smuz pisze: jeszcze jakies objawy uszkodzonej głowicy mogą być inne?
Mogą 2,5 roku temu zaczeło mi gotować płyn i u mnie wywalało go nakrętką, wszystko drożne, termostat sprawny, pompa wody ok.
Wymieniłem korek trzykrotnie na nowy oryginalny ,pompę wody,termostat i wszystko było ok dopóki korek nie został dokręcony. Podejrzenie padło na głowice-test płynu na obecność spalin tego nie potwierdził..... Jeździłem z popuszczonym korkiem i zrobiłem 20 tys km międzyczasie uzupełniając może 5l. weszło na to 20 tys.
Węży po zakręceniu korka nie dało się ścisnąć twarde jak kamień. Odkamieniałem nawet chłodnice wymieniłem Visco żeby mieć zupełną pewność że wszystko jest ok. Wkońcu przy popuszczonym korku wywaliło płyn. Uzupełniłem i zrobiłem jeszcze z 2 tys zanim pojechałem znowu na test spalin w płynie i wyszło że są, więc zwaliłem głowice poszła do spawania widoczne były pęknięcia w okolicach komór zawirowań. Głowica wróciła jak nówka założyłem i znowu zaczeły się problemy. Odesłałem ją do sprawdzenia okazało się że jest szczelna i wszystko cacy, wkurzyłem się założyłem inną głowice sprawną nie spawaną- i co dalej problem występował... Jedyna myśl jaka wpadła mi do głowy to że tuleja może być któraś pęknięta bo innej opcji już raczej nie ma.
W sumie z tą usterką jeżdżąc z popuszczonym korkiem zrobiłem już ok 60 tys km od czasu do czasu dolewając troszkę płynu gdy pojawiał się komunikat że jest go za mało. Gdy dokręce korek, przejade 30-40 km i go zagotuje. Obiawy są co najmniej dziwne co gorsza nie znam do dnia dzisiejszego ich przyczyny
Przez jakieś 2 miesiące układ chłodzenia zalany był nawet samym octem, później wypłukany wodą, zalany wodą destylowana- i tak 3 zmiany na miesiąc by wypłukać cały syf z układu.
Jeśli ktoś ma jakiś pomysł proszę o sugestie co jeszcze można sprawdzić i co podejrzewać ?
W styczniu zakupiłem drugi kompletny i sprawny silnik czeka na całkowitą destrukcje obecnego.
Auto ma moc nie słabnie- zapierdziela jak głupie- tylko że z popuszczonym korkiem i nie wiadomo jak długo
