Mam problem z swoim autem którym jest E39 2.5 TD sedan z 1997r.
Mianowicie pierwsza kwestia to czesto po dłuższym postoju rozładowuje mi sie akumulator 4-6 dni i od pełnego naładowania akumulatora (auto w tym czasie nie jeżdżone nie odpalane nie dotykane stoi w w miare ciepłym garażu) auto już nie odpali nawet rozrusznik nie zakręci muszę ładować akumulator od nowa.
Dziś sprawdziłem multimetrem pobór prądu na zgaszonym silniku i wyszło mi około 2A, z tego co czytałem to bardzo dużo
Pytanie czy faktycznie to bardzo dużo oraz jak znalesc sprawcę tego zamieszania? Proszę tu o wasze porady. Ja mam jednego podejrzanego którym jest moduł lcm (modół komfortu) który uległ częściowemu spaleniu jakiś czas temu.
Druga kwestia to ładowanie jak by powyższego było mało....
Ładowanie w aucie mam w przedziale 13.2 -13.6 i nie wiem co jest tego przyczyną. To co już zrobiłem to wymiana szczotek w regulatorze. Nic nie pomogło. Ale kontrolka na desce od ładowanie się nie świeci a ona potrzebuje min 14v z tego co wiem, gdzie w reszcie układu jest tak jak pisałem. wymieniłem też cały alternator z regulatorem na drugi niby używany ale wyglądał na zregenerowany jak twierdził sprzedawca i w sumie ja bo byl cały czysciutki itp. naprawde lakla. Wymiana nic niestety nie dała bo wynik ładowania był taki sam. Suma sumarum wróciłem do pierwszego alternatora i tak jeżdżę. Miedzy czasie wymieniłem też pasek ale to wiele nie zmieniło może ładowanie jest lepsze o 0.1V.
I tu pytanie do was jak sprawdzić czy alternator jest sprawny i co może być przyczyną oprócz tego zbyt niskiego ładowania? Może miałem pecha i oba alternatory są zużyte w różnym stopniu? Trochę w to wątpie - za duży zbieg okoliczności i wyników.
