Witam. Moje zdanie na temat pomp z metalowym wirnikiem jest takie: jak najbardzej ale firmowa, nie jakieś podróbki tylko firmowe. Ja w ciągu pół roku posiadania świetnego samochodu e34 wyrzuciłem już 2 pompy i to nie dlatego że się nudze wieczorami tylko pierwsza, której nazwy producenta nie pamiętam zaczęła puszczać na reperaturce, pokazał się smar, więc myślę sobie, nie ma na co czekać, a mam przed sobą trasę 500km. Pojechałem do foty w Olsztynie, nabyłem pompę z metalowym wirnikiem firmy RACER. Koszt 140pln. Zamontowałem pompę i pojeździłem troszkę po mieście( w sumie około 150km)

Po czym wyruszam w trasę 500km, na pewniaka bo przecież mam nową pompę

Proszę sobie wyobrazić moją minę i irytację gdy po przejechaniu 150 kolejnych kilometrów coś zaczęło mi się nieludzko tłuc pod maską. Otwieram i widze jak wiskoza "lata" we wszystkie strony. Łamie za koło pompy a tam mokro, leje się żywcem płyn, a pasek już prawie spadł. Noc, szczere pole. Dojechałem do pierwszego zabudowania gdzie paliło się światło i po zatrzymaniu samochodu pasek spadł z koła pompy...

dzięki uprzejmości chłopa, który tam mieszkał i udostępnieniu kluczyka 10, rozebrałem auto i wsadziłem przy świetle latarki z telefonu tą starą pompę. Okazało się, że reperaturka i łożyska są w opłakanym stanie to jeszcze metalowy, chyba żeliwny wirnik rozpadł się w drzazgi. Czyli nowa pompa przejechała 300km, jednym słowem pompa na całe życie. Teraz kupiłem pompę SKF i nie interesuje mnie to że ma plastikowy wirnik, kosztowała 240pln i mam nadzieje, że chociaż rok pojeżdżę... Pozdrawiam, i wszystkim wrogom polecam firmę RACER. A paragon wyprałem w spodniach, więc 140 mi nie zwrócą.
