ;) . Nie mniej jednak nie byl to zakup a wymiana auta na auto , a ze tamtego auta pozbywalem sie juz od roku i zupelnie niespelnial moich wymogo jako auto do uzytku na codzien to wziolem z calym bagazem bmke.
No nic na razie sie wstrzymujemy z dywagacjami , za godzine wedruje do pompiarza , dopiero jutro ja odbiore - mysle ze bogatszy o jakies wnioski.
Co do akumulatora to bym sie wogole nim nie martwil. Mieszkam w gorach , zimy bywaja baaardzo mrozne. Mozliwosc odpalenia starego diesla przy -30 jest bezcenna. Akumulator kosztowal mnie tyle samo co 90Ah. Do pracy mam 30 km w jedna strone - alternator ktory z tego co wiem ma 140A bez najmniejszego problemu naladuje nawet i wiekszy niz moj akumulator.

Re: E39 525Tds - opóźnienie w reakcji na gaz

: 17 wrz 2012, 14:55
autor: siudek
zun pisze:Auto ogolnie zadbane , wiec nie mam podstaw by twierdzic , ze ktos na nim oszczedzal i nie robil wszystkiego na czas .
Wydawanie pieniędzy niestety nie zawsze idzie równolegle w parze z dbaniem o auto - kwestia mechaników, ich uczciwości, fachowości i wiedzy. Sam również się o tym przekonałem dość boleśnie. Może właściciel chciał dobrze, wydawał dużo pieniędzy i się zniechęcił, jednak wydała "nie tam gdzie trzeba" - stąd najszczersze jego chęci mogły wywrzeć skutek podobny jak inny niezadbany egzemplarz. Dziwnie zadbany TDS, gdzie jest niewymieniony rozrząd, wstawiony oszust świec i przyśpieszony kąt wtrysku. Nie ważne czyja to wina - fakt jest jeden, uszkodzenia się naprawia, a nie "pudruje". Cóż, jak zwykle kawał pracy przed nowym właścicielem.
zun pisze:Akumulator kosztowal mnie tyle samo co 90Ah. Do pracy mam 30 km w jedna strone - alternator ktory z tego co wiem ma 140A bez najmniejszego problemu naladuje nawet i wiekszy niz moj akumulator.
1. Oby akumulator był dobrej jakości, to będzie służył. Zdrowego i sprawnego m51 z czystym dobrym paliwem i 740A prądu odpali przy -30 bez większych trudności (obecnie sam mam taki jak opisałem w poście wcześniej, nie było problemu i w PL i za granicą na północy w największe mrozy, gorzej było z paliwem). W końcu e39 zaprojektowany został z dedykowanym 95Ah do najbogatszej wersji 525tds. Jednak dobry akumulator to jedna z podstaw eksploatacji każdego diesla.

2. W e39 były wersje z alternatorem takim jak w e34 (95A, VALEO) i większym (140A, BOSCH), obie z chłodzeniem (link: http://www.realoem.com/bmw/showparts.do ... g=12&fg=22). Jeśli masz wersję 140A to fakt, nie ma problemu - ale przesadzać z pojemnością też nie należy, bo mimo wszystko akumulator będzie mniej doładowywany podczas jazdy. Akumulator jak każda tego typu bateria, lubi być "wykorzystywana".

Pzdr.

Re: E39 525Tds - opóźnienie w reakcji na gaz

: 17 wrz 2012, 16:07
autor: zun
Tak , tak zgadzam się ze wszystkim i to też miałem na myśli - tylko tego nie przelałem na ekran ;) Właściciel chciał dobrze , a dobrego mechanika to niestety ze świecą . Szczególnie jeśli chodzi o diesle - jeszcze do VAGa to ktoś się znajdzie , ale do innych to już coraz ciężej . Właśnie zostawiłem swoją niunie u jednego mam nadzieje z lepszych w tym rejonie. Pod warsztatem naliczylem kilkanaście samochodów. Z jednej strony może to świadczyć o tym , że robi dobrze - z drugiej coś zgoła innego . Ale warsztat czyściutki , zadbany i bardzo doinwestowany , prowadzony od kilkudziesięciu lat . Ale na wejściu mnie jego żona (która pełni tam role przyjmującej auta) zeźliła tekstem o tym , że tzw chip z allegro to nie zbrodnia , tylko coś co ma poprawić niedomagania i błędy konstrukcyjne . Oraz naprostowałem ją stwierdzeniem , że nie uznaje napraw poprzez krochmalenie. Jezeli to zarznieta pompa i nie da sie nic z nia zrobic to wymiana , a nie jakies tam pol srodki. Z moich doswiadczen to juz lepiej zarzyykowac , kupic na ile sie da pewna uzywke i zamontowac - jak nie pomoze to zacisnac pasa i kupic nowa. Ja rozumiem , ze to wszytsko kosztuje i tez staram sie oszczedzac wszedzie gdzie sie da , a taka nowa pompa to bardzo duzo pieniedzy - ale jak sie kupuje auto i chce sie go uzywac to jest to jedyny sposob czasem , niestety :( .

