e36 2,5 tds szarpie, przerywa, gławi sie
: 06 lut 2013, 18:42
Witam, a że to mój pierwszy post na forum to witam podwójnie. Przekopałem już nie jedno forum i nie znalazłem odpowiedzi na mój problem więc zwracam sie do was. Mój problem przedstawia sie tak jak w temacie czyli szarpie, przerywa, dławi się albo sam nie wiem jak to nazwać ale już przechodzę do rzeczy...
Betka jest po wymianie silniczka, motor jest 100% pewny, wyjęty z całą wiązką i osprzętem z mojej poprzedniej która uległa wypadkowi, a w niej chodził jak marzenie. Teraz tak po przekładce odpalił wszystko pięknie, na wolnych pracuje równiutko pali bardzo ładnie na ciepłym i na zimnym nic się nie tłucze w silniku. Problem objawia się następująco auto szarpie przy przyśpieszaniu tak ze wydaje sie jak by silnik gasł i łapał ponownie, przerywanie jest tak silne ze nie da sie jeździć, wczoraj aż pękła łapa napinacza paska wieloklinowego. Żeby było ciekawiej szarpanie silnikiem występuje też na biegu jałowym, gdy przytrzymam pedał przyśpieszenia tak w okolicy 2 tys to widać na obrotomierzu jak obroty delikatnie spadają i rosną ponownie do pożądanej wartości. Niestety nie mam pojęcia kto w okolicach kielc może zrobić odpowiednią diagnostykę tego autka wiec jechałem z wymianami na ślepo i tak wymieniłem już:
-pompkę paliwa w baku,
-pompę wtryskową(1000% pewna wyjęta z jeżdżącego auta),
-komplet wtryskiwaczy(również wyjęte z jeżdżącego auta),
-czujnik położenia wału,
-potencjometr pedału gazu,
-koło dwumasowe ze sprzęgłem,
i tutaj moje pomysły na rozwiązanie problemu sie kończą.
Dodam jeszcze, że wszystkie filtry są nowe i robiłem już tzw test butelki czyli odpalałem autko bezpośrednio z bańki omijając filtr paliwa i też nie było żadnego rezultatu...
Jeżeli ktoś z was miał podobny problem, zna kogoś w okolicach Kielc kto może jakoś pomóc, albo ma jakieś pomysły na moją dalszą walkę z tym potworkiem to bardzo proszę o pomoc
Z góry wielkie dzięki 
Betka jest po wymianie silniczka, motor jest 100% pewny, wyjęty z całą wiązką i osprzętem z mojej poprzedniej która uległa wypadkowi, a w niej chodził jak marzenie. Teraz tak po przekładce odpalił wszystko pięknie, na wolnych pracuje równiutko pali bardzo ładnie na ciepłym i na zimnym nic się nie tłucze w silniku. Problem objawia się następująco auto szarpie przy przyśpieszaniu tak ze wydaje sie jak by silnik gasł i łapał ponownie, przerywanie jest tak silne ze nie da sie jeździć, wczoraj aż pękła łapa napinacza paska wieloklinowego. Żeby było ciekawiej szarpanie silnikiem występuje też na biegu jałowym, gdy przytrzymam pedał przyśpieszenia tak w okolicy 2 tys to widać na obrotomierzu jak obroty delikatnie spadają i rosną ponownie do pożądanej wartości. Niestety nie mam pojęcia kto w okolicach kielc może zrobić odpowiednią diagnostykę tego autka wiec jechałem z wymianami na ślepo i tak wymieniłem już:
-pompkę paliwa w baku,
-pompę wtryskową(1000% pewna wyjęta z jeżdżącego auta),
-komplet wtryskiwaczy(również wyjęte z jeżdżącego auta),
-czujnik położenia wału,
-potencjometr pedału gazu,
-koło dwumasowe ze sprzęgłem,
i tutaj moje pomysły na rozwiązanie problemu sie kończą.
Dodam jeszcze, że wszystkie filtry są nowe i robiłem już tzw test butelki czyli odpalałem autko bezpośrednio z bańki omijając filtr paliwa i też nie było żadnego rezultatu...
Jeżeli ktoś z was miał podobny problem, zna kogoś w okolicach Kielc kto może jakoś pomóc, albo ma jakieś pomysły na moją dalszą walkę z tym potworkiem to bardzo proszę o pomoc