e36 2.5td Dymi po wymianie dwumasu
: 13 wrz 2015, 10:12
Witam
Mam problem z moją e36 2.5TD z września '95. W samochodzie kończył się dwumas (stuki przy gaszeniu, szarpanie przy ruszaniu, itp.), a dodatkowo był problem ze sprzęgłem - czasami pedał wpadał w podłogę. Po zdjęciu skrzyni okazało się, że docisk jest do wyrzucenia, oraz że pęknięta jest sprężynka trzymająca łapę. Ponieważ nie planuję jakoś szczególnie długo jeździć tym samochodem, zdecydowałem się na kupno używanego zestawu za kilkaset pln - dwumas, tarcza + docisk Dodatkowo włożyłem nowy wysprzęglik i łożysko oporowe, no i sprężynka od łapy.
Problem zaczął się po poskładaniu samochodu do kupy - po odpaleniu silnik strasznie głośno pracuje - słychać bardzo głośne metaliczne stuki (ale tak jakby od przodu samochodu), dodatkowo silnik pracuje strasznie nierówno (jakby przerywał któryś cylinder), a na dodatek z wydechu cały wali czas szary dym. Przyznam, że zgłupiałem, bo gdyby okazało się, że ten owy używany dwumas, też był uszkodzony, to czy byłyby takie objawy jak dymienie z rury? Samochód pali bardzo dobrze na zimnym, obroty nie falują, z bagnetu nie wali olejem, w zbiorniczku wyrównawczym też wszystko ok.
Ma ktoś jakieś pomysły? Może przestawił się jakimś cudem kąt wtrysku albo dawka paliwa? (nic przy pompie nie ruszałem). Koło zamachowe można zamontować tyko w jednej pozycji, ze względu na tuleję ustalającą na wale.. więc to chyba odpada? Nie wiem, czy przyczyny szukać w sprzęgle, dwumasie, czy gdzieśw pompie np? (przed wymianąwszystko było w porządku, nie było nierównej pracy i dymienia)
Mam problem z moją e36 2.5TD z września '95. W samochodzie kończył się dwumas (stuki przy gaszeniu, szarpanie przy ruszaniu, itp.), a dodatkowo był problem ze sprzęgłem - czasami pedał wpadał w podłogę. Po zdjęciu skrzyni okazało się, że docisk jest do wyrzucenia, oraz że pęknięta jest sprężynka trzymająca łapę. Ponieważ nie planuję jakoś szczególnie długo jeździć tym samochodem, zdecydowałem się na kupno używanego zestawu za kilkaset pln - dwumas, tarcza + docisk Dodatkowo włożyłem nowy wysprzęglik i łożysko oporowe, no i sprężynka od łapy.
Problem zaczął się po poskładaniu samochodu do kupy - po odpaleniu silnik strasznie głośno pracuje - słychać bardzo głośne metaliczne stuki (ale tak jakby od przodu samochodu), dodatkowo silnik pracuje strasznie nierówno (jakby przerywał któryś cylinder), a na dodatek z wydechu cały wali czas szary dym. Przyznam, że zgłupiałem, bo gdyby okazało się, że ten owy używany dwumas, też był uszkodzony, to czy byłyby takie objawy jak dymienie z rury? Samochód pali bardzo dobrze na zimnym, obroty nie falują, z bagnetu nie wali olejem, w zbiorniczku wyrównawczym też wszystko ok.
Ma ktoś jakieś pomysły? Może przestawił się jakimś cudem kąt wtrysku albo dawka paliwa? (nic przy pompie nie ruszałem). Koło zamachowe można zamontować tyko w jednej pozycji, ze względu na tuleję ustalającą na wale.. więc to chyba odpada? Nie wiem, czy przyczyny szukać w sprzęgle, dwumasie, czy gdzieśw pompie np? (przed wymianąwszystko było w porządku, nie było nierównej pracy i dymienia)