Objawy - problemy z ogrzewaniem/chłodzeniem:
- jedna strona grzeje lub chłodzi niezależnie od ustawień
- nawiew nie reaguje na zmiany temperatury na pokrętłach
Przyczyna - niesprawne elektrozawory ogrzewania (skorodowane lub zabrudzone syfem z układu), el. nr 15 (ew. w opcji z pompką nr 1):

Nie ma zamienników tych części, nowe z ASO to wydatek rzędu 600zł za elektrozawory i 500zł za pompkę. Co do pompki odsyłam do tematu: http://bmw-diesel.pl/viewtopic.php?f=6&t=4330. Natomiast jeśli chodzi o elektrozawory, kupno używanych to loteria, bo to jest częsta i znana usterka w autach z tematu (kolega z E34 kupił 3 komplety i dopiero trafił na sprawne). Znacznie pewniej i taniej jest zabrać się za swoje elektrozawory, bo są spore szanse, że da się je naprawić i będziemy mieli spokój na parę ładnych lat. Nawet jeśli się okażą złomem, jak kupimy drugie, i tak lepiej je "zregenerować" i nie wracać już więcej do tematu. :] Poziom trudności zadania raczej średni, jeśli nie łatwy. Całość operacji nie powinna zająć dłużej niż 2-3h.
Opis działania od kolegi raven_1983:
gniazdo przy elektrozaworach ma 3 piny, patrząc od góry, z "płaskim" ścięciem na dole, i występem po prawej na górze:
pin 1 - tu dochodzi + (na górze)
pin 2 - masa do sterowania lewym zaworem (dól lewo)
pin 3 - masa do sterowania prawym zaworem (dół prawo)
Elektrozawory działają w następujący sposób:
a) zamknięty obwód + -> zawór -> masa = zawór zamknięty
b) obwód otwarty (brak + lub masy) = zawór zamknięty
Jeżeli chcesz sprawdzić czy elektrozawór działa prawidłowo to podaj mu na piny masę i plusa.
pin 1 = masa
pin 2 = plus
Jak podasz zasilanie zaworek się otworzy i powinno zamknąć roletę - oczywiście przy włączonym silniku.
Na początek zaopatrzmy się w części zamienne. W elektrozaworach części gumowe najczęściej albo nie trzymają z racji starej twardej gumy, albo wręcz ich nie ma (co widać na zdjęciach). Potrzebujemy:
- kompletu gumek do wymiany, takie coś można znaleźć tutaj: http://allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=4973851 (to wspomniany wcześniej forumowicz forum 7er, robi je sam).
- benzyna ekstrakcyjna do mycia
- drobny papier ścierny (najlepiej wodny 100)
- dobra by był mała polerka do wykańczania powierzchni
- smar/pasta silikonowa do uszczelek (taka izolacyjna -40 do 200stopni)
- lutownica piórowa
- ewentualnie silikon wysokotemperaturowy.
Więcej nie trzeba, oczywiście do tego narzędzia. ;] A więc do dzieła:
Całą operację można przeprowadzić bez spuszczania płynu, a nawet bez dolewki i odpowietrzania. Wystarczy auto podnieść od lewej strony w miarę wysoko (tak aby płyn zszedł niżej). Przy demontażu należy pamiętać o trzymaniu węży wysoko pionowo i o zabezpieczeniu ich przed wylaniem. Ja zbudowałem sobie konstrukcję z dechy i kostki, można lepiej. ;]

Elektrozawory są pod maską od kierowcy. U mnie jest plastikowa osłonka, może jej nie być - osłonkę zdejmuje się upierdliwie

Same elektrozawory to 3 śruby "łebkowe" - potrzebny klucz nasadowy 16, odkręcać jak i zakręcać nie za mocno (trzyma to się na amortyzujących gumowych korkach, dobrze by było ich nie zepsuć). Tam jest dość mało miejsca, jeśli mamy pompkę to generalnie nie da się ich wyciągnąć. W tym przypadku po ich odkręceniu, wpierw odpinamy dwa złącza kabli po lewej - wyciąga się je bardzo łatwo, doginając plastikowy zatrzask do wtyczki i wysuwając z blaszki:

Następnie odkręcamy złącze "+" silnika. Jeśli jeszcze macie klapkę "+" na nim - nie ściągajcie jej całkiem, bo urwiecie plastik (aby go ściągnąć należy ścisnąć od dołu ten pasek co go trzyma). Tak samo zdejmujemy plastik z dołu - jest na 3 zaczepach, dół i boki. Delikatnie podważając schodzi w przód auta. Ja niestety połamałem obie osłonki.

Teraz mamy luźną tę blaszkę co nam blokowała wyjęcie zaworów. Odpinamy elektrykę, uchwyt plastikowy wtyczek najlepiej też wyciągnąć z tej blaszki, żeby nie przeszkadzał - wyciągamy przekręcając w bok. Można teraz odpiąć wąż od góry zaworów, będzie później łatwiej wyjąć - podłóżcie sobie jakąś szmatę, bo ja zachlapałem całą szybę.

