Żeby rozwiać wszelkie wątpliwości co do elektrozaworów...
Jest wtyczka.Trudno nie zauważyć.Rozłączamy ją.Zapłon oczywiście mamy włączony.Następnie wtyczkę przykładamy "krzywo" tak aby piny zetknąć ze sobą.Lecz nie wszystkie na raz.W tym momencie powinniśmy usłyszeć,czy elektrozawory się "odzywają".Jeśli nic nie słyszymy,to zazwyczaj one są zabrudzone i zaworki w środku są zablokowane.Może być tak,że tylko jeden pracuje.Wtedy ten drugi(najczęściej) będzie nam puszczał(nie domykał się)cały czas płyn do nagrzewnicy(chłodniczki).Grzeje nam wtedy tylko na jedną stronę w aucie.
Żeby jednak mieć pewność,że elektrozawory "nie chodzą", powyższą czynność należy wykonać przy "zamkniętych" pokrętłach od ogrzewania w kabinie.
Zakładając, że rzeczywiście z elektrozaworami jest coś nie tak, wtedy je demontujemy z samochodu i rozkręcamy(ostrożnie,żeby uzwojeń na cewkach nie uszkodzić).Wykręcenie śrubek to nie wszystko,bo podstawa elektrozaworów trzyma jak przyssana.Z tym trzeba się uporać podważając np.jakimś nożem powoli dookoła.
Załóżmy,że już podstawa od elektrozaworów jest odkręcona.Ukażą nam się stożkowe,mosiężne zaworki.Wyjmujemy je i kładziemy z boku. Teraz najważniejsze...te zaworki "siedziały" w trzpieniach cewek.Te właśnie trzpienie powinno dać się palcami wyciągnąć i wepchnąć.Jeśli nie da się tego zrobić za żadną cenę,należy rozejrzeć się za innymi.
Ja mosiężne zaworki zamocowałem do wiertarki i przeszlifowałem na drobniutkim papierze ściernym,jednak nie jest to konieczny zabieg.Jeśli cewki "nie pracują",to polerowanie zaworków jest zbędne.
O takim zabiegu dowiedziałem się dziś od bardzo dobrego kolegi mechanika.
Sam niedawno rozbierałem te elektrozawory i niestety ten "zabieg" teraz muszę jeszcze raz powtórzyć,bo ograniczyłem się tylko do wypolerowanie stożkowych zaworków.

Jak się uporam z problemem,wtedy być może wprowadzę tu jeszcze jakieś korekty.
Co do pompki wody(tzw.dodatkowej)trudno jej nie zauważyć.Jest ona umieszczona pod elektrozaworami i przykręcona do nich.Wielkością przypomina cewkę zapłonową(np.motocyklową)Dochodzą do niej węże i wtyczka z kablem elektr.
Gdy byłem na złomowisku,to z pięciu beemek,tylko jedna ją miała.Tak więc,jeśli nic takiego nie zauważycie w swoim samochodzie(jak opisałem),to jej po prostu nie ma.
Nie wiem od czego to zależało.Może wersje z klimatyzacją tylko miały,albo po prostu jakaś opcja.
Żeby było ciekawiej, w IRL taka nowa pompka w ASO kosztuje ponad € 170.Bez vat'u €140.
Jedyne co "siada" w takiej pompce,to silikonowa membrana na ostatniej fotce, cała ta bezbarwna część (mikropęknięcia).Ledwie zauważalne z przodu na krawędzi. Po prostu z wiekiem twardnieje i pęka.

Pewnie sama membrana kosztuje przysłowiowe grosze,ale jest nie do zdobycia.
Opis dotyczy 525 TDS.
