BMW E39 TDS pedał sprzęgła w podłodze
: 24 wrz 2012, 9:08
Witam kolegów, mój pierwszy post na forum i od razu prośba do Was o pomoc..., mam problem z moim e39 2,5TDS. Zacznę od początku....
3 dni temu sprzęgło zrobiło się jakieś takie leciutkie, miękkie i w momencie wkręcania na obroty slizgało się. Jednak nie było to równomierne ślizganie lecz "poślizg, ciąg, poślizg...". Jednocześnie obrotomierz wskazywał tak samo, że ślizga, od razu łapie coś tam i znowu poślizg. Suma sumarum jechać się dało ale delikatnie z gazem i sprzęgłem. Do robotki 120-130km/h jeszcze tego samego dnia jechałem. Potem wyczytałem, że należy prawdopodobnie odpowietrzyć sprzęgło. Więc zabraliśmy się za to ze szwagrem. Ja odkręciłem ten zaworek na wysprzęgliku a szwagier pompował pedałem. Parę razy prysnął płyn tym zaworkiem, po czym szło już samo powietrze. Co najgorsze pedał wpadł w podłogę. A najdziwniejsze jest to że tym zaworkiem na wysprzęgliku nie leci już ani kapka płynu a w zbiorniczku pod maską wskazuje prawidłowy poziom i jest tam płyn. Dodam, że cały zabieg był robiony gdy auto stało pod skosem przodem do góry na najazdach. Silnik był zgaszony. Czy ma ktoś jakis pomysł? Teraz to bym tylko chciał żeby auto wróciło do stanu sprzed "naprawy"
To znaczy z pedałem u góry. Pozdrawiam
3 dni temu sprzęgło zrobiło się jakieś takie leciutkie, miękkie i w momencie wkręcania na obroty slizgało się. Jednak nie było to równomierne ślizganie lecz "poślizg, ciąg, poślizg...". Jednocześnie obrotomierz wskazywał tak samo, że ślizga, od razu łapie coś tam i znowu poślizg. Suma sumarum jechać się dało ale delikatnie z gazem i sprzęgłem. Do robotki 120-130km/h jeszcze tego samego dnia jechałem. Potem wyczytałem, że należy prawdopodobnie odpowietrzyć sprzęgło. Więc zabraliśmy się za to ze szwagrem. Ja odkręciłem ten zaworek na wysprzęgliku a szwagier pompował pedałem. Parę razy prysnął płyn tym zaworkiem, po czym szło już samo powietrze. Co najgorsze pedał wpadł w podłogę. A najdziwniejsze jest to że tym zaworkiem na wysprzęgliku nie leci już ani kapka płynu a w zbiorniczku pod maską wskazuje prawidłowy poziom i jest tam płyn. Dodam, że cały zabieg był robiony gdy auto stało pod skosem przodem do góry na najazdach. Silnik był zgaszony. Czy ma ktoś jakis pomysł? Teraz to bym tylko chciał żeby auto wróciło do stanu sprzed "naprawy"