Zamarznięte paliwo w TDS
Moderator: Moderatorzy
- clubGRANT
- Bywalec Gadulec
- Posty: 429
- Rejestracja: 25 sty 2009, 11:16
- Seria: E36
- Nadwozie: Touring/Kombi
- Model: 325tds
- Rocznik: 1998
- Skrzynia biegów: Manualna
- Województwo: Śląskie
- Lokalizacja: TYCHY
Zamarznięte paliwo w TDS
Witam,po wczorajszych przymrozkach ok. -13 (z piątku na sobotę) autko odmówiło zapalenia, akumulator prawię się rozładował a dodam iż jest nowy z marca, alternator miał 2 tygodnie temu wymieniony regulator napięcia.
Ropę leję na BLISKIEJ od kąt Mam TDS'a no i teraz okazało się że ropa zamarzła !!!
Auto zostało zaholowane do garażu kolegi i tam ogrzany został "farelką" filtr paliwa i doładowany akum po czym po ok. 1 godzinie auto dało się uruchomić.
Pytanie o skuteczne dodatki do ropy przeciw zamarzaniu,słyszałem o dolewce benzyny ewentualnie dodatki ze sklepów.
Ropę leję na BLISKIEJ od kąt Mam TDS'a no i teraz okazało się że ropa zamarzła !!!
Auto zostało zaholowane do garażu kolegi i tam ogrzany został "farelką" filtr paliwa i doładowany akum po czym po ok. 1 godzinie auto dało się uruchomić.
Pytanie o skuteczne dodatki do ropy przeciw zamarzaniu,słyszałem o dolewce benzyny ewentualnie dodatki ze sklepów.
- bart74
- Bywalec
- Posty: 260
- Rejestracja: 26 lip 2009, 21:11
- Seria: E34
- Nadwozie: Touring/Kombi
- Model: 525tds
- Rocznik: 1995
- Skrzynia biegów: Manualna
- Województwo: Opolskie
- Lokalizacja: Brzeg (opolskie)
Zamarznięte paliwo w TDS
Można lać też denaturat, a najlepiej tankować na "markowych" stacjach BP, SHELL, ORLEN, LOTOS. Osobiście tankuję na Lotosie i nigdy nie miałem żadnych problemów.
_______________________________________
Zapraszam do mojej galerii
http://bmw-diesel.pl/forum/viewtopic.php?f=7&t=2745
Zapraszam do mojej galerii
http://bmw-diesel.pl/forum/viewtopic.php?f=7&t=2745
- clubGRANT
- Bywalec Gadulec
- Posty: 429
- Rejestracja: 25 sty 2009, 11:16
- Seria: E36
- Nadwozie: Touring/Kombi
- Model: 325tds
- Rocznik: 1998
- Skrzynia biegów: Manualna
- Województwo: Śląskie
- Lokalizacja: TYCHY
Zamarznięte paliwo w TDS
Ja akurat tankuję na Bliskiej należącej do ORLENA ,jednak ich ON nie nadaje się na niskie temperatury od -10 wzwyż.
Zalałem 20 litrów na BP ULTIMATE i zobaczę poprawę.
Myślę o jakimś depresatorze do ON.
W poniedziałek jadę do serwisu diesla i zobaczę co polecą.
Zalałem 20 litrów na BP ULTIMATE i zobaczę poprawę.
Myślę o jakimś depresatorze do ON.
W poniedziałek jadę do serwisu diesla i zobaczę co polecą.
- gummiss11
- Bywalec Gadulec
- Posty: 435
- Rejestracja: 13 gru 2009, 18:19
- Seria: E46
- Nadwozie: Sedan/Limuzyna
- Model: 320d
- Rocznik: 1999
- Skrzynia biegów: Manualna
- Województwo: Kujawsko-pomorskie
- Lokalizacja: Kawki(Brodnica)
Zamarznięte paliwo w TDS
Pracowałem na stacjach paliw i nikt mi nie powie że np. Statoil wozi paliwo z norwegi a Shell z Francji
Wszystkie stacje maja paliwo z hurtowni paliwowych. Jedynie Orlen i Lotos czasami mają paliwo prosto od swojego producenta... W prawdzie stacje stosują różne dodatki na własną rękę żeby nie tracić klientów, ale to są tylko nieliczne stacje.
Bo Możemy Więcej...