Dodano: 18 Wrz 2012 16:50
Właśnie odebrałem auto od pompiarza i tak :
-kąt był masakrycznie rozjechany (jak zakładali pompe zapomnieli podkładek pod śruby.....) - po ustawieniu pali na rys (na razie sprawdzałem na lekko ciepłej , czyli wtedy kiedy odpalał najgorzej) , dosłownie jak benzyna
-dawka - masakrycznie niska , dziwne ze auto wogole jechalo - 12 :/ ; ale nie udało sie ustawić dawki na optymalną czyli okolice 4 - 5 , poniewaz auto niechialo schodzic z obrotow , optymalna okazala sie okolo 7 . Efekt : reakcja na gaz o 2/3 lepsza , prawie zadowalajaca - prawie , bo jednak nie idealna , i jak mam tym autem jezdzic to musze to poprawic.
I tak zaczalem slyszec turbine w aucie - teraz nie wiem czy pez to ze lepiej zaczela wstawac czy przez to ze silnik zdecydowanie lepiej chodzi i wiecej slychac otoczenia ;) Auto zdecydowanie zaczelo mnie palic - od razu widac na ekonomizerze . Reakcja na gaz jest zupelnie inna . Przed regulacja miedzy wcisnieciem gazu a reakcja mijalo okolo 2 sekund (nie przesadzam) , teraz tak jakby ta reakcja pojawila sie od razu , ale auto sie nie chce pozbierac . W efekcie od wcisniecia gazem do tego ze auto zaczyna jechac (nie toczyc sie) to okolo pół sekundy , moze troche wiecej jak wcisniemy gwaltownie - i tu wlasnie nastepna sprawa jak wcisniemy gaz mniej zdecydowanie to zbiera sie szybciej.
Jest wiec niezle , ale jeszcze trzeba troche popracowac - aha , zastanawia mnie niskie wskazanie przeplywomierza - 600 na pelnym bucie i obciazeniu to wg mnie znacznie za malo , chyba powinno byc cos kolo 700 . Moze tu lezy problem ? No i musze chyba kupic starego laptopa ze zlaczem szeregowym zeby moc przeprowadzac diagnostyke - zaplacilem 250 pln za regulacje pompy . Efekt jest zadawalajacy , ale jednak kase lepiej mozna by bylo wydac ;)

Wracajac jeszcze do niskiej dawki - pompiarz mowi , ze cos musi byc nie tak z pompa - i to nie tyle z jej stanem , bo ten wydaje sie jednak dobry tylko cos innego , brak mozliwosci ustawienia odpowiedniej dawki nie jest sytuacja normalna . Moze wy macie jakis pomysl ?
Aha - co do lancucha , nie wiem czy sie sugerowac tym co mowi pompiarz , ale on twierdzi ze lancuch raczej nie jest strasznie naciagniety , bo jest jeszcze duzy zapas regulacji na pompie .

edit : taki interfejs bedzie dobry ? http://allegro.pl/interfejs-opel-97-200 ... 76328.html
A jakie wymagania do sprzetu - mam gdzies starego laptopa ,ale to jeden z pierwszych pentium , nie wiem czy pociagnie ? ma odtwarzac cd , ale nie ma dvd i ma maly dysk

