Nie wiem, jak mogłeś nie zwrócić uwagi, że numer 3 i 4 to w rzeczywistości to samo auto.
Zresztą odpada, bo po pierwsze to komis z okolic Poznania

po drugie silnik był myty i to zawzięcie, a ten luksus i magia to dwie elektryczne szyby. Przebieg to mrzonka, stan koneserski a brakuje plastików pod maską. Wiesz czemu nie ma zdjęcia tyłu centralnie?
Numer dwa też myli. Myli sumiennie, uczciwie, po czym widać ślady korozji na obudowie filtra paliwa. Tutaj też brakuje, ale osłonki plusa. Poza tym rzeczywiście albo był to automat, albo ktoś zmieniał chłodnicę.
To jest upadek obyczajów, że Niemiec jeździł BMW z radiem z Mercedesa. To jest to co dyskwalifikuje dla mnie to auto.
No i rodzynek, TDS fabrycznie z pięknymi diodowymi lampami z tyłu.
Skóra fotela nadgryziona zębem czyjegoś zadu mimo bardzo niewielkiego przebiegu. Ale co rozwaliło moje cyce widać na fotce numer 4, tej gdzie pręży się szyberdach. Co się tam dzieje na linii maska błotnik?
Widać też pragmatyzm kierującego w wycieraczce strony pasażera.
Mimo tego rzeczywiście na zdjęciach jedynka prezentuje się najokazalej, szkoda że bez foty silnika.
Poza tym nawet jak podczas oględzin nie spodoba ci się to auto możesz pograć w piłę z psem właściciela

Nigdy więcej diesel.
Nigdy więcej manual.
Nigdy więcej Mercedes.