po wymianie uszczelki górnej pokrywy nastawnika nie zapala
: 23 lis 2013, 9:00
Witam 
To mój pierwszy post na forum mam nadzieje ze wytlumacze to jakos sensownie
BMW E36 2.5TD 93'
od jakiegos czasu wyciekala mi ropa z górnej i dolnej czesci nastawnika, a gdy jezdzilem strasznie szarpalo przy obrotach od 1000 do 2000 obrotów. Wiec kupilem dwie uszczelki nastawnika pompy wtryskowej. Poczytalem czy da rade to zrobic bez podpiecia pod komputer. Wyczytalem w necie ze przy wymianie uszczelki pod pokrywa nastawnika nie ma zadnej filozofii, ale z ta druga byl by problem, wiec wymienilem tylko ta ktora znajdowala sie pod pokrywa. Teraz auto nie chce mi zapalic, nawet nie pyrknie rozrusznik kreci, ale paliwo chyba nie dociera tam gdzie powinno.
Nie wiem co mogłem zepsuć przy wymianie
Odkreciłem 2 koncówki wtrysków pózniej dwa krótkie węzyki (przy wtryskach) Zdemontowałem kolektor wraz z kostka która była wpięta do niego, wężyk od podciśnienia no i całą resztę która szla do pokrywy nastawnika. Jedyne które mogło się psujnąć to cienki wężyk idący od spodu kolektora do boku obudowy filtra powietrza (przy demontażu pęk on przy samej końcówce tuż pod kolektorem) skleiłem pęknięcie szarą nie zawodną taśmą
Proszę o pomoc, może przychodzi wam coś do głowy
To mój pierwszy post na forum mam nadzieje ze wytlumacze to jakos sensownie
BMW E36 2.5TD 93'
od jakiegos czasu wyciekala mi ropa z górnej i dolnej czesci nastawnika, a gdy jezdzilem strasznie szarpalo przy obrotach od 1000 do 2000 obrotów. Wiec kupilem dwie uszczelki nastawnika pompy wtryskowej. Poczytalem czy da rade to zrobic bez podpiecia pod komputer. Wyczytalem w necie ze przy wymianie uszczelki pod pokrywa nastawnika nie ma zadnej filozofii, ale z ta druga byl by problem, wiec wymienilem tylko ta ktora znajdowala sie pod pokrywa. Teraz auto nie chce mi zapalic, nawet nie pyrknie rozrusznik kreci, ale paliwo chyba nie dociera tam gdzie powinno.
Nie wiem co mogłem zepsuć przy wymianie
Odkreciłem 2 koncówki wtrysków pózniej dwa krótkie węzyki (przy wtryskach) Zdemontowałem kolektor wraz z kostka która była wpięta do niego, wężyk od podciśnienia no i całą resztę która szla do pokrywy nastawnika. Jedyne które mogło się psujnąć to cienki wężyk idący od spodu kolektora do boku obudowy filtra powietrza (przy demontażu pęk on przy samej końcówce tuż pod kolektorem) skleiłem pęknięcie szarą nie zawodną taśmą
Proszę o pomoc, może przychodzi wam coś do głowy