Re: E39 525Tds - opóźnienie w reakcji na gaz

: 18 wrz 2012, 20:14
autor: siudek
Na wstępie - zrobiłem małą korektę moich 2 postów. W treści gdzie opisywałem słowo "wałka" zmieniłem na "wału", bo to może być mylące. Żeby nie było niedomówień, chodzi o koło zębate wału (dolnego łańcuszka, tak jak wypisałem w mojej liście), czyli nr OE 11212243401. Drugą zmianą jest cena - 160 to po rabacie, detal to jakieś 220zł.
zun pisze:(jak zakładali pompe zapomnieli podkładek pod śruby.....)
:shock:
zun pisze:-dawka - masakrycznie niska , dziwne ze auto wogole jechalo - 12 :/
Faktycznie "makabrycznie" niska, ale jeśli tak jeździł to w zasadzie tylko się cieszyć - znaczy, że nastawnik w bardzo dobrym stanie jak daje radę utrzymać obroty.
zun pisze:nie udało sie ustawić dawki na optymalną czyli okolice 4 - 5 , poniewaz auto niechialo schodzic z obrotow , optymalna okazala sie okolo 7 .
Dziwne, gdyż to przy za wysokiej dawce powinny być problemy przy schodzeniu z obrotów - przy za niskiej raczej są problemy w ich utrzymaniu (gaśnie na światłach, buja przy obciążeniu etc.). A próbowaliście ustawić poniżej 4? Na jakiej pozycji "fasolki" siedzi pompa? Na pewno wszystko jest prawidłowo ustawione? Jaki jest kąt wtrysku?
zun pisze:teraz nie wiem czy pez to ze lepiej zaczela wstawac czy przez to ze silnik zdecydowanie lepiej chodzi i wiecej slychac otoczenia ;)
Całkiem możliwe. Np. po zmianie rozrządu na nowy m51 zupełnie inaczej pracuje, co naprawdę słychać, tak samo hydropopychacze które stukają. W tym momencie jeśli nie jesteś przyzwyczajony to myślisz, że ktoś Ci podmienił silnik. ;]
zun pisze:Przed regulacja miedzy wcisnieciem gazu a reakcja mijalo okolo 2 sekund (nie przesadzam) , teraz tak jakby ta reakcja pojawila sie od razu , ale auto sie nie chce pozbierac .
Nic dziwnego - wcześniej przecież on prawie wcale paliwa nie dostawał, zanim się rozbujał potrzeba było czasu. To nie jest japońskie metro, gdzie wszystko dzieje się szybko. Co do "mulenia" polecam przejrzeć jeszcze raz wężyki, sprawdzić przepływomierz.
zun pisze: i tu wlasnie nastepna sprawa jak wcisniemy gaz mniej zdecydowanie to zbiera sie szybciej.
...normalne zachowanie diesla. :lol: I czasami też normalne zachowanie jak brakuje szybko odpowiedniej dawki paliwa (jeśli zjawisko odstaje od tych "normalnych" dla diesla). Winowajcą mogą być ustawienia pompy, duszący AGR czy niesprawny przepływomierz (przekłamuje dane, zatem komputer nie wie jak ma doładować). Te 250zł to taka standardowa, dość dobra cena za regulację u kogoś, kto się na tym zna. Pytanie dlaczego nie mogliście ustawić normalnej dawki paliwa. Inna sprawa, że wpierw znajdź kogoś z DISem i porządnym ADSem i sprawdź czy jest komunikacja - bo w Twoim przypadku (nowsze DDE) INPA również nie powinna mieć problemu, jak i interfejs na USB.
zun pisze:[...]brak mozliwosci ustawienia odpowiedniej dawki nie jest sytuacja normalna . Moze wy macie jakis pomysl ?
No i tu mechanik ma rację, stąd moje wcześniejsze pytania. Generalnie w m51 ustawienie dawki jest dość "upierdliwie trudne", bo najmniejszy ruch pompą powoduje zmianę. Stąd najlepiej mieć podpięty komputer i stukać np. płaskim dłutkiem na lekko popuszczonej pompie. Jednak bez przesady - nie jest to znowu aż tak chirurgiczny zabieg.
zun pisze:nie wiem czy sie sugerowac tym co mowi pompiarz , ale on twierdzi ze lancuch raczej nie jest strasznie naciagniety , bo jest jeszcze duzy zapas regulacji na pompie .
Ciekawa teoria - naciągnięty? Przecież napinacz jest ruchomy, poza tym im większy luz łańcucha tym gorzej (właśnie chodzi o to, aby był jak najbardziej "naciągnięty" czyli ciasno spasowany bez luzów). Może ja nie zrozumiałem o co chodzi - jeśli tak to poproszę o wyjaśnienie. Ale generalnie jeśli kąt jest blisko nominału i stoi tak jak go ustawiłeś (podczas pracy nie ma jakichś drastycznych odchyleń), dawka zadana jest utrzymywana, silnik odpala bez problemu, a łańcuszki nie dzwonią, to fakt, nie ma co się jakoś specjalnie przejmować.

