Adam e36 325 tds pisze:warunki nie sa za bardzo domowe jak powiedziales bo mam zrobione specjalne pomieszczenie w ktorym jest cieplo czysto mam specjalny wentylator co wyciaga te wszytkie pyly itp
zajmuje sie lakiernictwem no powiem ze amatorsko ale moi znajomi nie narzekaja na jakosc pomalowanych elemwntow
I w tej domorosłej "komorze bezpyłowej" będziesz szlifował rdzę do gołej blachy? To już masz po "komorze". To raz. Dwa - rdzę masz na dolnej krawędzi, w miejscu, w którym płat zewnętrzny owinięty jest o krawędź szkieletu drzwi, Powiedz mi jak usuniesz rdzę z wnętrza tego zawinięcia? A trzy - naprawdę chce Ci się z tym męczyć? Ile wydasz na materiały? Zwykła ściernica typu włos anioła w hurcie to ca. 10 - 15 pln, koszt chemii typu Brunox (i obojętnie czy to będzie kortanin, cortina, nouxdol), to wyjdzie CI tyle samo co kupno zdrowych drzwi, bez gwarancji, że rdza nie wylezie, zwłaszcza, że powierzchnię po zastosowaniu preparatu wiążącego rdzę też trzeba umieć obrobić, i nie mówię o szlifowaniu. No i nie można pominąć faktu, że rozszlifowanie miejsca naprawianego wiąże się z usunięciem fabrycznego zabezpieczenia, w tym przypadku ocynku i warstwy polimeru nieodwracalnie, czyli żaden brunox nie pomoże.
No ale twój cyrk i twoje małpki, zrobisz jak uważasz. Weź tylko pod uwagę, że mówię z pozycji osoby zajmującej się konserwacją obudów (min. z blachy stalowej) i ochroną przed korozją wywołaną różnymi czynnikami, więc wiem, jak trudne jest "odrdzewienie" elementu posiadającego fabrycznie zagięcia i zawinięcia.