[e36 318tds] kręci, nie odpala - immobilizer
: 01 mar 2013, 16:28
Witam
proszę o pomoc.
Mianowicie od kilku miesięcy jeżdżę BMW e36 318tds. Autko do tej pory sprawowało się świetnie w mieście i na trasie.
Dobrze zachowywało się również w trakcie mrozów (czego najbardziej się bałam - to mój pierwszy dieselek).
Jakieś dwa tygodnia temu (a więc już po mrozach) pojawił się problem z odpalaniem - kręcił, a nie odpalał. Ponieważ zdarzyło mi się to nad morzem musiałam dać do pierwszego lepszego mechanika. Próbowali najpierw odpalić na kable, odpalił raz, po czym go zgasili (debile) i już tym sposobem nie odpalili.
Nauczona doświadczenie (kobieta+obce blachy(PO)+BMW=naciąganie), dlatego też ustaliłam, że mają go tylko odpalić, abym mogła dojechać do siebie i dać do swojego mechanika. Panowie w warsztacie uczynili to bardzo niechętnie (zwłaszcza, że mieli podobne auto na szrocie i proponowali części z niego po baardzo atrakcyjnych cenach). Wymienili kostkę od stacyjki i dojechałam do siebie.
Tak, jak się domyślałam następnego dnia auto nie odpaliło, więc zapakowałam na lawetę i pojechało do zaufanego mechanika. Mechanik stwierdził, że to immobilizer, więc za moją zgodą wysłał auto do swojego znajomego elektryka. Ten stwierdził, że to jakiś sterownik od immobilizera, co miał naprawić.
Wczoraj auto odebrałam, odpaliło.
Dziś moja bunia znowu nie pali.
Mechanik (do którego mam zaufanie - niejedne auto u niego było już robione) twierdzi, że przyczyna nie leży po stronie mechaniki.
Stąd moje pytania:
1. Czy możliwe, że elektryk nie wykrył wszystkich usterek podłączając go do kompa?
2. Czy macie pomysł, co to może być?
3. Czy możecie polecić sprawdzonego elektryka, który zna się na BMW z P-nia lub okolic i nie pomnoży stawki razy trzy, jak zobaczy kobietę?
Od razu się przyznaję - nie jestem specjalistką od aut, zawsze polegałam na sprawdzonych mechanikach i ich poleceniach, dlatego też ten mój opis może jest mało fachowy.
Aha - paliwo w baku jest
proszę o pomoc.
Mianowicie od kilku miesięcy jeżdżę BMW e36 318tds. Autko do tej pory sprawowało się świetnie w mieście i na trasie.
Dobrze zachowywało się również w trakcie mrozów (czego najbardziej się bałam - to mój pierwszy dieselek).
Jakieś dwa tygodnia temu (a więc już po mrozach) pojawił się problem z odpalaniem - kręcił, a nie odpalał. Ponieważ zdarzyło mi się to nad morzem musiałam dać do pierwszego lepszego mechanika. Próbowali najpierw odpalić na kable, odpalił raz, po czym go zgasili (debile) i już tym sposobem nie odpalili.
Nauczona doświadczenie (kobieta+obce blachy(PO)+BMW=naciąganie), dlatego też ustaliłam, że mają go tylko odpalić, abym mogła dojechać do siebie i dać do swojego mechanika. Panowie w warsztacie uczynili to bardzo niechętnie (zwłaszcza, że mieli podobne auto na szrocie i proponowali części z niego po baardzo atrakcyjnych cenach). Wymienili kostkę od stacyjki i dojechałam do siebie.
Tak, jak się domyślałam następnego dnia auto nie odpaliło, więc zapakowałam na lawetę i pojechało do zaufanego mechanika. Mechanik stwierdził, że to immobilizer, więc za moją zgodą wysłał auto do swojego znajomego elektryka. Ten stwierdził, że to jakiś sterownik od immobilizera, co miał naprawić.
Wczoraj auto odebrałam, odpaliło.
Dziś moja bunia znowu nie pali.
Mechanik (do którego mam zaufanie - niejedne auto u niego było już robione) twierdzi, że przyczyna nie leży po stronie mechaniki.
Stąd moje pytania:
1. Czy możliwe, że elektryk nie wykrył wszystkich usterek podłączając go do kompa?
2. Czy macie pomysł, co to może być?
3. Czy możecie polecić sprawdzonego elektryka, który zna się na BMW z P-nia lub okolic i nie pomnoży stawki razy trzy, jak zobaczy kobietę?
Od razu się przyznaję - nie jestem specjalistką od aut, zawsze polegałam na sprawdzonych mechanikach i ich poleceniach, dlatego też ten mój opis może jest mało fachowy.
Aha - paliwo w baku jest