Taki naprawdę prosty test na łańcuszek górny (nie śmiać się) - na postoju, na wyłączonym silniku puszczasz ręczny, wrzucasz 4 bieg. Otwierasz maskę i odkręcasz korek wlewu oleju. Następnie "bujasz" samochodem do przodu i do tyłu, obserwując ruch łańcuszka. Łańcuch powinien się przesuwać w jedną i drugą stronę możliwe w tym samym zakresie, im mniejszy luz tym lepiej (po prawidłowej wymianie rozrządu i dobrym napinaczu luzu nie ma wcale). Do sprawdzania najlepsze są wysokie biegi (im niższy bieg, tym mocniej łańcuch się rusza i gorzej zaobserwować luz). Problem w tym, że nie wiem w jakiej mierze popsuć nam nasz test mogą luzy na wale napędowym. :/ Ale zawsze to jakaś informacja, w stanie agonalnym może nam pomóc podjąć decyzję. No, w skrajnych przypadkach to łańcuszek można śrubokrętem sporo podnieść przez wlew oleju, ale to już dyskwalifikuje jakąkolwiek jazdę.

O interfejsach jest sporo na forum, poczytaj. Gdzieś były też wymagania dla DISa, generalnie nic kosmicznego ale stosowanie strasznych staroci na pewno nie ułatwia i nie umila nam płynnej pracy.

Pzdr.

Re: E39 525Tds - opóźnienie w reakcji na gaz

: 18 wrz 2012, 21:10
autor: zun
Co do naciagnietego lancucha chodzilo wlasnie o zuzyty - naciągnięty czytaj jako wydłużony ;) Stad pewnie bark zrozumienia :D
Co do ustawień poniżej 4 - nie próbował . Jutro zerknę na fasolkę to Ci powiem w jakiej jest pozycji pompa. Co do tego jaki kąt ustawił - mówił , ale nie zapamiętałem , wydaje się że 0.95 , czyli jak mówi książka - kat teraz wydaje sie byc dobry - przed chwila odpalalem na zimnym - zamruczal jak ta lala , w koncu bez tej chmury niespalonego diesla i rowniotko .
Zanim zwroce fejs sprobuje powalczyc jeszcze z ta inpa - moje auto ma jeszcze ta okragla wtyczke , czy to przypadkiem nie mowi nam , ze pracowac bedzie tylko na ads ?
A i jeszcze chyba doladowanie za male - okolice 1 bara , a chyba powinno byc 1.2 ? Jednak to nie mialoby wplywu na zbieranie tylko na moc auta.
No i ta nadal za niska dawka ..... sugerowal , ze ktos jak remontowal pompe (bo widac ze ktos ja rozbieral) to mogl cos namieszac (nie w sensie ze zle poskladal , tylko ze poskladal na elementach o innych numerach .... co akurat wydaje mi sie malo prawdopodobne).
EGR sprawdzony , zostal w zasadzie przeplywomierz , no i ta dalej za niska dawka moze powodowac tą mułowatość z dołu. No nic , spróbuje uruchomić to INPE to może dojde do jakichs konkluzji. Tylko problem mam taki - w wszystkich inpach ktore posciagalem nie ma dde 2.2 dla e39 - coprawda mozna to przeskoczyc modyfikujac delikatnie plik ini , ale wtedy dane z modulu silnika sa po szkopsku - ktorego ja niestety ni w zab nie rozumiem , a wrecz mam na niego alergię. No i po drugie opornie mi to wogole uruchamianie jej idzie - niechce sie z tym fejsem wogole skomunikowac , mimo ze fejs wydaje sie byc sprawny. Temat o INPIE na bmw-klub ma kilkadziesiat stron i ciezko cos z tego wywnioskowac. Ma ktos moze dostep do INPy gdzie jest e39 z dde2.2 ? A moze ktos mial podobne do mich problemy na VIscie z inpa i wie gdzie lezy przyczyna ?

pozdrawiam

p.s. - mam automat , wiec twoj sposob na sprawdzenie luzu lancucha mnie nieurzadza , ale mysle ze podobny efekt mozna uzyskac nakladajac klucz na wal i obracajac w lekko w jedna i druga strone

Dodano: 20 Wrz 2012 16:27
Ok , oszust z allegro zlikwidowany - auto na zimno i cieplo pali od strzalu ;) .
Odpialem przeplywke - samochod praktycznie jezdzi tak samo z podpieta jak i bez niej - moze delikatnie mniej pali bez niej , ale to by trzeba bylo zrobic pomiary jakies takie dokladniejsze , bo to moze byc zludzenie.
Jednak silnik dalej pracuje dosc twardo - na tyle ze jak sie siedzi w srodku to cyklicznie czuc drganie na posladkach ;) . I zatrzymuje sie bardzo twardo co tez mnie zastanawia. Zatrzymuje sie jak by mu ktos podczas przekrecania kluczyka wlozyl preta z lekkim piskiem paska.