A silniki chłodzone olejem, z chłodnicą tegoż o wielkości normalnej chłodnicy wody? Są takie.siudek pisze: Ale nie schłodziłby silnika i do tego potrzebny jest układ chłodzenia cieczą
Nigdzie nie pisałem o właściwościach chłodzących, a o funkcji chłodzącej, a to dwie różne sprawy. I o ile co do właściwości zgodzę się, że olej takowych nie ma (w uproszczeniu oczywiście i bez porównania z innymi cieczami), tak funkcję chłodzącą silnik jak najbardziej spełnia. Nie jest to oczywiście kryterium doboru oleju do silnika, ale funkcja, która jest realizowana niby przy okazji, ale z pewnością uwzględniona przez konstruktora podczas budowania silnika.- a więc podług tego (właściwości chłodzących) nie dopasowujesz rodzaju oleju, o czym jest ten temat i o to mi chodzi.
To zalej luźno spasowanego powietrzaka, bez wymuszonego (np. dmuchawą) chłodzenia np. lekkobieżnym 0W30. Zeżre ten olej momentalnie.Oleju szukasz o jak najlepszych właściwościach smarujących! Nie szukasz oleju, który "uszczelni" Twój silnik
Jak najlepsze smarowanie i rozruch wynikają z lepkości oleju (czyli jego tarcia wewnętrznego, prędkości płynięcia). Olej o niskiej lepkości szybciej wypełnia układ smarowania (i dlatego często lekiem na klepiące hydrosztosy jest zmiana oleju z 10 na 5). Natomiast właściwości smarne oleju wynikają z odporności filmu olejowego na zerwanie i jakkolwiek ma to spory związek z lepkością, to nie jest to bezpośrednia zależność. Dobór lepkości oleju do silnika zależy od tego, jak realizowane jest podstawowe chłodzenie tego silnika, od luzów konstrukcyjnych, od wydajności pompy, przekroju kanałów olejowych i od warunków (temperatury) użytkowania. Chłodzenie cieczą wyparło chłodzenie powietrzne, czy powietrzno-olejowe z jednego prostego powodu - silnik jest stabilniejszy temperaturowo i łatwiej jest sterować jego zasilaniem (w benzyniakach chłodzonych cieczą nie występuje zjawisko zubażania mieszanki i wzrostu obrotów po mocnym rozgrzaniu silnika). Za stabilnością temperaturową i optymalniejszym zasilaniem idzie oczywiście ekologia i emisje, idzie przy okazji lepsze wyciszenie itp., ale roli oleju w gospodarce temperaturowej silnika nie można pomijać i żaden konstruktor o tym nie zapomina.albo który "schłodzi" Twój silnik - tylko takiego, który zapewni jak najlepsze smarowanie, ułatwi rozruch, zachowa swoje właściwości.
Otóż to. Obniżenia temperatury. Obok funkcji smarującej, _funkcja_ (nie właściwości) chłodząca.Przede wszystkim smaruje gładź cylindra, w drugiej kolejności obniża temperaturę denka tłoka. Z dwóch kanalików, jeden wtryskuje pod dużym ciśnieniem, zapewne z powodu potrzeby jak najszybszego zapewnienia smarowania gorącej powierzchni. Drugi zapewne (dysza nieruchoma) doprowadza olej celem obniżenia temperatury. :]
No, powiedzmy, że OKLepkość oleju nie ma bezpośrednio żadnego znaczenia dla chłodzenia.
"Gestośc" oleju silnikowego to parametr taki trochę z kapelusza , a w każdym razie w odniesieniu do powszechnego rozumienia słowa "gęstość". Chodzi o jego jak najstabilniejsze zachowywanie się w jak najszerszym spektrum temperatur, czyli żeby po nagrzaniu nie robiła się z niego woda, jednak najważniejsze jest w tym wszystkim zachowanie odpowiedniej lepkości oleju, czyli jego odporności na zerwanie filmu olejowego.Poza tym lepkość to jedna właściwość, a gęstość to druga!
Eee, a to akurat bzdura. Ma jak najbardziej i to olbrzymi. Pociągnij przez długą słomkę wody, a później klejącego syropu.Lepkość nie ma wpływu na prędkość rozprowadzania oleju po silniku przecież.
A dzięki wysokiej lepkości olej nie spływa w całości ze ścianek tylko pozostawia wspomniany film i podczas rozruchu silnik właśnie NIE JEST suchy tylko wstępnie zabezpieczony, zanim "rozchlapie się" w całości. Czyż nie?
Nie rozchlapie, tylko zanim pompa go wtłoczy do najbardziej oddalonych punktów smarowania. I tu właśnie istotna staje się "gęstość" (czyli tak naprawdę lepkość) w funkcji temperatury. Przy -20 pompa szybciej rozprowadzi po silniku olej 5W40 niż 20W40. Czyli dąży się do jak największego ustabilizowania lepkości w pełnym zakresie temperatur, a zmiany gęstości są mniej istotne (choć ściśle z lepkością związane).
No i znowu wracamy do terminologii. Nie właściwości, a funkcja i wszystko jasneW związku z tym należy poszukać kompromisu pomiędzy odpowiednio dużą ilością oleju, aby ten zdołał wszystko nasmarować i jednocześnie rozłożyć ilość ciepła (łatwiej nagrzać 2l oleju niż 7l) oraz stosownie małą, aby dało radę go wystarczająco schłodzić. Myślę, że nie ma co nad tym dywagować "co by było gdyby", bo jednak panowie inżynierowie coś tam wiedzą...