-
Jeta
- Bywalec Gadulec
- Posty: 387
- Rejestracja: 29 sie 2009, 18:30
- Seria: E34
- Nadwozie: Touring/Kombi
- Model: 525tds
- Rocznik: 1996
- Skrzynia biegów: Manualna
- Województwo: Mazowieckie
- Lokalizacja: Warszawa
Zamarznięte paliwo w TDS
kupcie sobie coś takiego jak Diesel SKYD ew. dolejcie troche nafty i po kłopocie. Ja osobiście zakupiłem to pierwsze i 1 L bańka starcza mi na 1000L ropy.
- adam-bmw
- Bywalec Wyjadacz
- Posty: 1108
- Rejestracja: 27 gru 2007, 21:29
- Seria: E39
- Nadwozie: Sedan/Limuzyna
- Rocznik: 1999
- Skrzynia biegów: Manualna
- Województwo: Kujawsko-pomorskie
- Lokalizacja: Åysomice k. Torunia
Zamarznięte paliwo w TDS
bliska ma mocno dodatkowane paliwo, dzięki temu jest tańsze (kilka razy widziałem kilka groszy różnicy) i zarazem gorsze, ja tankuję tylko na lotosie dynamika teraz do benzyniaka i wcześniej do tds-a, zimą zero problemu
- rexman
- Bywalec Wyjadacz
- Posty: 1670
- Rejestracja: 29 gru 2007, 19:26
- Seria: E81-88
- Nadwozie: Compact/Hatchback
- Model: Nie mam
- Rocznik: 2005
- Skrzynia biegów: Manualna
- Województwo: Poza Polską
- Lokalizacja: Irl
- Kontakt:
Zamarznięte paliwo w TDS
Jeśli paliwo zamarznie w układzie, to już za póżno na dodatki.
No, ale niestety zdarza się, bo wiarygodność sprzedawców paliwa jest jaka jest, a paliwo, to nie kiełbasa i trudno wyczuć.
W takim wypadku pozostaje nam tylko wprowadzić autko do jakiegoś ciepłego pomieszczenia na określony czas.
No i teraz zależy czy tylko gdzieś troszkę wody "przyłapało" z dna, czy mamy kaszę w zbiorniku.
W pierwszym przypadku dodatki do paliwa "załatwią" sprawę.
Natomiast w drugim, bez opróżnienia zbiornika raczej się nie obędzie.
No, ale niestety zdarza się, bo wiarygodność sprzedawców paliwa jest jaka jest, a paliwo, to nie kiełbasa i trudno wyczuć.
W takim wypadku pozostaje nam tylko wprowadzić autko do jakiegoś ciepłego pomieszczenia na określony czas.
No i teraz zależy czy tylko gdzieś troszkę wody "przyłapało" z dna, czy mamy kaszę w zbiorniku.
W pierwszym przypadku dodatki do paliwa "załatwią" sprawę.
Natomiast w drugim, bez opróżnienia zbiornika raczej się nie obędzie.
Czy choć raz pomyślałeś o tym...?
http://www.dkms.pl/kontakt/index.html
Moja galeria:
http://bmw-diesel.pl/forum/viewtopic.php?f=7&t=7218
http://bmw-diesel.pl/forum/viewtopic.php?f=7&t=81
http://www.dkms.pl/kontakt/index.html
Moja galeria:
http://bmw-diesel.pl/forum/viewtopic.php?f=7&t=7218
http://bmw-diesel.pl/forum/viewtopic.php?f=7&t=81
- raven_1983
- Ekspert

- Posty: 2286
- Rejestracja: 16 mar 2009, 9:56
- Seria: E34
- Nadwozie: Sedan/Limuzyna
- Model: 525tds
- Rocznik: 1992
- Skrzynia biegów: Automatyczna
- Województwo: Mazowieckie
- Lokalizacja: Warszawa
Zamarznięte paliwo w TDS
Podobne doświadczenia miałem w dniu wczorajszym z paliwem zatankowanym na lukoil'u.
Zwyczajowo auto pod chmurką, -12 stopni, przychodzę, odśnieżam, wsiadam, kluczyk, nagrzane świece, kręcę sekundę i tu zdziwienie - nie odpaliło?
Druga próba... to samo... trzecia - to samo...
Odkręcam odstojnik w filtrze paliwa a tam sucho... nic nie leci.
No trudno - lecę załatwić sprawę z buta. Wracam potem do auta, na zapłon i poczekać chwilę, odkręcam odstojnik ponownie tym razem zaczęła lać się szara breja - sukces... wiem przynajmniej, że działa ogrzewacz paliwa.
