U mnie objawami było tłuczenie się blach zewnętrznych, tłuczenie się również blach wewnętrznych, gdyż pospadały z nich te plastikowe nakładki tłumiące.
Trzeba było coś z tym zrobić - na początek kupiłem rzekomo sprawny szyberdach, po montażu jednak okazał się niesprawny.
Kiełkowało we mnie całą zimę, że można by dziurę zalepić na stałe.
Koncepcji było pare: od spawania, które napewno byłoby problematyczne, po wklejanie pleksiglasu robionego na zamówienie.
W końcu zdecydowałem się na rozebranie szybra, pozostawienie tylko blach zewnętrznych i wewnętrznych oraz ramy.
Poniżej efekty mojej pracy:
Potrzebny warsztat:

Plus brat nie zawarty w ewidencji fotograficzej
Zacznijmy zatem od wywalenia podsufitki - w tym celu należy pozdejmowac boczne rączki, daszki przeciwsłoneczne, lampki.
Później już demontujemy silniki szybra, sterownik, i możemy wykręcać sam szyber.
Zdjęć tej fazy nie mam, ale nie jest to nic trudnego.
Następnie mając szyber na zewnątrz, bez ceregieli wyrywamy wewnętrzne blachy, odsłoni nam to dojście do śrub blach górnych. Do boju.
Elementy nam potrzebne po rozebraniu to blachy zewnętrzne z ramami mocującymi, blachy wewnętrzne oraz stelaż przykręcany do dachu. Jego można od razu wkręcić na miejsce, on już się nigdzie nie rusza.
Kwestią Twojęgo wyboru jest czy podpinać rury odpływowe - jeśli dobrze wykonasz uszczelnienie, nie będzie to konieczne.
W tym momencie można też przejrzeć obrzeża dachu, czy nie wdała się rdza, a jeśli, podjąć odpowiednie kroki.
Tylną blachą zewnętrzną zająłem się najpierw, ponieważ jej element mocujący jest bardziej kłopotliwy w ustawieniu.
A więc nakładamy ją z przykręcanym do niej stelażem na dziurę w dachu, i mierzymy szczeliny z obu boków i z tyłu. Ja posłużyłem się suwmiarką. Po tym z wnętrza auta wiercimy cienkim wiertłem pilotażowe otwory przez ramę szybra, oraz stelaż zewnętrznej blachy - nie saą blachę
Można już ściągnąć górę, odkręcić blachę od stelaża, i rozwiercić otwory do żądanej wielkości. Ja użyłem śrub fi 4 i 5.
Następnie skręcamy całość w taki sposób jak pokazany na zdjęciu

zdecydowałem się na trzy łączenia po każdej ze stron.

Gwint na śrubach daje nam możliwość regulacji wysokości blachy, tak że nie będzie zapadnięta ani przesadnie wystawała. Po ustawieniu odpowiedniej

wysokości skręcamy wszystko na cacy i cieszymy się jedną częścią dachu zasłoniętą
Nie polecam uszczelniacza dekarskiego, użyłem za to Fixall Soudala, może być coś podobnego, np Sitaflex.
Następnie przechodzimy do przedniej blachy. Tutaj mocowanie jest nie na stelażu, a na dwóch poprzeczkach
(pod które ja dodatkowo podłożyłem gumę - można kupić w sklepie Agroma w różnych grubościach)


Podobnie, kładziemy blachę z poprzeczkami (ale nie skręconą) na ramie szybra, odmierzamy szczeliny, sciskiem stolarskim albo ramieniem jakiegoś murzyna łapiemy poprzeczki i sciągamy blachę - bo otwory tym razem trzeba przewiercić od góry.
Jest to spowodowane małym odstępem od krawędzi ramy.

Konieczne będzie też odpowiednie odchudzenie łebków śrub tak aby nie wystawały nam one spod uszczelki wewnętrznej.

I podobnie, gwintem regulujemy wystawienie blachy zewnętrznej

Przykręcamy blachę przednią i jeśli obrobiliśmy szczelinę, pozostaje nam odtłuszczenie oraz nałożenie uszczelnienia.
Można zacząć po tym już składanie podsufitki do kupy, tak wygląda to od wewnątrz z założonymi panelami bocznymi

Doszliśmy do kwestii izolacji. Ja zdecydowałem się na wełnę mineralną, bo akurat taką miałem. Warstwę [zgodnie z techniką ociepleniową] podczepiłem pod blachę zakrywającą szyber od strony auta. Następnie założyłem blachę

I podobnie z następną.
Nie spadną, bo uszczelkę biegnącą po obrzeżu wkleiłem na klej montażowy.
Sensowność zabiegu pozostawiam Wam. Rezultat jest bardzo zadowalający. Wzrasta z przebiegiem trasy, którą pokonujecie
Mam nadzieję, że jest to jasna solucja.
Pozdrawiam