Teraz mamy pełny obraz. Odpinamy pozostałe węże, pamiętając o pionowym ich trzymaniu. Opaski metalowe odkręcajcie prawie do końca, będzie łatwiej. Węże dość ciężko schodzą, pomagamy sobie "kręceniem".

Tak to wygląda po rozpatroszeniu. Ja węży nie mocowałem w żaden sposób tylko wcisnąłem tam gdzie się dało tak, żeby były jak najwyżej i ciasno.

Po tym zabezpieczyłem je zatykając szmatą, pamiętajcie o odpowiednim ułożeniu złączy elektrycznych i kabli.

Można zamknąć maskę i idziemy "do warsztatu" z naszą zdobyczą. ;]

Samo rozebranie elektrozaworów jest proste, tylko trzeba uważać i robić to delikatnie. Jak macie pompkę - rozmontujcie wpierw ją, tak samo kolanko węża łączące. Zostają same zawory. Rozkręcamy korpus, mocowanie na 6 śrub torx, użyć WD40 jak zardzewiałe:

Następnie rozdzielamy komorę od cewek. Cienkim ostrym nożykiem najlepiej powoli podważać wokół - tutaj uwaga, nie wciskać głęboko na siłę, bo możemy uszkodzić druciki cewek i wtedy kiepsko. Komorę zdejmujemy idealnie pionowo i ostrożnie, żeby nie połamać trzpieni grzybków (jeśli się zdarzy, trudno - można to skleić i będą pracować, polecam poxipol lub ew. kropelkę):

Do cewek z plastikowego "pudełeczka" z boku wchodzą 4 cieniutkie druciki - uwaga na nie, bo jak urwiem to d*** będzie. ;] Tzn ja lutowałem u kumpla i działa, ale nie polecam. Jak już się uda wyciągamy grzybki i kładziemy obok, rozmontowujemy resztę żeby dostać się do iglic zaworów. Te również wyjmujemy. Teraz najważniejsze - grzybki które wyciągnęliśmy zamykają dopływ płynu. Jeśli są skorodowane, należy je dokładnie oczyścić papierem ściernym - tak aby powierzchnia stożka była jak najbardziej gładka, bo nie będzie szczelna. Jeśli nie ma rdzy a widzimy rowki, tak samo staramy się je delikatnie przeszlifować. Na koniec przetrzeć benzynką i wypolerować polerką. Podobny zabieg przeprowadzamy na iglicach zaworów, uwaga na sprężynki żeby nie zgubić. Całość dokładnie czyścimy i odtłuszczamy benzyną ekstrakcyjną. Stare uszczelki odrywamy od blaszki (po jednej uszczelki, po drugiej oringi na tulejach), blaszkę należy starannie wyczyścić. Na tuleje blaszki nakładamy nowe oringi gumowe - przed montażem przesmarować pastą sylikonową (malutko!). Uwaga - nie rysujemy niczego nożem, wszystko idzie delikatnie. ;] W środku z tyłu wyjęte iglice zaworów, grzybki są w komorze:

Następnie wyciągamy plastikowe tuleje (brązowe) i gumowe gniazda zaworów pod nimi na dole. Powinno pójść "palcem", jeśli się nie da podważyć czymś o otwór. Uwaga na śrubokręty, żeby nie poszarpać plastiku.

Układamy nowe gniazda gumowe równo, delikatnie wciskamy w otwór i dociskamy tulejkami do oporu. Tulejki jak zauważyliście pewnie oprócz otworu mają jeszcze jedną cechę - naprzeciwko otworu jest "ząbek" wyfrezowany, wchodzi w wyżłobienie w komorze.

Teraz wracamy do cewek. Sprawdzamy w tym pudełeczku z boku elektrykę. Jeśli druciki są zaśniedziałe, coś wygląda na przerwane etc. czyścimy, lutujemy i składamy do kupy. Trzeba się temu uważnie przyjrzeć, żebyśmy nie musieli otwierać jeszcze raz. Przy okazji jak czyścicie w środku to nie wydłubcie czasami gumki z dołu - wygląda jak brud, ale tylko tak wygląda.

Wkładamy iglice w cewki, można je lekko przesmarować silikonem na powierzchniach trących. Zakładamy blaszkę, uszczelki płaskie (przesmarować silikonem), sprawdzamy czy wszystko gra. Następnie wkładamy grzybki.

Na to nasuwamy pionowo komorę, wcześniej krawędzie komory można przesmarować silikonem, skręcamy śrubami (z wyczuciem, to nie koło
Koniec regeneracji, można sobie pogratulować.
Na koniec ciekawostka jak elektrozawory mogą wyglądać (nie dziwota że nie działają...):