Po kilku dalszych próbach stan był niezmienny - kręcenie rozrusznikiem daje efekty ledwo łapiącego silnika i obroty około 250 rpm, puszczenie rozruchu skutkowało zgaśnięciem silnika po niecałej sekundzie.
Koniec końców udało się odpalić.
Gaz w podłodze i kręcenie rozrusznikiem, obroty długo na poziomie 250-300... potem skoczyły na 500... 550... po minucie kręcenia było 600 rpm, po następnych 30 sekundach około 750 (pedał gazu dalej w podłodze...) po 2 minutach obroty wyszły niemrawo nad 1000 i przestałem kręcić rozrusznikiem...
Powoli obroty rosły aż silnik zaczął względnie normalnie pracować, po kilku minutach mogłem całkowicie odpuścić pedał gazu.
W czasie kręcenia napięcie spadło na tyle, że skrzynia przeszła w tryb awaryjny - mimo to rozrusznik bez większych problemów dalej mieszał intensywnie silnikiem.
Ronon i Jeta mogą potwierdzić, że dzwoniłem zapytać prewencyjnie czy nie będą mieli możliwości użyczyć prądu na wypadek rozładowania akumulatora, bo takie sprawiał wrażenie jak by miał za chwilę zdechnąć... jednak spokojnie kręcił i nie robiło to na akumulatorze większego wrażenia poza spadkiem napięcia poniżej 10v.
Jak już auto było na chodzie postanowiłem ściągnąć próbkę zawartości baku, spodziewałem się totalnej kichy ale nie aż takiej.
Na lukoil zatankowałem w czwartek do prawie pustego baku (było 10l paliwa), zawartość baku wyglądała jak rosół. Do tego z farfoclami i widocznym osadem zawieszonym w płynie.
Na dnie butelki zbierały się "oczka" przeźroczystego płynu (woda?).
Odstawiłem butelkę pod słupek na parkingu na noc, dziś rano zobaczyłem dalej tego samego koloru rosołek, z pływającymi grudkami lodu, widocznymi miejscowymi glutami i dużą ilością kuleczek z półpłynnej parafiny na dnie...
Zanim odstawiłem auto na parking spaliłem zawartość baku do połowy i dolałem shellowskiego vpower'a do pełna.
Rano -12*C, profilaktycznie najpierw odpaliłem potem odśnieżałem auto. Zapaliło bez zająknięcia natychmiast po przekręceniu rozrusznika.
Wyszło nieco długie wypracowanie, ale może komuś się przyda jeżeli trafi na taki sam przypadek jak ja.
Dodam, że poza tym przypadkiem nie miałem nigdy najmniejszego problemu z odpaleniem zimą.
Zwyczajowo auto pod chmurką, -12 stopni, przychodzę, odśnieżam, wsiadam, kluczyk, nagrzane świece, kręcę sekundę i tu zdziwienie - nie odpaliło?
Druga próba... to samo... trzecia - to samo...
Odkręcam odstojnik w filtrze paliwa a tam sucho... nic nie leci.
No trudno - lecę załatwić sprawę z buta. Wracam potem do auta, na zapłon i poczekać chwilę, odkręcam odstojnik ponownie tym razem zaczęła lać się szara breja - sukces... wiem przynajmniej, że działa ogrzewacz paliwa.
Po kilku dalszych próbach stan był niezmienny - kręcenie rozrusznikiem daje efekty ledwo łapiącego silnika i obroty około 250 rpm, puszczenie rozruchu skutkowało zgaśnięciem silnika po niecałej sekundzie.
Koniec końców udało się odpalić.
Gaz w podłodze i kręcenie rozrusznikiem, obroty długo na poziomie 250-300... potem skoczyły na 500... 550... po minucie kręcenia było 600 rpm, po następnych 30 sekundach około 750 (pedał gazu dalej w podłodze...) po 2 minutach obroty wyszły niemrawo nad 1000 i przestałem kręcić rozrusznikiem...
Powoli obroty rosły aż silnik zaczął względnie normalnie pracować, po kilku minutach mogłem całkowicie odpuścić pedał gazu.
W czasie kręcenia napięcie spadło na tyle, że skrzynia przeszła w tryb awaryjny - mimo to rozrusznik bez większych problemów dalej mieszał intensywnie silnikiem.
Ronon i Jeta mogą potwierdzić, że dzwoniłem zapytać prewencyjnie czy nie będą mieli możliwości użyczyć prądu na wypadek rozładowania akumulatora, bo takie sprawiał wrażenie jak by miał za chwilę zdechnąć... jednak spokojnie kręcił i nie robiło to na akumulatorze większego wrażenia poza spadkiem napięcia poniżej 10v.
