Tak jak wspominałem dzisiaj wymieniam sprzęgło w swoim nowym nabytku.
Przed chwilką wróciłem z warsztatu z pewną obawą i pytaniem.
Przeczytałem tematy nt. koła dwumasowego, objawy itd itp. Jednak ja, że nie prowadziłem jeszcze swojego BMW w inny sposób niż na haku i nie wiele mogę powiedzieć.
Drgań samochodu nie zauważyłem, stukania, itd itp ale to tylko mogę powiedzieć na podstawie 30 min drogi w odpalonym samochodzie na jałowym biegu.
Do czego dążę, po wyjęciu skrzyni itd złapałem za koło dwumasowe.
Z tego co mi wiadomo, koło to powinno być "nie do ruszenia". Jednak ja łapiąc je w obie ręce ( a duży nie jestem
Zastanawiam się więc czy taki luz jest "dopuszczalny" czy to ewidentnie ostatni dzwonek żeby wymienić ten element?
Niestety nie spodziewałem się tego wydatku i dlatego pytam czy mogę założyć nowe sprzęgło z wiarą, że pojeżdzę jeszcze jakiś czas?
Czy też mam się spodziewać, że auto mi stanie na pierwszym lepszym skrzyżowaniu.
I jeszcze jedno pytanie. Co się stanie jak zupełnie padnie dwumas?
Będę wdzięczny za odpowiedź
P.S
Dodam jeszcze, że próbowałem wciskać sprzęgło jeszcze przed rozbiorem i strasznie rzęsiło..