Nagły spadek mocy e34 m51 -
: 21 maja 2014, 21:22
Witam!
Jadać dzisiaj spokojnie poczułem nagle ogromny spadek mocy. Przejechałem tak ok 20 km myśląc, że w końcu coś mu się odwidzi, ale niestety nic takiego nie nastąpiło... Odstawiłem auto na parę minut, wróciłem, odpaliłem i problem dalej występuje. Auto nie kopci ( to znaczy kopci jak oszalałe, ale tylko przy mega deptaniu, bo mam chipa i mbc oraz wydech bez kata z przelotem - także jest to nieuniknione ). Od zmiany do zmiany nie bierze oleju. Nie grzeje się - temperatura stoi w pionie choćby nie wiem co. Pod korkiem oleju nie ma mazi, płynu nie ubywa. Pompa wtryskowa uszczelniona. Turbina regenerowana jakieś 2 lata temu = 30 tyś km. Oszczędzam ją, gdy silnik nie ma temperatury roboczej, ani nie gaszę go od razu po ostrej jeździe.
Ostatnio zdarzyło mi się, że w trakcie ostrzejszej przejażdżki na trasie, silnik jakby się przytkał parę razy w okolicach 150 km/h - 160 km/h i jedynie odjęcie gazu i dociśnięcie go ponowne sprawiło, że auto znowu zaczęło nabierać prędkości. Innym razem gaz w podłogę, a ja na trzecim biegu mam ledwo 130 km/h pod małą górkę i brak ochoty do dalszego przyspieszania. Jako, iż problemy były chwile, zbagatelizowałem je. Ale czuję, że może być coś na rzeczy.
PS. Zaczęło mi cieknąć spod egr'a - czyżby się aż tak zatkał, że uniemożliwa rozwijanie pełnej mocy?
PS.2. Na wskaźniku doładowania wcześniej przy gazie w podłodze miałem ponad 1,3 Bar'a, teraz wskaźnik pokazuje mniej... Czyżby jednak turbina?
Zobaczę jutro z rana, czy mu się odwidziało.
Jadać dzisiaj spokojnie poczułem nagle ogromny spadek mocy. Przejechałem tak ok 20 km myśląc, że w końcu coś mu się odwidzi, ale niestety nic takiego nie nastąpiło... Odstawiłem auto na parę minut, wróciłem, odpaliłem i problem dalej występuje. Auto nie kopci ( to znaczy kopci jak oszalałe, ale tylko przy mega deptaniu, bo mam chipa i mbc oraz wydech bez kata z przelotem - także jest to nieuniknione ). Od zmiany do zmiany nie bierze oleju. Nie grzeje się - temperatura stoi w pionie choćby nie wiem co. Pod korkiem oleju nie ma mazi, płynu nie ubywa. Pompa wtryskowa uszczelniona. Turbina regenerowana jakieś 2 lata temu = 30 tyś km. Oszczędzam ją, gdy silnik nie ma temperatury roboczej, ani nie gaszę go od razu po ostrej jeździe.
Ostatnio zdarzyło mi się, że w trakcie ostrzejszej przejażdżki na trasie, silnik jakby się przytkał parę razy w okolicach 150 km/h - 160 km/h i jedynie odjęcie gazu i dociśnięcie go ponowne sprawiło, że auto znowu zaczęło nabierać prędkości. Innym razem gaz w podłogę, a ja na trzecim biegu mam ledwo 130 km/h pod małą górkę i brak ochoty do dalszego przyspieszania. Jako, iż problemy były chwile, zbagatelizowałem je. Ale czuję, że może być coś na rzeczy.
PS. Zaczęło mi cieknąć spod egr'a - czyżby się aż tak zatkał, że uniemożliwa rozwijanie pełnej mocy?
PS.2. Na wskaźniku doładowania wcześniej przy gazie w podłodze miałem ponad 1,3 Bar'a, teraz wskaźnik pokazuje mniej... Czyżby jednak turbina?
Zobaczę jutro z rana, czy mu się odwidziało.