Jak już auto było na chodzie postanowiłem ściągnąć próbkę zawartości baku, spodziewałem się totalnej kichy ale nie aż takiej.
Na lukoil zatankowałem w czwartek do prawie pustego baku (było 10l paliwa), zawartość baku wyglądała jak rosół. Do tego z farfoclami i widocznym osadem zawieszonym w płynie.
Na dnie butelki zbierały się "oczka" przeźroczystego płynu (woda?).
Odstawiłem butelkę pod słupek na parkingu na noc, dziś rano zobaczyłem dalej tego samego koloru rosołek, z pływającymi grudkami lodu, widocznymi miejscowymi glutami i dużą ilością kuleczek z półpłynnej parafiny na dnie...
Zanim odstawiłem auto na parking spaliłem zawartość baku do połowy i dolałem shellowskiego vpower'a do pełna.
Rano -12*C, profilaktycznie najpierw odpaliłem potem odśnieżałem auto. Zapaliło bez zająknięcia natychmiast po przekręceniu rozrusznika.
Wyszło nieco długie wypracowanie, ale może komuś się przyda jeżeli trafi na taki sam przypadek jak ja.
Dodam, że poza tym przypadkiem nie miałem nigdy najmniejszego problemu z odpaleniem zimą.
Zamarznięte paliwo w TDS
siemka, ja tankuje ostatnio wlasnie na lukoil od jakiegos czasu... -12, -13, -14 zero problemu z odpaleniem nic nie marznie nic nie mieli, pstryk i juz 
- marcellchen
- Bywalec Gadulec
- Posty: 363
- Rejestracja: 16 cze 2008, 23:28
- Seria: E39
- Nadwozie: Sedan/Limuzyna
- Rocznik: 1998
- Skrzynia biegów: Manualna
- Województwo: Podlaskie
- Lokalizacja: BIAÅYSTOK
Zamarznięte paliwo w TDS
proponuje wpasc do Bialegostoku na noc i zostawic samochod pod chumrka w -23 .... taka temperatura sie ma nijak do -12 czy -14 ..... padaly nawet 3 miesieczne VW .....w baku u mnie VERVA, jednak swoja wczoraj odpalilem dopiero po 3 razie .... ale sie udalo,jednak akku juz zabralem do domu, dzis wsadzam baterie, grzeje swiece i po 10 sekundowym kreceniu zalapal ... bylo -19 ..... nie ma bata, mroz nawet salonowe wozidla potrafi zabic
- Prawdziński
- Bywalec
- Posty: 60
- Rejestracja: 06 kwie 2009, 8:27
- Seria: E36
- Nadwozie: Touring/Kombi
- Model: 325tds
- Rocznik: 1999
- Skrzynia biegów: Manualna
- Województwo: Zachodniopomorskie
- Lokalizacja: Szczecin
Zamarznięte paliwo w TDS
Jakość paliwa i akumulator to swoją drogą, ale bardzo ważny jest tutaj również stan świec żarowych.
DIESEL POWER
- gummiss11
- Bywalec Gadulec
- Posty: 435
- Rejestracja: 13 gru 2009, 18:19
- Seria: E46
- Nadwozie: Sedan/Limuzyna
- Model: 320d
- Rocznik: 1999
- Skrzynia biegów: Manualna
- Województwo: Kujawsko-pomorskie
- Lokalizacja: Kawki(Brodnica)
Zamarznięte paliwo w TDS
Ale jak z filtra ani kapki ropki, to na świecach nie pojedzie

Bo Możemy Więcej...
- Prawdziński
- Bywalec
- Posty: 60
- Rejestracja: 06 kwie 2009, 8:27
- Seria: E36
- Nadwozie: Touring/Kombi
- Model: 325tds
- Rocznik: 1999
- Skrzynia biegów: Manualna
- Województwo: Zachodniopomorskie
- Lokalizacja: Szczecin
Zamarznięte paliwo w TDS
Zgadza się gummiss11. Chodziło mi o to że wiele osób zrzuca winę na akumulator lub słabej jakości paliwo, a przyczyna nie domagania auta w niskich temperaturach w wielu przypadkach jest po stronie zużytych świec. Pozdrawiam
DIESEL POWER
- gummiss11
- Bywalec Gadulec
- Posty: 435
- Rejestracja: 13 gru 2009, 18:19
- Seria: E46
- Nadwozie: Sedan/Limuzyna
- Model: 320d
- Rocznik: 1999
- Skrzynia biegów: Manualna
- Województwo: Kujawsko-pomorskie
- Lokalizacja: Kawki(Brodnica)
Zamarznięte paliwo w TDS
Nie, no jeśli o to chodzi to masz racje Prawdziński. Najpierw trzeba mieć sprawne swoje autko a później szukać winnych...
