Ok , szybkie podsumowanie :
-Auto pali dużo - na trasie okolo 8 , kiloka procent miasta robi sie 10 , miasto pol na pol z trasa to juz 12 wzwyz
-trasa 8 litrow to jazda nie przekraczajac 110 km/h
-zaczyna pojawiac sie dziura w gazie - trwa sekunde , ale jesli w tym czasie chce dodac gazu to pojawia sie blad od nastawnika w pamieci kompa
-samochod czasami na wolnych obrotach pracuje nierowno , telepie
-silnik pracuje bardzo twardo
-silnik po zgaszeniu zatrzymuje sie twardo , natychmiastowo - jakby go ktos nagle wmurowal
-okresowo , bardzo zadko pojawia sie blad od wtrsyku sterujacego
-gdy wcisne gaz dosc mocna chmura za autem
-samochod jest żwawy , nieodczuwam braku mocy
-rachunek za regeneracje pompy od poprzedniego wlasciciela za 4000 pln
Odczyty :
-kat ustawiony na zegarze ok , odczyt z wartosci rzeczywistych ok , nie skacze wartosc kata podczas pracy
-dawka ustawiona na 4.5 (co ciekawe tak poradziliscie , ale czemu w disie jest napisane ze dawka ma byc miedzy 5 a 7 ?)
-przepływka pokazuje 400 - 405 gdy egr zamkniety (norma 380 - 400) a gdy otwarty 370-375 (norma 360 - 380) czyli wyglada ze w normie
-wtryski trzymaja do 150 bar , rozpylaja idealna mgielke
-odpala moim zdaniem nienajgorzej - na zimnym musze odczekac z 2 - 3 sekundy jak zgasnie kontrolka swiec i pali ladnie , na cieplym pali od strzalu , po 20 minutach kreci troche dluzej ale nie ma tragedii , jak wystygnie troche bardziej pali tez ladnie
-dziwaczny odczyt z deski odnosnie wartosci spalania chwilowego (mowie o wyswietlaczu , czyli odczyt z testu) ktory nie jest ciagly tylko przerywany
Ide rozbierac nastawnik , ciekawym co tam w srodku znajde - z drugiej strony jak bedzie tam syf to znaczy chyba ze czyszczenie to takie troche jak leczenie umarlego kadzidlem - syf jak sie domyslam bierze sie z wycierania sie pompy (domyslam sie , ze obudowa sie wyciera wiec nawet wymiana tlokorozdzielacza - ktory pewnie kosztuje majatek - nie poprawi sytuacji ?)
Edit :
-Nastawnik rozebrany , wyczyszczony i poskladany - za późno już było , żeby fure odpalać (za dużo hałasu jak na godziny nocne

) . Syfu w środku było nie wiele , opiłków tyle co kot napłakał , troszkę tylko na magnesie umiejscowionym na dnie nastawnika , ale nie na tyle , żeby to mogło jakoś zaburzać pracę nastawnika - w ogóle wygląda w środku perfekt , nie ma się do czego przyczepić - no teraz już jest

: do kiepsko zlutowanych blaszek z przewodami elektrycznymi

.
Reasumując pompe można uznać za dość dobrą , przepływka też , wtryski też .... pomysły mi się skończyły.