[E34] Nagły spadek mocy
: 11 sie 2014, 21:02
Siema,
Mam problem ze swoim tdsem...
Nie wiem czy ma to związek, ale wymieniłem turbinę na regenerowaną, bo moją już pluła olejem.
Dzisiaj chciałem zrobić jazdę testową i wszytko było nawet ok, kiedy to po około 30km, stanąłem na 10min i po odpaleniu auta, nagle straciło kompletnie moc... Wskaźnik doładowania turbo pokazuje że turbina pompuje raptem 0.5 bara, a odcinka jest przy 5,5tyś obrotów (nie wiem przy ilu jest normalnie)
Musze się przyznać, że moje E34 potrafi puścić porządnego dyma, jak mu się na postoju da do pieca, a pod obciążeniem to już w ogóle, bo mam zrobiony przelot bez katów i zatkany EGR, a w tej chwili jak wkręciłem go (na postoju) pod odcinkę to co prawda puścił dyma, ale bardzo małego, co mnie zdziwiło.
Pierwsza moja myśl, była że turbina padła, albo jakaś nieszczelność w dolocie jest, ale nie znalazłem nic niepokojącego, no a turbina też wygląda ok (w sumie to jaka turbina pada po 30kilometrach
)
Czy to możliwe że silnik wszedł w jakiś tryb awaryjny?
Na moją logikę, to jeżeli rzeczywiście tak było to chyba wszytko sie zgadza. Tryb awaryjny - komp obcina dawkę paliwa - mniej spalin - turbo słabiej chodzi - mniej dymu.
Ale chciałbym tą teorie zweryfikować z Wami, no i czy TDS ma coś takiego jak "tryb awaryjny".
Jutro mam zamiar podjechać na komputer, ale dobrze by było przespać noc spokojnie zamiast rozmyślać na przyczyną...
Mam problem ze swoim tdsem...
Nie wiem czy ma to związek, ale wymieniłem turbinę na regenerowaną, bo moją już pluła olejem.
Dzisiaj chciałem zrobić jazdę testową i wszytko było nawet ok, kiedy to po około 30km, stanąłem na 10min i po odpaleniu auta, nagle straciło kompletnie moc... Wskaźnik doładowania turbo pokazuje że turbina pompuje raptem 0.5 bara, a odcinka jest przy 5,5tyś obrotów (nie wiem przy ilu jest normalnie)
Musze się przyznać, że moje E34 potrafi puścić porządnego dyma, jak mu się na postoju da do pieca, a pod obciążeniem to już w ogóle, bo mam zrobiony przelot bez katów i zatkany EGR, a w tej chwili jak wkręciłem go (na postoju) pod odcinkę to co prawda puścił dyma, ale bardzo małego, co mnie zdziwiło.
Pierwsza moja myśl, była że turbina padła, albo jakaś nieszczelność w dolocie jest, ale nie znalazłem nic niepokojącego, no a turbina też wygląda ok (w sumie to jaka turbina pada po 30kilometrach
Czy to możliwe że silnik wszedł w jakiś tryb awaryjny?
Na moją logikę, to jeżeli rzeczywiście tak było to chyba wszytko sie zgadza. Tryb awaryjny - komp obcina dawkę paliwa - mniej spalin - turbo słabiej chodzi - mniej dymu.
Ale chciałbym tą teorie zweryfikować z Wami, no i czy TDS ma coś takiego jak "tryb awaryjny".
Jutro mam zamiar podjechać na komputer, ale dobrze by było przespać noc spokojnie zamiast rozmyślać na przyczyną...