PROBLEM ROZWIĄZANY

Po długiej krucjacie i niezliczonych przeprawach i kosztach oraz jałowych dysputach z Pabianickimi mechanikami, po wymianie czyjnika temperatury cieczy chłodzącej, wymianie kompletu świec żarowych (nie bez problemów), po sprawdzaniu dawek paliwa i kątów wtrysku, po tym jak godzinami grzebałem pod maską szukając przyczyny usterki rozwiązałem problem z czego jestem niewymownie dumny

Pamiętacie jak pisałem o przepięciu w instalacji świec żarowych, które zrobili mechanicy przy okazji wymiany uszczelki pod głowicą. Nie dawało mi to spokoju. Otóż ci panowie zrobili takie spięcie, że zanim strzelił bezpiecznik na przekaźniku świec... strzeliła jedna z sześciu
spirala wewnątrz przekaźnika. I tylko zastanawia mnie jedna rzecz: dlaczego żaden z mechaników nie sprawdził tego elementu?!? Każdemu z nich mówiłem po kilka razy, że było
spięcie w wiązce świec. ŻĄDEN k...wa nie sprawdził najprostrzej rzeczy. Co więcej niektórzy twierdzili, że "świece grzeją"

Sorry, ale szlag mnie trafił, bo jeden już chciał mi wymieniać głowicę. Dobrze, że się nie zgodziłem. Ja jestem laikiem, więc mogę się nie znać, ale oni? No ludzie... Jak nie powiesz i nie pokażesz palcem co jest zepsute, to zapomnij o skutecznym zdiagnozowaniu i usunięciu usterki. Także ladies and gentlman omijajcie szerokim łukiem pabianickich mechaników (i na pewno jednego z okolic).
Po zainwestowaniu 63 zł w przekaźnik świec żarowych, sprawnej transakcji na portalu aukcyjnym moja mała odżyła. A ja razem z nią

Dziękuję wszystkim za zainteresowanie i podpowiedzi. Zwłaszcza te o świecach
