325tds 97r Problem po wymianie rozrządu
: 02 wrz 2014, 11:41
Witam! Potrzebuje porady.
07.07.2014 Oddałem samochód w celu wymiany koła dwumasowego. Kupiłem używany komplet dwumas i sprzęgło ( części z pewnego żródła). Części zostawiłem mechanikowi i oczekiwałem na naprawę w ciągu 2-3 dni. Niestety naprawa przedłużyła się do 2 tygodni. Mechanik twierdził że tarcza przez cały czas trzyma i niema możliwości wbicia biegu. Po trzech próbach wyciągania i zakładani, dwumas złożył ze starym sprzęgłem i dociskiem i problem znikł.
Podkusiło mnie przy okazji ustawić kąt wtrysku i dawkę paliwa. Niestety mechanik nie był w stanie tego zrobić ponieważ rozciągnięty łańcuch rozrządu to uniemożliwiał. Postanowiłem wymienić łąńcuchy oraz elementy przy tym konieczne. Gość zrobił co należało zabrał się za ustawianie i przy tym wymienił jakąś krzywke w pompie ponieważ uznał że jest wytarta. Kiedy to wszystko porobił wynikł problem. Auto nie zapala, tzn. zapalało na plaku ale wbijało się na maks obroty. Zaczęło się ustawianie i podmienianie nastawnika itd. bez skutku. Pan uznał że winny jest sterownik silnika. Wysłał więc komputer do elektryka który stwierdził uszkodzenie jakiejś cewki czy coś. Zrobił i odesłał. Dało to tyle że auto odpalało ale nie reagowało na pedał gazu. Komputer wrócił do elektryka a następnie do mechanika. Efekt na tą chwile jest taki że auto odpala na plaku co któryś raz i gaśnie.
Czy możliwe jest że komputer był uszkodzony a ja normalnie użytkowałem samochód przez ponad rok?
Mechanik raczej polecany. Auto po wymianie rozrządu odpalało normalnie. Zaprowadzając samochód nie miałem problemów z silnikiem (odpalało, nie kopciło, spalanie około 8 litrów).
Niedługo minie dwa miesiące a ja chodzę na piechotę. Za robotę i część części wyliczył mi 1200zł ale było to przed tymi problemami - jak teraz w końcu zrobi i powie 2000zł to mam mu tyle płacić czy się kłucić że to on zawalił sprawę? Mechanik mieszka ode mnie 50km i niemiałem możliwości kontrolować jego pracy..
Co dalej?
07.07.2014 Oddałem samochód w celu wymiany koła dwumasowego. Kupiłem używany komplet dwumas i sprzęgło ( części z pewnego żródła). Części zostawiłem mechanikowi i oczekiwałem na naprawę w ciągu 2-3 dni. Niestety naprawa przedłużyła się do 2 tygodni. Mechanik twierdził że tarcza przez cały czas trzyma i niema możliwości wbicia biegu. Po trzech próbach wyciągania i zakładani, dwumas złożył ze starym sprzęgłem i dociskiem i problem znikł.
Podkusiło mnie przy okazji ustawić kąt wtrysku i dawkę paliwa. Niestety mechanik nie był w stanie tego zrobić ponieważ rozciągnięty łańcuch rozrządu to uniemożliwiał. Postanowiłem wymienić łąńcuchy oraz elementy przy tym konieczne. Gość zrobił co należało zabrał się za ustawianie i przy tym wymienił jakąś krzywke w pompie ponieważ uznał że jest wytarta. Kiedy to wszystko porobił wynikł problem. Auto nie zapala, tzn. zapalało na plaku ale wbijało się na maks obroty. Zaczęło się ustawianie i podmienianie nastawnika itd. bez skutku. Pan uznał że winny jest sterownik silnika. Wysłał więc komputer do elektryka który stwierdził uszkodzenie jakiejś cewki czy coś. Zrobił i odesłał. Dało to tyle że auto odpalało ale nie reagowało na pedał gazu. Komputer wrócił do elektryka a następnie do mechanika. Efekt na tą chwile jest taki że auto odpala na plaku co któryś raz i gaśnie.
Czy możliwe jest że komputer był uszkodzony a ja normalnie użytkowałem samochód przez ponad rok?
Mechanik raczej polecany. Auto po wymianie rozrządu odpalało normalnie. Zaprowadzając samochód nie miałem problemów z silnikiem (odpalało, nie kopciło, spalanie około 8 litrów).
Niedługo minie dwa miesiące a ja chodzę na piechotę. Za robotę i część części wyliczył mi 1200zł ale było to przed tymi problemami - jak teraz w końcu zrobi i powie 2000zł to mam mu tyle płacić czy się kłucić że to on zawalił sprawę? Mechanik mieszka ode mnie 50km i niemiałem możliwości kontrolować jego pracy..
Co dalej?