[e39] 530dAt brak mocy na zimnym silniku do ~1400obr/min
: 17 lut 2015, 11:20
Witam koleżanki i kolegów,
Borykam się ze swoim problemem dość długo, właściwie od momentu kiedy mam swoje auto, dlatego postanowiłem, że w końcu zarejestruję się na specjalistycznym forum. Problem jest następujący:
Silnik pali za każdym razem na dotyk, ale o poranku/po dłuższym postoju przy pierwszych paruset metrach, do ok. 1400 obr/min silnik w ogóle nie ma mocy. Przy delikatnym wciśnięciu gazu które dawałoby normalnie już płynne ruszanie, samochód dalej toczy się jakbym prawie w ogóle nie kazał mu przyspieszyć - totalny muł. Dopiero jeżeli wcisnę gaz odrobinę mocniej samochód powoli wchodzi na obroty i powyżej 1400obr jest nagły skok mocy i wyrywa jak dziki. Po zmianie biegu na wyższy (skrzynia automatyczna) znowu obroty idą poniżej 1400 i znowu muł pasiasty, za chwilę powyżej 1400 znowu wyrywa, więc jak można sobie wyobrazić jazda jest dość męcząca... Oczywiście da się ruszyć z miejsca zwinniej, ale wymaga to przyciśnięcia na tyle, żeby obroty od razu weszły powyżej 1400, a jak wiemy ciśnięcie na zimnym nie jest najlepszą opcją w naszych dieselkach... Problemowi towarzyszy też lekkie szarpanie przy zmianie biegów, ale zrzucałbym to raczej na barki problemów ze sterowaniem silnikiem, niż faktycznie złym działaniem skrzyni.
Problem ustępuje stopniowo, aż po przejechaniu ok. jednego, dwóch kilometrów (po lekkim nagrzaniu silnika) znika zupełnie. Zauważyłem też, że problem pogłębia się kiedy temperatura jest poniżej zera, a lepiej jest przy wysokich temperaturach letnich.
Żeby zawęzić trochę pole poszukiwań napiszę, że w czasie posiadania samochodu wymieniałem przepływomierz (z tego co patrzyłem w INPie adaptacja była już wcześniej przeprowadzana), pompkę podprogową, ta w baku została wymieniona niedługo przed tym jak kupiłem samochód, czyściłem elektrozawory podciśnieniowe turbo i EGR, wymieniałem węże podciśnienia, wymieniony jest także zawór EGR oraz komplet świec żarowych. Komp nie pokazuje żadnych błędów (no, może poza brakiem komunikacji z webasto - jest martwe). Przy temperaturze w pionie samochód jeździ jak złoto.
Bardzo proszę o wszelkie przemyślenia. Osobiście patrzę podejrzliwie jeszcze na elektrozawór turbo (słyszałem, że padnięte potrafią być czułe na temperaturę zewn.) oraz na zmienną geometrię w turbo, ale nie chcę robić nic w ciemno.
Pozdrowienia!
Borykam się ze swoim problemem dość długo, właściwie od momentu kiedy mam swoje auto, dlatego postanowiłem, że w końcu zarejestruję się na specjalistycznym forum. Problem jest następujący:
Silnik pali za każdym razem na dotyk, ale o poranku/po dłuższym postoju przy pierwszych paruset metrach, do ok. 1400 obr/min silnik w ogóle nie ma mocy. Przy delikatnym wciśnięciu gazu które dawałoby normalnie już płynne ruszanie, samochód dalej toczy się jakbym prawie w ogóle nie kazał mu przyspieszyć - totalny muł. Dopiero jeżeli wcisnę gaz odrobinę mocniej samochód powoli wchodzi na obroty i powyżej 1400obr jest nagły skok mocy i wyrywa jak dziki. Po zmianie biegu na wyższy (skrzynia automatyczna) znowu obroty idą poniżej 1400 i znowu muł pasiasty, za chwilę powyżej 1400 znowu wyrywa, więc jak można sobie wyobrazić jazda jest dość męcząca... Oczywiście da się ruszyć z miejsca zwinniej, ale wymaga to przyciśnięcia na tyle, żeby obroty od razu weszły powyżej 1400, a jak wiemy ciśnięcie na zimnym nie jest najlepszą opcją w naszych dieselkach... Problemowi towarzyszy też lekkie szarpanie przy zmianie biegów, ale zrzucałbym to raczej na barki problemów ze sterowaniem silnikiem, niż faktycznie złym działaniem skrzyni.
Problem ustępuje stopniowo, aż po przejechaniu ok. jednego, dwóch kilometrów (po lekkim nagrzaniu silnika) znika zupełnie. Zauważyłem też, że problem pogłębia się kiedy temperatura jest poniżej zera, a lepiej jest przy wysokich temperaturach letnich.
Żeby zawęzić trochę pole poszukiwań napiszę, że w czasie posiadania samochodu wymieniałem przepływomierz (z tego co patrzyłem w INPie adaptacja była już wcześniej przeprowadzana), pompkę podprogową, ta w baku została wymieniona niedługo przed tym jak kupiłem samochód, czyściłem elektrozawory podciśnieniowe turbo i EGR, wymieniałem węże podciśnienia, wymieniony jest także zawór EGR oraz komplet świec żarowych. Komp nie pokazuje żadnych błędów (no, może poza brakiem komunikacji z webasto - jest martwe). Przy temperaturze w pionie samochód jeździ jak złoto.
Bardzo proszę o wszelkie przemyślenia. Osobiście patrzę podejrzliwie jeszcze na elektrozawór turbo (słyszałem, że padnięte potrafią być czułe na temperaturę zewn.) oraz na zmienną geometrię w turbo, ale nie chcę robić nic w ciemno.
Pozdrowienia!