A wiosną zeszłego roku miałem taki przypadek, że nagle przestały grzać świece.
Nie wiem jakim cudem ale powoli, kaszląć odpaliła bez nich
Zaraz but i do elektryka, okazało się że spalił się bezpiek80A od świec. 
Bo Możemy Więcej...
-
Papay318tds'99
- Bywalec
- Posty: 127
- Rejestracja: 20 lip 2008, 18:17
- Seria: E36
- Nadwozie: Touring/Kombi
- Model: 318tds
- Rocznik: 1999
- Skrzynia biegów: Manualna
- Województwo: Kujawsko-pomorskie
- Lokalizacja: Bydgoszcz
Zamarznięte paliwo w TDS
kolego gummiss11 gdzie znajduje się ten bezpiecznik?
- raven_1983
- Ekspert

- Posty: 2286
- Rejestracja: 16 mar 2009, 9:56
- Seria: E34
- Nadwozie: Sedan/Limuzyna
- Model: 525tds
- Rocznik: 1992
- Skrzynia biegów: Automatyczna
- Województwo: Mazowieckie
- Lokalizacja: Warszawa
Zamarznięte paliwo w TDS
W E34 jest pod maską w skrzynce na prawym nadkolu.
- clubGRANT
- Bywalec Gadulec
- Posty: 429
- Rejestracja: 25 sty 2009, 11:16
- Seria: E36
- Nadwozie: Touring/Kombi
- Model: 325tds
- Rocznik: 1998
- Skrzynia biegów: Manualna
- Województwo: Śląskie
- Lokalizacja: TYCHY
Zamarznięte paliwo w TDS
Witam,dziś zakupiłem polecony Mi środek (depresator) w firmie,która zajmuję się DIESLAMI o nazwie STANADYNE Made in U.S.A o poj. 0.5l na 240l ropy no ale mrozy ulżały i nie stwierdzę w 100% poprawy, dodam iż koszt tego specyfiku wyniósł 62pln. za 0,5l
-
Czarek
- Bywalec
- Posty: 90
- Rejestracja: 30 mar 2009, 11:56
- Seria: E34
- Nadwozie: Touring/Kombi
- Model: 525tds
- Rocznik: 1995
- Skrzynia biegów: Manualna
- Województwo: Podlaskie
- Lokalizacja: grajewo
Zamarznięte paliwo w TDS
ostatnie mrozy byly zabojcze dla pojazdow. z soboty na niedziele grajewo (80km od b-stoku) temp -24. moja e34 garazowana pod chmurka, wychodze o 8 rano siadam grzeje swiece kontrolka gasnie pyk chodzi bez piardniecia szrpniec od strzala jak w lato, lece na bialystok i co widze duzo lepsze fury nawet benzyny stoja na drogach pozamarzane i to kilkanascie sztuk. a umnie cieplo cicho i muzyka gra. dzieki mrozom udowodnila mi ze ma naprawde zdrowe serducho. wystarczy drobny servis przed zima dla diesla i wszystko bedzie ok. kolega majacy e34 w tds okolo 3 lat temu przy -30 samochod tez stal noc na dworze odpalil bez rzadnego problema wiec nikt mi nie powie ze zdrowy tds nie odpali w takie temp. albo bedzie mial problem, jezeli jest klopot znaczy ze zadbanynie jest.
Zamarznięte paliwo w TDS
clubgrant to strasznie drogo !! ja juz przestalem lac jakie kolwiek dodatki do swojej bety, narazie pali ladnie na zwyklym ON z lukoil.
- Deacon
- Bywalec Wyjadacz
- Posty: 728
- Rejestracja: 17 lut 2008, 12:39
- Rocznik: 2005
- Województwo: Śląskie
- Lokalizacja: Sosnowiec Radzionków
Zamarznięte paliwo w TDS
ja teraz kupilem na shellu depresator firmy xeramic. 0,5l za 27zl - i starcza podobno na 600l ropy. jak na razie przy -14 zapala od strzala 

